W niedzielę, 11 kwietnia, z inicjatywy burmistrza Wielunia, Pawła Okrasy, wspominano jeńców wojennych pomordowanych w lasach katyńskich. W trakcie operacji, mającej na celu eksterminację rozbrojonych i zatrzymanych kilka miesięcy wcześniej, zginęło ok. 22 tys. osób. Rosjanie do zbrodni przyznali się oficjalnie dopiero w 1990 r.
Żołnierze, głównie rezerwiści, funkcjonariusze policji, Korpusu Ochrony Pogranicza, Straży Granicznej i Służby Więziennej zgromadzeni w trzech obozach jenieckich, w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie byli wywożeni w konwojach do miejsc stracenia od kwietnia do maja 1940 r. W większości zabito ich strzałem w tył głowy z bliskiej odległości. Z trzech obozów ocalało jedynie 395 jeńców. Masowe groby zamordowanych znajdują się w Katyniu, Charkowie i Kalininie. Miejsca pochówku części pomordowanych nie odkryto. Wszystko na skutek jednego rozkazu. Informacje o pierwszych masowych grobach, w 1943 r., podali Niemcy. Przez wiele lat o zbrodni katyńskiej w Polsce nie można było uczyć w szkołach, ani głośno mówić. Dopiero pierwsze po II wojnie światowej wolne wybory otwarły drogę do badania prawdy historycznej.
W Wieluniu regularnie organizowane są wspomnienia ku czci pomordowanych w Katyniu. W parku im. rtm. Witolda Pileckiego znajduje się obelisk ku czci pomordowanych przez NKWD nauczycieli. W 2008 r. posadzono dąb ku pamięci por.inż. Jana Grabińskiego, więźnia Starobielska, zamordowanego w Charkowie. Kolejne drzewo dedykowano Stanisławowi Jasińskiemu, policjantowi zastrzelonemu w Kijowie, trzecie Ryszardowi Szczepanikowi, nauczycielowi. W ubiegłym roku posadzono dąb pamięci Stanisława Mikulskiego, zamordowanego w Katyniu kapitana Straży Granicznej.
- Ogarniamy ich wszystkich pamięcią i na szczęście po wielu dziesiątkach lat, możemy o nich mówić, możemy o nich wspominać - zaznaczał dyr. Muzeum Ziemi Wieluńskiej, Jan Książek.
Joanna Skotnicka-Fiuk, wiceburmistrz Wielunia odczytała list Pawła Okrasy, w którym podkreślał istotę pamięci o mordzie katyńskim, jako ważny aspekt kulturowej tożsamości Polaków.
- Zbrodnia katyńska była częścią zaplanowanego działania, polegającego na eksterminacji osób, które mogły przeciwstawić się ekspansji imperializmu sowieckiego – czytała wiceburmistrz.
- Po wojnie Polska zostaje oddana w ręce totalitarnego komunizmu. Choć istniała, nie była jednak niepodległa. Z narzuconym ustrojem, w którym niszczono pamięć o polskiej tożsamości. Częścią praktyki fałszowania historii było kłamstwo. Kłamstwo katyńskie. Rodzinom ofiar odebrano prawo do prawdy, żałoby, godnego upamiętniania najbliższych. Wraz z upadkiem komunizmu prawda przekazywana potajemnie przez lata zwyciężyła w dużej mierze dzięki potomkom zamordowanych.
Również starosta wieluński, Marek Kieler zwracał uwagę na ważność celebrowania rocznic, jak ta zbrodni katyńskiej.
- To wydarzenie jest aktem niewątpliwego ludobójstwa – podkreślał.
- To jest zbrodnia, o której my jako naród, obywatele Rzeczypospolitej Polskiej musimy pamiętać i przekazywać dalszym pokoleniem, aby ta pamięć o tym co się stało w Katyniu, Miednoje, Kozielsku i jeszcze w innych miejscach byłego państwa sowieckiego, przetrwała.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze