Reklama

Wieruszów pożegnał mistrza. Andrzej Kuch zakończył karierę skoczka w dal w rodzinnej gminie

Sporo wzruszenia na koniec, brawa i sportowa rywalizacja – tak wyglądało pożegnanie Andrzeja Kucha, wielokrotnego medalisty Mistrzostw Polski w skoku w dal. 33-latek zakończył swoją lekkoatletyczną karierę tam, gdzie wszystko się zaczęło – w gminie Wieruszów.

W niedzielę, 31 sierpnia, Stadion Miejski w Wieruszowie wypełnił się kibicami, którzy przyszli pożegnać jednego z najwybitniejszych sportowców wywodzących się z tej ziemi. Andrzej Kuch, rodowity wieruszowianin i mieszkaniec pobliskiego Mirkowa, po 18 sezonach pełnych sukcesów powiedział „stop” profesjonalnym startom. Na pożegnalny konkurs skoku w dal przyjechało 9 rywali – medaliści mistrzostw Polski, uczestnicy mistrzostw Europy oraz młode talenty.

Wyniki pożegnalnego konkursu

1. Jakub Ptasiewicz (MKS Bank BS Płońsk, rocznik 2005) – 7,59 m

Reklama

2. Andrzej Kuch (AZS UMCS Lublin, rocznik 1991) – 7,43 m

3. Gabriel Dziełakowski (MKS Piast Głogów, rocznik 2004) – 7,25 m

4. Emilian Mikuśkiewicz (NKS Start Namysłów, rocznik 2007) – 7,19 m

5. Dawid Robakowski (KS AZS AWF Warszawa, rocznik 2004) – 7,16 m 

6. Przemysław Rutowicz (KS AZS AWF Katowice, rocznik 2000) – 7,04 m

7. Sebastian Wawrzyniak (GKS Start Długołęka, rocznik 2002) – 6,98 m

8. Łukasz Rinke (LUKS Chemik Kędzierzyn-Koźle, rocznik 2007) – 6,63 m 

9. Gustaw Dziełakowski (MKS Piast Głogów, rocznik 2010) – 6,60 m 

Reklama

10. Dominik Przyżecki (AKL Ursynów Warszawa, rocznik 2001) – 6,56 m 

Choć zwyciężył młodszy rywal, to oczy wszystkich skierowane były na gospodarza – bohatera dnia.

Kariera pełna medali

Andrzej Kuch przez 18 lat zgromadził aż 11 medali mistrzostw Polski seniorów – w tym dwa złote (Poznań 2021, Gorzów 2023), srebrny (Włocławek 2020) i cztery brązowe. Do tego dorzucił cztery medale halowych mistrzostw Polski. Jego rekord życiowy – 8,05 metra uzyskane w Poznaniu w 2021 roku – do dziś budzi respekt w środowisku lekkoatletycznym.

Reklama

„Będzie się tęsknić za tym zapachem” – wzruszający Andrzej Kuch

Po zawodach nie brakowało emocjonalnych słów samego bohatera w rozmowie z portalem kulisy.net.

– Teraz bardziej żal tego, że kończę mimo że decyzja została podjęta już jakiś czas temu. A czy będzie ekscytacja? Muszę się z tym przespać, a tych nocy nieprzespanych będzie jeszcze kilka, bo jednak pięknie będzie wracać wspomnieniami do tego co było, ale z drugiej strony będzie się tęsknić za tym wszystkim, za tymi ludźmi, za tym zapachem. Wszystko ma jednak swój początek i koniec – mówił Andrzej Kuch.

Reklama

Zapytany o rady dla młodych sportowców z regionu, którzy też marzą o sportowej drodze dodawał.

– Przede wszystkim trzeba mieć pasję do wybranego sportu, trenować i nie poddawać się. Jeśli ludzie będą czerpać z tego przyjemność i robić to dla siebie z ideą, ale wytrwale to mają szansę. Nikt nie powiedział, że to będzie pewne, ale mają szansę wejść na szczyt jeśli uparcie będą do niego dążyć – zaznaczał w rozmowie z reporterem portalu.

A co dalej? Choć kończy karierę zawodnika nie zamierza odchodzić od sportu.

Reklama

 – Moja droga kończy się jako sportowca, ale nie będzie mi się kończyła jako trenera. Szkoda byłoby zakopać to co mam w głowie – doświadczenie czy wiedzę – żeby nie podzielić się tym z młodymi pokoleniami. Jeśli będę mógł komuś pomóc, aby był nawet lepszy ode mnie to z chęcią to zrobię. Zdecydowanie będę się bardziej cieszył jeśli wychowam kogoś, kto będzie lepszy ode mnie – zakończył.

„Aura legendy” – o Andrzeju Kuchu z szacunkiem Sebastian Wawrzyniak

W konkursie startował również 23-letni Sebastian Wawrzyniak (GKS Start Długołęka), który zakończył rywalizację na 7. miejscu. Wieruszowska publiczność zapamięta go także z charakterystycznej bluzy – kaczki, o której sam opowiedział z uśmiechem dla kulisy.net.

Reklama

– Historia tej bluzy wzięła się stąd, że jadąc kiedyś na trening dzieciaków, które trenuję – i serdecznie je pozdrawiam – zapomniałem wziąć bluzy. Musiałem jakąś kupić i ta mi się spodobała. Po drugie jestem wielkim fanem kaczek, bardzo je lubię. Do tego mam jeszcze laczki w kaczki, więc dopełniają one cały strój – żartował zawodnik.

Na koniec opowiedział co dla niego znaczyło startować obok Andrzeja Kucha.

– Nie miałem przyjemności dużo startować z Andrzejem. Ostatni sezon halowy to sporo wspólnych treningów na hali właśnie. Biję od niego taka aura legendy – to znaczy, nie podejdę do niego tak jak do kolegi. To jest coś innego. Widać, że to człowiek, który dobrze wie co robi, skupia się na tym. Od samego patrzenia na to w jaki sposób trenuje, jak startuje można się od niego dużo nauczyć – podkreślał Sebastian Wawrzyniak.

Reklama

Wielkie brawa na koniec

Niedzielne zawody w Wieruszowie były wyjątkowe – po raz pierwszy w historii miasto zorganizowało konkurs skoku w dal na taką skalę. Wydarzenie stało się pięknym hołdem dla sportowca, który zawsze podkreślał swoje związki z ziemią wieruszowską. Publiczność żegnała mistrza brawami, a on sam zostawił po sobie nie tylko medale i rekordy, ale też inspirację dla całego pokolenia młodych sportowców. Na pożegnaniu mistrza obecne były również władze samorządowe Wieruszowa, trener skoczka, który ostatnie trzy sezony reprezentował AZS UMCS Lublin, no i, a może przede wszystkim kibice dzięki którym ta rywalizacja miała niesamowitą atmosferę.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/09/2025 16:58
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości