„Piach robił swoje” – to najczęstsze słowa, jakie padały z ust biegaczy oraz rowerzystów po pokonaniu tras, wyznaczonych po terenie Załęczańskiego Parku Krajobrazowego. 8 lipca, w sobotę, odbył się Załęczański Ultra Run. Impreza sportowa ma na celu nie tylko popularyzację aktywności fizycznej, ale przede wszystkim promocję walorów turystycznych i przyrodniczych nadwarciańskich terenów.
Już po raz drugi trzy nadwarciańskie gminy, Pątnów, Wierzchlas i Działoszyn zjednoczyły siły, aby wspólnie zorganizować sportowe wydarzenie. W ubiegłym roku gospodarzem imprezy był Wierzchlas, a start i meta zostały urządzone w Kamionie. Tym razem sportowców gościł Pątnów, miejsce startu urządzono na terenie ośrodka ZHP „Nadwarciański Gród”.
Wszystko zaczęło się od wyścigów dzieci, potem przyszedł czas na starty półmaratonu, maratonu oraz ultramaratonu i wyścigu rowerowego. Trasy były bardzo malownicze, ale ze względu na piach i ukształtowanie terenu wyjątkowo wymagające, co potwierdzali kolejni meldujący się na mecie.
Andrzej Patyk pochodzi z Toporowa, po 25 latach odwiedził rodzinne strony, aby przejechać Majdller Bike Race na dystansie 42 km.
- Jestem zaskoczony poziomem organizacji, moja małżonka biega maratony, więc dużo podróżujemy zarówno po Europie jaki i różnych częściach Polski, mamy więc porównanie i możemy powiedzieć, że wszystko zostało bardzo dobrze przygotowane, trasy są dobrze oznaczone – relacjonował mężczyzna.
- Kilka odcinków moim zdaniem było dość niebezpiecznych, zbyt blisko rzeki, sądzę, że w przyszłości organizatorzy wezmą to pod uwagę – dodawał.
Reklama
Również Monika Jungowska z Czarnożył oceniła trasę jako wymagającą.
- Łatwo nie było, na co dzień biegam, ale dzisiaj postanowiłam dystans pokonać rowerem, to na pewno inne doświadczenie – komentowała tuż po przekroczeniu mety.
- Piachu było bardzo dużo, ciężko ale dałam radę. Współczuję biegaczom, maraton przebiec na takim terenie to jest ogromny wyczyn, a 60-tkę to już w ogóle mistrzostwo – dodawała.
Swoją przygodę z rowerem rozpoczęła też niedawno Joanna Matusiak z Wielunia.
- Do tej pory jeździłam amatorsko na rowerze szosowym, dopiero w tym roku zainteresowałam się jazdą przełajową - opowiadała.
Reklama- Trasa jest dość wymagająca, ale do ogarnięcia, od niedawna mam sprzęt, więc dopiero go testuję. Bardziej przyglądałyśmy się z koleżanką krajobrazom, niż walczyłyśmy o czas – przyznaje.
Najlepsi rowerzyści przejeżdżali dystans w nieco ponad 1,5 godziny, wśród nich ludzi z naszego terenu. Na podium, zajmując trzecie miejsce znalazł się Michał Mordalski z Działoszyna. Z kolei wśród zawodników z naszego regionu najszybciej 60 km pokonał Artur Frysiak, meldując się na mecie Załęczańskiego Ultra Run jako ósmy z czasem nieco ponad 6,5 godziny. Wśród maratończyków z terenu naszych powiatów najszybciej na metę wbiegła Kinga Wójcik, jako 14, z czasem 5:09 h. Za to podium dystansu półmaratońskiego okupowali zawodnicy miejscowi, Damian Skupiński, Artur Jasiński i Arkadiusz Gęsiak.
Jak zaznacza wójt Pątnowa, Jacek Olczyk, pomysł, aby wspólnie z Wierzchlasem i Działoszynem organizować zawody przełajowe, przyjął się. A u genezy stała chęć promocji walorów Załęczańskiego Parku Krajobrazowego.
- Dużo emocji wzbudziły szczególnie wyścigi dzieci, dziadkowie, rodzice, rodzeństwo mocno dopingowali – zaznacza Olczyk.
Dzień przed zwodami organizatorzy zagęszczali punkty z wodą i napojami izotonicznymi.
- Trasa jest zróżnicowana , część jest zacieniona, więc jest chwila ochłody, duża część biegnie wzdłuż Warty, trasa fragmentami położona jest metr, dwa metry od rzeki, przy wyższym stanie byłaby nie do przebiegnięcia – ocenia samorządowiec.
Reklama- I to jest też specyfika tych biegów. Trasy nie są dostępne w każdych warunkach, ale zależne od sytuacji pogodowej – dodaje.
Gmina Pątnów starała się maksymalnie wykorzystać okazję do promocji regionu pod względem turystycznym, przygotowała foldery i mapy, które podczas Załęczańskiego Ultra Run były dostępne.
- Ludzie którzy do nas przyjechali odkrywają, że mamy wspaniałą rzeźbę terenu z Wielkim Łukiem Warty, krajobraz jest zróżnicowany, polny, lesisty, mamy dużo polodowcowych jarów, które stanowią naturalne zagłębienia. I to dzięki właśnie takim elementom możemy promować gminę oraz ZPK jako całoroczne miejsce odpoczynku – uważa Olczyk.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze