Reklama

Zdali egzamin obywatela

Uratowany przed zniszczeniem pomnik ,,Pogromcom hitleryzmu’’ 19 czerwca został oficjalnie odsłonięty w Młynisku. Uroczystość była też okazją do wręczenia ,,Wieluńskich Krzyży Pamięci’’. Organizatorzy wydarzenia zapowiadają, że będzie to cykliczna impreza.

Pomnik ,,Pogromcom hitleryzmu’’ przedstawia żołnierzy Armii Ludowej i Armii Czerwonej. Został wybudowany w centrum Wielunia w latach 1965-1966 według projektu Jadwigi Janas. Decyzją wojewody łódzkiego na podstawie tzw. ustawy dekomunizacyjnej obelisk trzeba było usunąć z parku im. Żwirki i Wigury. Przed zniszczeniem uchronił ją jednak Marek Chałupka z Młyniska, który pod koniec 2019 r. umieścił rzeźbę na swojej prywatnej posesji. Oficjalne odsłonięcie budowli planowano w ubiegłym roku, ale uniemożliwiła to pandemia. Uroczystość udało się w końcu zorganizować 19 czerwca.
- Jest duża satysfakcja, pogoda dopisała aż za bardzo i spełniły się, jak gdyby moje oczekiwania względem tego pomnika – przyznaje Chałupka,
- Bardzo dużo ludzi go odwiedza, najwięcej w weekend. Przyjeżdżają samochodami, na rowerach, czy pieszo, i nawet bez żadnych okazji widzę, że zapalają znicze, czytają tablice informacyjne. Myślę, że pomnik stał się już chlubą Młyniska. Nie mogłem dopuścić, żeby został zniszczony i zatarła się historia. Widziałem obecnych tutaj wielunianin, którym jest on bardzo bliski bez względu na to, kto z kim go kojarzy. 
Organizatorzy wydarzenia, Bractwo Liderów (szlacheckie stowarzyszenie o charakterze patriotycznym i międzynarodowym), którego członkiem jest Chałupka, podkreślali, że uroczystość nie jest związana z ,,braterstwem broni polsko-sowieckiej’’ ani z ,,wyzwoleniem Polski’’ przez Armię Czerwoną, bo ona nawet nie miała takich zamierzeń. Prowadzący Ryszard Murat przypomniał jednak, że Armia Czerwona idąc na Berlin w celu pokonania III Rzeszy, w ciężkich walkach, wyparła z obszaru Polski Niemców, którzy planowali zagładę naszego narodu. Uroczystość pod Wieluniem miała więc na celu upamiętnić ,,pogromców hitleryzmu’’ bez względu na ich narodowość. 
- Moje spojrzenie jest w pełni zgodne z tym, co przekazał w swoim dłuższym wystąpieniu prowadzący uroczystość i bardzo dziękuję za ten przekaz – mówi Aleksander Owczarek, wójt gminy Biała. 
- Chciałoby się, żeby trafił on do wszystkich, których tu nie ma, do społeczności gminnej, Wielunia, ale i całego kraju, bo wart jest ze względu na swoją prawdę i treści. 
Włodarz na początku swojego przemówienia zaznaczył, że wypowiada się przede wszystkim jako obywatel i mieszkaniec ziemi wieluńskiej. W dalszej części przywołał tragiczną historię Wielunia w czasie II wojny światowej i starania wielu osób, by poznał ją cały kraj. Wspomniał też o niedawnej publikacji gminy Biała pt. „Upamiętnienie udziału mieszkańców Gminy Biała w walkach o niepodległą Polskę w latach 1914 – 1921”. 
- Ani Chałupka, ani ja nie jesteśmy historykami, literatami, ale jednak jako obywatele podjęliśmy się tych zadań. Przy tworzeniu publikacji miałem również wsparcie w historyku i pani dyrektor. W tym roku zostało też wydane opracowanie mojej koleżanki  Jadwigi  Kowalczyk pt. ,,Egzamin studenta i obywatela’’. Dotyczy pamiętnego ogólnopolskiego strajku w Łodzi w 1981 r. przed stanem wojennym – opowiada.
- Warto do niego zajrzeć, bo wielu z nas jest absolwentami łódzkich uczelni. Dzisiaj to wszystko co się tutaj wydarza, można powiedzieć, że to kończy egzamin obywatela pana Chałupki, ale również nas wszystkich. Myślę, że odpowiedzialni za to zadanie, na czele z panem Chałupką, ten egzamin obywatela zdali i jest to dowód na to, jak należy rozumieć historię, tworzyć kolejne wydarzenia upamiętniające i oddawać hołd tym, którym się on należy. 
W trakcie uroczystości wręczono nowe, specjalnie przygotowane na to wydarzenie odznaczenia ,,Wieluńskie Krzyże Pamięci’’. Okazuje się, że będą one przyznawane corocznie, bo impreza w Młynisku została już wpisana w kalendarz obchodów Bractwa Liderów. Oprócz zagranicznych delegacji stowarzyszenia i wielu innych gości, na posesji Chałupki zebrali się też mieszkańcy wioski oraz okolicznych miejscowości.
- Dobrze, że tak uczczono ten pomnik. Zawsze był w powiecie, ale jak tam nie miał miejsca, to dobrze, że tutaj je znalazł – ocenia Wiesław Biedal.
- Ludzie mają różne zapatrywania, jedni nie mogą patrzeć na Rosjan. Jak jeździłem jeszcze do dziewczyny, to teściowie zawsze opowiadali, że dzięki Rosjanom żyjemy, bo Niemcy wszędzie strzelali do Polaków. 
- Moim zdaniem to najlepsze, co mogło się stać z tym pomnikiem, bo inaczej już dawno byłby zgruzowany i u kogoś mógłby być pod kostkę – uważa Zdzisław Szpikowski.
- Nasi pradziadowie, dziadowie odkładali pieniądze, żeby zrobić tą tablicę, już nie mówiąc o samym pomniku. W ogóle nie powinno się niszczyć takich obiektów, niezależnie od politycznego podejścia. Szacunek dla Marka, że postarał się coś takiego zrobić.  

Katarzyna Cieślik
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości