Istnieje szansa, że dzieci z Gajęcic Starych powędrują do szkoły na miejscu. Tego chcą mieszkańcy. Placówkę, tak jak jeszcze dwie inne w gminie, likwidowano w atmosferze społecznych protestów. Mieszkańcy Gajęcic walczyli najdłużej. Nie zawiesili broni do teraz. Jak mówi Jadwiga Krysztofek, radna z Gajęcic, jedna z osób zaangażowanych w walkę o szkołę jest zainteresowana odbudowaniem placówki. Póki co, radna nie chce jednak mówić o szczegółach. Tymczasem w budynek potencjalny inwestor musi sporo włożyć. 10 lat gmach stał pusty i niszczał.
Budynku po szkole nikt nie chciał
Jadwiga Krysztofek to jedna z tych osób, która o pozostawienie szkoły w Gajęcicach walczył jak lwy. Niestety nie udało się. Tutejsi jednak się nie poddali. W 2013 r. powstało Stowarzyszenie Na Rzecz Rozwoju Oświaty w Starych Gajęcicach i Jankach, którego celem miała być reaktywacja placówki oświatowej szkoły podstawowej i prowadzenie szkoły przez stowarzyszenie, a także prowadzenie działalności edukacyjnej i kulturalnej dla lokalnej społeczności, a w szczególności dzieci i młodzieży, uruchomienie i prowadzenie przedszkola. Mieli też plan uruchamiać gimnazjum. Przez wiele lat te zamiary były dalekie od realizacji. Tym bardziej, że gmina podejmowała próby wydzierżawienia i sprzedaży budynku po szkole. W 2013 r. krótko działała tam szwalnia. Rok później przymiarki do otwarcia w tym miejscu kliniki chirurgicznej były już mocno zaawansowane. Jednak inwestor zdecydował się na zerwanie podpisanej na 25 lat umowy, kiedy okazało się, że koszty remontu będą dwukrotnie wyższe, niż wynikało to z szacunków.
Mieszkańcy niejako na otarcie łez po utraconej placówce oświatowej dostali Dom Kultury i Tradycji, zlokalizowany w budynku po starej piekarni. Tutaj też potrzebny był remont, ale zamknął się w kwocie niecałego miliona, z czego prawie połowę dołożyła Unia Europejska za pośrednictwem Lokalnej Grupy Działania „Kraina Wielkiego Łuku Warty”. W 2017 i 2018 r. budynek wystawiany był na sprzedaż, jednak kupiec się nie znalazł. Ze sprzedaży byłej szkoły zrezygnował obecny burmistrz, Piotr Mielczarek, kiedy zasiadł na fotelu szefa gminy. Jednak konkretnych, w dodatku bezkosztowych dla Pajęczna, koncepcji zabrakło. Pod koniec 2019 roku Krysztofek pytała burmistrza o plany na zagospodarowanie budynku. Nie ukrywała też nadziei, że placówka wróci pod auspicjami gminy.
- Co ze szkołą w Gajęcicach Starych – nie dawała za wygraną.
- Ani ekonomicznie ani demograficznie szkoła publiczna nie ma tutaj racji bytu – jasno wyrażał swoje stanowisko burmistrz.
- Były rozmowy w sprawie utworzenia szkoły społecznej. Problem z tym jest taki, że dostosowanie tego budynku, który już budynkiem szkolnym nie jest, wymagałoby setek tysięcy złotych. Dostosowanie budynku do obecnych przepisów przeciwpożarowych pociągnęłoby spore nakłady. Remontowanie go pod konkretny rodzaj działalności jest bezzasadne., Jeżeli jakiś podmiot byłby zainteresowany prowadzeniem tego rodzaju działalności to z dobrodziejstwem inwentarza powinien go wziąć. Nas nie stać, aby inwestować takie pieniądze, a potem go przekazać osobom, które będą tam prowadziły działalność – odpowiadał Mielczarek wskazując, że w budynku mogłaby mieścić się placówka społecznie użyteczna np. hospicjum czy dom pomocy społecznej,
- Możliwości jest naprawdę dużo. Pytanie co możemy zrobić, aby ten budynek mógł funkcjonować tak, aby dla nas nie wygenerował kosztów. Rozmawiałem z panem z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, jest wtajemniczony. Mówi, że są pewne możliwości. Istnieją takie fundacje i państwowe instytucje, które pomagają w realizowaniu takich celów. Moglibyśmy wtedy budynek przekazać, a nie na zasadzie, że ktoś przychodzi, wy wyremontujcie to my weźmiemy – mówił.
Jednak kroków żadnych nie poczyniono. Zaraz zresztą przyszła epidemia COVID-19 i zastopowała wszystkie plany.
Chce odbudować szkołę w Gajęcicach
Tymczasem do ratusza zgłosiła się osoba, która ma pomysł na wykorzystanie budynku. Gmach chce odkupić, a teren wydzierżawić. Liczy, że uda się jej z powrotem, własnym sumptem, uruchomić szkołę. Dlatego pod obrady rady gminy trafiła uchwała, która ma umożliwić sprzedaż dwukondygnacyjnego, liczącego sobie prawie 850 m budynku szkoły i budynku gospodarczego o powierzchni 75 m2, a wydzierżawienie gruntów.
- W związku ze złożonym do burmistrza wnioskiem, przez osobę fizyczną, zainteresowaną nabyciem tej działki w drodze oddania nieruchomości w użytkowanie wieczyste, tj. działki gruntowej na okres 99 lat, a znajdujących się na niej zabudowań do sprzedaży na własność, widząc bardzo duże zaangażowanie lokalnej społeczności Gajęcic Starych w działania zmierzające do ponownego uruchomienia w tym miejscu placówki o charakterze oświatowym, przedłożenie projektu niniejszej uchwały uważa się za w pełni uzasadnione - czytała radnym uzasadnienie do projektu stosownej uchwały Aleksandra Bilska, kierownik Referatu Nadzoru Komunalnego Gospodarowania Nieruchomościami Gminy, Ochrony Środowiska i Rolnictwa pajęczańskiego magistratu.
- Oddanie gruntów w użytkowanie pozwoli inwestorowi na zaangażowanie większej ilości środków w zagospodarowanie nieruchomości. Budynek od 9 lat nie jest wykorzystywany i stoi pusty, w związku z czym koszty nie będą małe i zapewne będzie wymagał dostosowania do norm dla miejsc w których przebywają dzieci - zaznacza.
Nieruchomość zostanie wystawiona na sprzedaż w drodze przetargu nieograniczonego. Po jego rozstrzygnięciu zostanie podpisana umowa, która będzie zawierała warunki korzystania z wydzierżawionych gruntów. Między innymi będzie jasno określać, że może być wykorzystywana tylko dla działalności edukacyjnej.
Od najemcy gmina może też liczyć na opłaty. Pierwsza, za rok użytkowania, może wynosić od 15 do 25 proc. wartości nieruchomości i będzie wniesiona razem z opłatą za budynki. Kolejne, płacone co roku będą, stanowiły 0,3 proc. jej wartości z możliwością aktualizacji co dwa lata.
Radny Zbigniew Cybulski zastanawiał się, czy po przetargu kupujący nie zmieni przeznaczenia budynku.
- Nie jest tak, że osoba nabywająca prawo użytkowania wieczystego będzie mogła zrobić w budynku to, co będzie chciała – odpowiadała Bilska.
- Budynek owszem będzie stanowił jej własność, ale musi realizować cele ustanowione w planie użytkowania wieczystego, w tym wypadku działalność oświatową – zapewniała.
Z kolei Jan Cybulski zwracał uwagę, że jeśli inwestor, na swój własny koszt, planuje remonty, bez udziału gminy, to zostanie niesprawiedliwie potraktowany, jeśli po jakimś czasie dzięki jego inwestycjom wrośnie wartość gruntu i przez to będzie płacił więcej
Jak wskazywała Bilska, inwestor sam zgłosił się do magistratu był zainteresowana wieczystą dzierżawą a nie kupnem gruntu z powodu ograniczonych środków, jakimi dysponuje.
Radości z planów reaktywacji szkoły w Gajęcicach nie ukrywał Leszek Janeczek, przewodniczący rady gminy. Swego czasu był przeciwnikiem likwidacji placówek oświatowych na tym terenie. Wspomniał, że w tym roku 25 lutego rada podejmuje decyzję umożliwiającą otwarcie placówki, podczas gdy 25 lutego 2011 r. rajcy zadecydowali o zamknięciu szkół.
- Odbyło się wtedy głosowanie i dwie szkoły w Patrykowie i Niwiskach Górnych zostały poddane temu zamiarowi, natomiast przy głosowaniu nad Gajęcicami był remis, dlatego szkoła jeszcze trwała, ale rok później też została zamknięta – przypominał.
- Pamiętamy, że wnioskodawcą była poprzednia władza. Oczywiście mówiono o korzyściach finansowych, jakie to miały być, a skutki społeczne odczuwamy tych likwidacji do dzisiaj, brakuje nam tych szkół – skwitował.
Ostatecznie wszyscy radni jednogłośnie przychylili się do uchwały. Czas pokaże, czy zainteresowanie inwestora uruchomieniem szkoły nie osłabnie. Być może przetarg uda się tym razem przeprowadzić.
Zadowolenia nie ukrywa Jadwiga Krysztofek.
- Na razie osoba, która jest zainteresowana odtworzeniem szkoły nie chce się ujawniać, ale jest to ktoś związany z walką o jej odbudowę – komentuje.
- Jestem przekonana, że starczy mu funduszy, aby ta szkoła znów zaczęła działać. Nie będzie funkcjonować od razu cała, ale od przedszkola. Będziemy sobie wychowywać przyszłych uczniów – snuje plany radna, a jednocześnie sołtys Gajęcic. Jak zaznacza Krysztofek nauka w szkole ma być bezpłatna, a potrzeby uczniów pokrywane z subwencji oświatowej.
Magdalena Lizurej
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze