O tym, że oszuści wykorzystują różne sposoby, by okraść ludzi, przekonała się ostatnio 63-letnia mieszkanka powiatu wieruszowskiego. Kilkakrotnie podała przestępcy kod blik, w wyniku czego straciła blisko 3 tys. zł.
Przestępcy wymyślają coraz to nowsze metody oszustw. Jedną z bardziej aktualnych form wyłudzenia pieniędzy jest uzyskanie kodu blik ofiary. Działa to w ten sposób, że oszust po włamaniu się na konto wybranej osoby na portalu społecznościowym, wysyła za pomocą jej komunikatora informację do znajomych z prośbą o pożyczenie pieniędzy. Najczęściej tłumaczy się nagłą potrzebą uiszczenia opłaty. Niestety mimo apeli i ostrzeżeń policji, ludzie nie zachowują wystarczającej ostrożności i tracą swoje pieniądze.
1 sierpnia ofiarą oszustwa na blika stała się 63-letnia mieszkanka powiatu wieruszowskiego.
- Kobieta otrzymała wiadomość na komunikatorze Messenger od swojej „znajomej” z prośbą o podanie jej numer telefonu – relacjonuje asp. Piotr Siemicki, rzecznik KPP w Wieruszowie.
- Pokrzywdzona podając swoje dane kontaktowe, nie zorientowała się, że pisze z oszustem. W trakcie dalszej korespondencji otrzymała informację od rzekomej znajomej, że mogą razem wygrać pieniądze. 63-latka w sumie zatwierdziła osiem kodów blik, tracąc przy tym pieniądze na łączną kwotę prawie 3 tys. złotych. Jak się okazało, w trakcie korespondencji z oszustem, hasło na koncie Facebooka pokrzywdzonej zostało zmienione bez jej wiedzy.
Reklama
Mundurowi przypominają, że aby nie paść ofiarą tego rodzaju kradzieży należy: stosować dwuskładnikowe uwierzytelnienie swoich kont społecznościowych, potwierdzać tożsamość „znajomych”, którzy piszą do nas przez internetowe komunikatory - najlepiej zadzwonić do takiej osoby, sprawdzać dane transakcji przed jej zatwierdzeniem w aplikacji bankowości mobilnej, chronić swój telefon, a szczególnie pin do aplikacji mobilnej banku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze