Reklama

96-latek szedł samotnie wieczorem do lasu - dzielnicowi zareagowali w ostatniej chwili

Dwaj dzielnicowi zauważyli 96-latka, który wieczorem szedł drogą w stronę lasu. Okazało się, że mężczyzna nie wiedział, gdzie jest i jak ma wrócić do domu. 

Wszystko działo się we wtorek, 24 marca o godz. 18:30 na ul. Głównej w Zduńskiej Woli. Dzielnicowi, którzy patrolowali rejony służbowe, jadąc w stronę Lasu Paprockiego, zauważyli starszego mężczyznę, który szedł w stronę duktu leśnego. Podjechali do niego i zapytali, co tu robi. 

- Mężczyzna był zdezorientowany, tłumaczył, że był tutaj umówiony z osobą, która ma po niego wyjść, ale nikogo nie ma i nie wie, gdzie teraz pójść, i jak wrócić do domu. Było późno i zapadał już zmrok - mówi mł. asp. Katarzyna Biniaszczyk, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Zduńskiej Woli.

Reklama

Podczas rozmowy z mężczyzną, dzielnicowy sierżant Adam Błaszczyk poznał seniora. Kojarzył, że jest to mieszkaniec bloku, w jego rejonie służbowym – ulicy Szadkowskiej. 96-latek nie potrafił wytłumaczyć jak się w tym miejscu znalazł, ani w którym kierunku ma iść do domu, a był cztery kilometry od swojego mieszkania. Aspirant sztabowy Jacek Malinowski zawiadomił dyżurnego o zaistniałej sytuacji. Senior po chwili rozmowy potwierdził, że mieszka na wspomnianej ulicy i powiedział, jak się nazywa. Pokazał również dokument, który miał przy sobie. Wtedy policjant skontaktował się telefonicznie z jego córką. Następnie mężczyzna wsiadł do radiowozu i został odwieziony do domu. Dzięki czujności dzielnicowych, 96-latek trafił bezpiecznie do miejsca zamieszkania.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości