W Kamionce, w gminie Pątnów, strażacy po czterdziestce udowodnili, że metryka to tylko papier, a prawdziwy druh nie rdzewieje. W sobotę, 1 sierpnia, miały miejsce już IV Sportowe Zawody Strażackie Oldboys 40+. Był pot, śmiech, doping, trochę walki z pijanym rowerem i sporo dowodów na to, że strażacki duch trzyma się mocniej niż niejeden regulaminowy hełm na głowie.
Na starcie stanęło siedem jednostek OSP z gminy Pątnów. To już nie była niewinna rozgrzewka przy remizie. Organizatorzy przygotowali konkurencje, które wymagały nie tylko siły, ale też dystansu do siebie. Był pijany rower, czyli maszyna, która po skręcie w prawo potrafi mieć własne zdanie i pojechać w lewo. Były ciężkie, metalowe łyżwy, przerzucanie skrzynek po piwie na czas i cięcie drewna piłą ręczną. Krótko mówiąc: dla każdego coś miłego, a dla mięśni coś do zapamiętania na następny dzień.
Zawody w Kamionce od tego roku mają szczególnego patrona. To druh Jan Salamon, wieloletni prezes Zarządu Gminnego OSP w Pątnowie i przez lata prezes jednostki OSP Kamionka. Wójt gminy Pątnów Jacek Olczyk przypomniał, że to właśnie on był pomysłodawcą imprezy dla strażaków oldboyów.
- Imprezę tę wymyślił świętej pamięci Janek Salamon, wieloletni prezes Zarządu Gminnego OSP w Pątnowie, też wcześniej wieloletni prezes tej jednostki - przypomniał Jacek Olczyk, wójt gminy Pątnów.
- I właśnie dlatego od tego roku te zawody postanowiliśmy uczcić jego imieniem – dodał włodarz.
Wójt nie ukrywał zadowolenia, że oldboje znów przyjechali do Kamionki i że tym razem drużyn było więcej niż w poprzednich latach. Podkreślał też, że najważniejsze nie są same wyniki, ale spotkanie, strażacka atmosfera i dobra rywalizacja.
- Najważniejsze jest to, że tutaj jesteście, że mimo swoich codziennych obowiązków znaleźliście te trzy godziny i przyjechaliście tutaj do Kamionki, aby spotkać się i rywalizować ze sobą - mówił Olczyk.
A rywalizacja była konkretna. Bez taryfy ulgowej, ale też bez zadęcia. Nikt nie musiał udowadniać, że ma dwadzieścia lat. Wystarczyło pokazać, że nadal potrafi walczyć, śmiać się i dojechać do mety, nawet jeśli rower robi wszystko, żeby było inaczej.
Najlepiej poradziła sobie drużyna z OSP w Bieńcu, która wygrała zawody. Drugie miejsce zajęła OSP Załęcze Małe, a trzecie gospodarze, czyli OSP Kamionka. Jak przystało na strażackie zawody, była też przestrzeń na doping kibiców. Ten niósł zawodników do mety, a niektórym pomagał złapać drugi oddech.
Jedną z twarzy tegorocznych zawodów był Zygmunt Plewa, zastępca komendanta gminnego w gminie Pątnów, a jednocześnie najstarszy zawodnik startujący w Kamionce. W rozmowie z reporterem portalu kulisy.net mówił wprost, że takie spotkania są potrzebne, bo pozwalają druhom z całej gminy pobyć razem, pośmiać się i sprawdzić w konkurencjach, które dla strażaków 40+ wciąż nie są żadnym strasznym wyzwaniem.
- To jest bardzo fajna, miła zabawa z druhami strażakami z całej naszej gminy – zaznaczył Zygmunt Plewa.
Za najtrudniejszą konkurencję uznał „pijany rower”. Trudno się dziwić. Ten sprzęt wygląda niewinnie tylko, gdy nie spróbuje się go poprowadzić.
- Jak się skręca w prawo, to jedzie w lewo. Jak się skręca w lewo, to jedzie w prawo - tłumaczył.
W ocenie Zygmunta Plewy strażacy oldboje w gminie Pątnów mają się dobrze. Może nie wszyscy biegają już jak na zawodach młodzieżowych, ale doświadczenia, humoru i chęci do wspólnego działania im nie brakuje. A to w takich imprezach często liczy się bardziej niż wynik mierzony stoperem.
Podczas wydarzenia OSP Kamionka otrzymała także automatyczny defibrylator zewnętrzny AED przekazany przez wójta gminy Pątnów. To sprzęt, który może realnie pomóc w ratowaniu życia mieszkańców i osób potrzebujących pomocy.
IV Sportowe Zawody Strażackie Oldboys 40+ im. druha Jana Salamona przechodzą do historii. Kurz opadł, wyniki zostały zapisane, a zakwasy pewnie jeszcze chwilę będą przypominać zawodnikom tę sławetną sobotę w Kamionce…
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze