Prokuratura Regionalna w Łodzi skierowała do Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim akt oskarżenia w sprawie wielomilionowego oszustwa na szkodę Elektrowni Bełchatów. Na ławie oskarżonych zasiądzie 12 osób, w tym małżeństwo podejrzewane o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Według śledczych proceder trwał kilka lat i przyniósł straty przekraczające 21 mln zł.
Głównymi oskarżonymi są 46-letnia prezes spółki z województwa zachodniopomorskiego oraz jej 56-letni mąż. Zarzuty obejmują m.in. oszustwo, pranie pieniędzy oraz udział w tzw. zbrodni fakturowej. Sprawa została wszczęta na podstawie ustaleń ABW, a następnie zawiadomienia złożonego przez pełnomocnika elektrowni.
- Oszukańczy proceder trwał kilka lat i sprowadzał się przede wszystkim do sprzedaży pokrzywdzonej spółce ponad 1 mln litrów wody kranowej z dodatkiem niewielkiej ilości chloru i kwasu fosforowego, jako innowacyjnego, biologicznego, rzekomo opatentowanego preparatu, mającego zminimalizować wytrącanie osadów twardych w absorberze instalacji odsiarczania spalin. Elektrownia była przy tym, przy wykorzystaniu poświadczających nieprawdę dokumentów, wprowadzana w błąd. W rzeczywistości woda kranowa stanowiła około 99,9% nabywanego przez nią "specyfiku" - tłumaczy Krzysztof Kopania, Rzecznik Prasowy Prokuratury Regionalnej w Łodzi.
Reklama
Jak ustalono, kupujący nie miał możliwości samodzielnego badania preparatu, a jego skuteczność była potwierdzana sfałszowanymi wynikami analiz. W procederze uczestniczyć miały także trzy pracownice spółki. Sama prezes - według ustaleń - budowała swoją wiarygodność, podając się za chemika i absolwentkę prestiżowej uczelni w Moskwie, choć faktycznie nie miała takiego wykształcenia.
Małżeństwo przez pewien czas ukrywało się przed organami ścigania. Zostali zatrzymani w Hiszpanii na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania i przewiezieni do Polski.
- Zatrzymani zostali na terenie Królestwa Hiszpanii, po czym przewieziono ich do Polski, gdzie sąd na wniosek prokuratora podjął decyzje o ich dalszym tymczasowym aresztowaniu. Środek ten jest obecnie stosowany wobec 56-latka. Natomiast z uwagi na stan zdrowia 46-letniej kobiety, który, jak wynika z opinii biegłego, uniemożliwia jej pobyt w jednostce penitencjarnej, konieczne było zastąpienie aresztu kilkoma wolnościowymi środkami zapobiegawczymi - dodaje Krzysztof Kopania.
Wśród oskarżonych są także tzw. „podstawieni” prezesi, którzy mieli wystawiać fikcyjne faktury o łącznej wartości ponad 20 mln zł, co doprowadziło do uszczupleń podatkowych sięgających około 2,2 mln zł. W sprawie pojawia się również wątek korupcyjny - byli pracownicy elektrowni mieli przyjmować korzyści majątkowe w zamian za działania sprzyjające firmie oskarżonych.
Śledztwo objęło 118 tomów akt, w tym dokumenty finansowe, zeznania oraz specjalistyczne ekspertyzy. Oskarżonym grożą wieloletnie kary więzienia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze