3,5 promila alkoholu w organizmie miał nieodpowiedzialny mężczyzna, który w takim stanie zdecydował się wsiąść za kółko. Jego rajd slalomem po Małyszynie zauważyli świadkowie, którzy nie pozostali obojętnie.
Przypadkowy świadek uniemożliwił dalszą jazdę 44-letniemu mężczyźnie. Do zdarzenia doszło w czwartek, 24 marca, w Małysznie.
St. asp. Katarzyna Grela, rzecznik prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Wieluniu, podaje, że mundurowi z wieluńskiej komendy dostali informację o mężczyźnie, który ujął pijanego kierowcę.
- Z relacji zgłaszającego wynikało, że jadąc wraz ze znajomą, zwrócili uwagę na kierowcę volkswagena, który jechał przed nimi – relacjonuje st. asp. Grela.
- Auto poruszało się całą szerokością jezdni. W pewnym momencie kierujący zjechał na pobocze, gdzie zatrzymał samochód.
Wtedy świadek również zatrzymał swój pojazd i zaczął rozmawiać z kierowcą. Gdy wyczuł od niego woń alkoholu, postanowił uniemożliwić mu dalszą jazdę. Wyciągnął kluczyki i o sytuacji powiadomił policję.
- Mundurowi zbadali stan trzeźwości 44-letniego kierowcy. Badanie alkomatem wykazało u niego ponad 3,5 promila alkoholu w organizmie – informuje rzeczniczka wieluńskich policjantów.
Kierowca może trafić za kraty nawet na dwa lata.
- Zgodnie z obowiązującymi przepisami, każdy, kto jest świadkiem przestępstwa, ma prawo ująć sprawcę na gorącym uczynku. Obywatelskie ujęcie to przywilej wynikający z treści art. 243 Kodeksu Postępowania Karnego – podkreśla policjantka, dodając, że pijani kierowcy stanowią potencjalne zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu drogowego.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze