Reklama

Chciała kota za darmo - ostatecznie straciła kilka tysięcy złotych

Idą święta, dlatego wiele osób szuka okazji na internetowych portalach. Niestety, część ofert to oszustwo. Przekonała się o tym kilka dni kobieta, która za darmo chciała odebrać brytyjskiego kota. Ostatecznie została oszukana na ponad 10 tysięcy złotych. 

Cała sprawa miała miejsce pod koniec listopada w Zduńskiej Woli. Kobieta znalazła ogłoszenie na platformie sprzedażowej, dotyczące kota brytyjskiego. Kot był do odebrania za darmo. Sprzedający zaproponował zduńskowolance, by prowadzili korespondencję nie na platformie sprzedażowej, ale przez pocztę e-mail. Zduńskowolanka na to przystała. W wiadomości dostała link do strony, gdzie należało wpisać swoje imię, nazwisko oraz adres gdzie dostarczyć kota.

- Dowiedziała się wtedy, że musi zapłacić 400 zł za przelot kota samolotem z Francji do Polski. W dalszej korespondencji czytała o problemach związanych z dostarczeniem kota i związanych z tym dodatkowymi opłatami. Straciła łącznie 10 tys. 236 zł. Kota nie otrzymała, zwrotu pieniędzy również - tłumaczy mł. asp. Katarzyna Biniaszczyk, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Zduńskiej Woli. 

Reklama

To jednak nie koniec oszustw na terenie Zduńskiej Woli. 43-letni mężczyzna zawiadomił policję o tym, że na platformie sprzedażowej znalazł ogłoszenie dotyczące sprzedaży drewnianych rzeźb. Kupił kilka sztuk, do tego wybrał jeszcze szopkę bożonarodzeniową i kij do bilarda. Korespondencję ze sprzedającym prowadził poza platformą sprzedażową, za pomocą sms i mms. Domawiał kolejne rzeczy, płacąc bezpośrednio blikiem, nie czekając na finalizację zakupów. Zduńskowolanin stracił 1400 zł. Zamówionego towaru nie otrzymał, korespondencja ze sprzedającym się urwała.

Oszukany został też 17-letni mieszkaniec gminy Zapolice, który chciał kupić procesor do komputera. Znalazł ogłoszenie, nawiązał kontakt ze sprzedającym, który przeniósł się później z platformy sprzedażowej na sms. 

Reklama

- Chociaż sprzedający miał problemy z kontem sprzedażowym i twierdził, że pieniądze za procesor trzeba mu wysłać na inne konto, nie wzbudziło to żadnych podejrzeń pokrzywdzonego - mówi mł. asp. Biniaszczyk.

17-latek płacił również za pomocą blik, na numer telefonu również nie powiązany z kontem sprzedażowym. Młodzieniec nie ma procesora, ale ma puste konto, bo stracił 470 zł. Policja apeluje o ostrożność podczas robienia internetowych zakupów. W przypadku, gdy znajdziemy atrakcyjną ofertę, powinniśmy dokładnie ją sprawdzić. Warto też stosować się do regulaminów platform sprzedażowych. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości