,,Jest już późno, więc porozmawiajmy o seksie. Niektórzy go właśnie uprawiają, inni zaraz to zrobią, a ja leżę sama w łóżku i z nudów o tym napiszę, chociaż mam dwóch stałych kochanków. (…) Od powrotu na Bali miałam czterech świetnych kochanków, dwóch z nich doprowadziło mnie do szaleństwa’’ – obwieszcza na swoim blogu Kasia, córka posłanki PiS Beaty Mateusiak-Pieluchy. Pewnie rozprawa o seksie młodej kobiety, nikogo by nie dziwiła, gdyby nie fakt, że jej matka, zasłynęła jako parlamentarzystka, która chciała deportować z kraju niewiernych.
Beata Mateusiak-Pielucha zdobyła sławę po publikacji autorskiego felietonu na łamach portalu ,,wPolityce’’. Szerokim echem wówczas odbiło się jej konserwatywne spojrzenie, jakie przedstawiła w swoim materiale. Pisała wówczas tak: "Powinniśmy wymagać od ateistów, prawosławnych czy muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować polską Konstytucję i wartości uznawane w Polsce za ważne. Niespełnianie tych wymogów powinno być jednoznacznym powodem do deportacji".
Wielu czytelników, a także publicystów i polityków, zrozumiało tę wypowiedź jednoznacznie – z Polski należy deportować niewiernych. Mateusiak-Pielucha potem prostowała to niefortunne sformułowanie, tłumacząc, że miała na myśli co innego, a przypisywanie jej chęci deportowania niewiernych Polaków uznała za manipulację. Ale dość o posłance, przejdźmy do treści, publikowanych przez jej córkę.
Blog ,,Pieluszka na Fali’’ zdobywa coraz większą popularność. Już dziś obserwuje go ponad 30 tys. osób. To dziesięć razy tyle, co profil jej matki, posłanki Prawa i Sprawiedliwości. Nie wiadomo zatem, która z nich jest bardziej znana.
Na swoim blogu Kasia traktuje o różnych sprawach, głównie o swoich projektach, podejściu do życia i podróżach, które od kilku lat może realizować. Posty zazwyczaj zawierają także zdjęcia autorki, niejednokrotnie dość wyzywające. Nie jest to jednak miejsce dla niestosownych gości. Zresztą hejterom blogerka mówi stanowcze ,,nie’’, o czym możemy się przekonać czytając wpis z 9 kwietnia tego roku. ,,Hejterzy nie są mile widziani. Za wykroczenia typu «chcesz otworzyć Agencję Towarzyską» delikwenci są natychmiast blokowani – pisze ,,Pieluszka na Fali’’.
Szczególną uwagę na blogu zwraca ostatni wpis, w którym blogerka rozprawia o seksie. Publikujemy jego fragmenty, a tych, którzy są zainteresowani pełną twórczością córki posłanki, zapraszamy na jej bloga na portalu społecznościowym.
,,Pieluszka na Fali’’ pisze tak: ,,(…) Miewałam świetnych kochanków. Z analiz mojego mózgu wynika, że to w takich mężczyznach się zakochuję. Gdzieś widziałam zdanie, że każdy ma w swoim życiu osobę, dla której w jednym momencie rzuci wszystko, aby być razem. Ja nie mam osoby, dla której rzuciłabym swój styl życia. Mam kilka takich, które mogłabym odwiedzić na drugim końcu świata. Akurat w tym momencie najchętniej teleportowałabym się do Francji.
(…) Moim zdaniem w obecnym porno jest za dużo walenia. Czasami mężczyźni powielają te schematy. Nie ma więzi, bliskości, jest maraton walenia w pogodni za orgazmem jednego z uczestników stosunku.
(…) Kobiecy orgazm jest znacznie trudniejszy do osiągnięcia. Przez wiele lat to badam i wiem, że dla mnie największe znaczenie ma to, co mam w głowie podczas stosunku i muszę być na górze. Dużą rolę odgrywa gra wstępna. Od powrotu na Bali miałam czterech świetnych kochanków, dwóch z nich doprowadziło mnie do szaleństwa. Najwyraźniej odurzyli mnie swoim seksowym urokiem’’.
W następnym fragmencie Katarzyna pisze o tym jak dobrymi kochankami są surferzy.
,,(…) Często zaczynają tobą dosłownie żonglować w łóżku. Mają bardzo silne ramiona. Czasami patrzysz na ich ciało i nie możesz w to uwierzyć. Często są tak atrakcyjni, że jest Ci trochę głupio, że nie łazisz na siłownię. Potrafią też być romantycznymi kochankami. Na Bali faceci bardzo lubią się przytulać’’.
Blogerka, pochodząca z Posmykowizny, chwali się, że dwa lata temu spała z jej zdaniem najatrakcyjniejszym kolesiem świata. Jak pisze seks był dobry, ale szybko przestał sprawiać jej satysfakcję, dlatego 10 dni później była już gdzie indziej i z kimś innym…
,,(…) W tym wszystkim znalazłam złoty środek. Romanse z osobami, które mają niedługo wyjechać. Nie ma nic lepszego niż "wakacyjna miłość". Człowiek przestaje myśleć o konsekwencjach, wadach i cieszy się chwilami, które może spędzić z daną osobą. Myślenie o przyszłości rujnuje relacje. (…) Oczywiście potrafię wylądować z chłopakiem, którego nie znam w łóżku, ale później kontynuujemy znajomość’’.
Autorka bloga odnosi się także do rozmów kobiet o seksie.
,,(…) Na pierwszy ogień idzie rozmiar. Ja zwykle informuję czy miałam orgazm. Niektóre dziewczyny mają obsesję na punkcie dużych penisów’’ – stwierdza córka parlamentarzystki, a na koniec wpisu żartuje, że wraca do oglądania porno…
Antoni Zych
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze