Reklama

„Dałem z siebie wszystko" – Marek Martyniak rozpoczął sezon w Koszycach

Wieluński biegacz po schodach z sukcesem otworzył nowy sezon w prestiżowych zawodach na Słowacji. „Forma idzie do góry" – zapowiada przed kolejnymi startami.

W niedzielę, 16 lutego, Marek Martyniak wziął udział w Vraňarske Garadiče – prestiżowych zawodach zaliczanych do Pucharu Słowacji w towerrunningu, czyli bieganiu po schodach na czas. Rywalizacja rozgrywała się w Business Centre Košice, gdzie uczestnicy musieli dwukrotnie wbiec na 12. piętro budynku, pokonując łącznie 582 schody i 84 metry przewyższenia.

Sprintowy charakter zawodów wymagał od biegaczy nie tylko doskonałej kondycji, ale również szybkości i dynamiki. Marek Martyniak zakończył start na 12. miejscu w klasyfikacji generalnej mężczyzn i na 4. miejscu w swojej kategorii wiekowej – Trzy sekundy do podium zabrakło, ale dałem z siebie wszystko i nic więcej nie byłem w stanie wyciągnąć. Czas pierwszego biegu to 1:29, czas drugiego 1:33, łącznie 3 minuty i jedna sekunda – komentował Martyniak w rozmowie z portalem kulisy.net.

Reklama

Na starcie obok Marka stanęli również inni Polacy, którzy spisali się znakomicie – Startowało oprócz mnie troje Polaków, wszyscy w Top 15 zawodów i w Top 10 w kategoriach wiekowych – podkreślił. Wieluńskiego zawodnika wspierała grupa bliskich – Bardzo miła przygoda, dopingowała mnie narzeczona i dwoje przyjaciół, którzy z nami pojechali – dodał. Mimo udanego startu Martyniak przyznał, że rywalizacja była wymagająca – Podczas drugiego biegu na przedostatnim piętrze odcięło mi nogi i walczyłem ostro o dotarcie do mety. Udało się, z czego jestem szczęśliwy – relacjonował swoje zmagania.

Kolejny sprawdzian czeka go już 12 kwietnia w Warszawie, gdzie uczestnicy będą musieli dwukrotnie wbiec na 38. piętro – Forma idzie do góry – zapowiada optymistycznie.

Reklama

Poproszony o ocenę trasy w Koszycach, biegacz zwrócił uwagę na jej specyfikę – Tym razem rzadziej spotykane schody spiralne, lewoskrętne, poręcze po obu stronach, jakieś 80 metrów dobiegu z kilkoma zakrętami, śliska podłoga. Trzeba było uważać i mieć przyczepne obuwie. Trasa trudna, ale ciekawa i przyjemna, dała mi dużo fanu i satysfakcji – podsumował Marek Martyniak w rozmowie z portalem kulisy.net

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości