Ludzie z pasją to nie tylko tacy, którzy szydełkują, malują czy wyszywają. Wśród nas jest wielu takich, którzy w inny sposób pokazują swoje hobby, to co ich nakręca do działania. Uzewnętrzniają się pisząc książki, bądź przekazują nabytą wiedzę kolejnym osobom. Jedną z nich jest mieszkający w Skomlinie Damian Orłowski. Na co dzień nauczyciel historii w Szkołach Podstawowych w Białej i Naramicach.
Damian Orłowski ukończył studia na wydziale historii o specjalności archiwalnej we Wrocławiu. Po nich dostał się do pracy w archiwum w Opolu, gdzie pracował przez półtora roku. W momencie, gdy stracił swoje stanowisko wyjechał do Anglii. Kiedy wrócił do Polski rozpoczął studia doktoranckie na kierunku historia wojskowości z naciskiem na XVII wiek, ale ich nie ukończył.
- Po studiach chciałem iść do wojska. Najpierw zgłosiłem się na WKU do Sieradza. Tam powiedzieli, że nie ma pieniędzy i nie ma już żadnych przyjęć. Później złożyłem papiery do Wyższej Szkoły Oficerskiej do Wrocławia. Wszystko wskazywało na to, że tam pójdę. Zdałem testy medyczne, psychologiczne i tak naprawdę został mi tylko test sprawnościowy – opowiada Damian Orłowski, nauczyciel historii.
Jak się jednak okazało los bywa przewrotny. W tym czasie jego żona, Katarzyna pracowała na zastępstwie w Szkole Podstawowej w Białej.
- Pamiętam, że wróciła wtedy do domu i mówi „pan Urbanek odchodzi z pracy. Jak chcesz, to składaj papiery do szkoły w Białej”. Jednocześnie miałem propozycję pracy w Muzeum Ziemi Wieluńskiej. To była naprawdę ciężka decyzja, jednak musiałem jakąś podjąć – kontynuuje swoją wypowiedź.
Ostatecznie zdecydował się na pracę nauczycielską i w ten sposób uczy już od 17 lat. Jedynie musiał zrobić podyplomowe studia pedagogiczne, by móc pracować z dziećmi.
- Będąc na studiach historycznych nie zakładałem, że w przyszłości przyjdzie mi uczyć. Jednak, jak już zacząłem pracę, to ją bardzo polubiłem – mówi nauczyciel.
Dużo satysfakcji Damianowi Orłowskiemu daje fakt, że jego byli uczniowie utrzymują z nim kontakt.
- Często jest tak, że obecnie uczę dzieci moich pierwszych wychowanków. Myślę, że skoro większość z nich, gdy mnie widzi nie ucieka na drugą stronę ulicy, to znak, że nie jestem złym nauczycielem – dodaje żartobliwie.
Praca w szkole to tylko jedno z zajęć historyka. Po godzinach zmienia oficjalne ubranie na dres i trenuje młodych zawodników Victorii Skomlin. Do niedawna sam grał w drużynie KS Victoria Skomlin.
- Od zawsze lubiłem sport, aktywność fizyczną. Praca trenera daje mi dużo satysfakcji. Patrząc na to, z jaką pasją i zaangażowaniem podchodzą do treningów chłopaki, wiem, że mają one sens – mówi z dumą w głosie.
Jak widać jego pasje i zainteresowania są wszechstronne. Niewykluczone, że jest kojarzony jako autor wielu książek o tematyce historycznej. I nie bez przyczyny tak jest. Damian Orłowski napisał m.in. „Chocim 1673”, „Wierszowana historia Skomlina, czyli prościej powiedzieć się nie da” czy też „Sportowe 100 lat sportu w gminie Skomlin, 1922-2022”
Wiele artykułów naukowych jego autorstwa opublikowano w „Roczniku Wieluńskim”.
W tym roku ukazała się broszura „Wyzwolenie” Skomlina spod okupacji niemieckiej, 80. rocznica 1945 – 2025 napisana z tej okazji.
- W momencie, gdy wchodzę do archiwum, mogę tam przesiedzieć cały dzień. Tworząc nową książkę, odcinam się od bodźców zewnętrznych i po prostu piszę. I to jest chyba moją największą pasją – podsumowuje Damian Orłowski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze