Na osiedlu Źródelna odbył się w tym roku festyn, podczas którego mieszkańcy gminy Pajęczno świętowali dożynki. Na wydarzeniu pojawiły się tłumy. Nie brakło ani tradycyjnych elementów, jak dożynkowe wieńce, ani nowoczesnych, jak dmuchany plac zabaw dla dzieci.
3 września, w niedzielę, celebrowano w Pajęcznie święto plonów. Najpierw odprawiona została msza w kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, a następnie korowód przeszedł ulicami miasta na boisko na osiedlu Źródelna. Tam starostowie dożynek, Anna Grygiel i Jerzy Gołębiowski, w towarzystwie starostów dożynek parafialnych z Makowisk, Iwony Drab oraz Zbigniewa Kuli, pokroili tradycyjny bochen chleba z tegorocznych zbiorów. Kromki smarowali miodem, a następnie kęsy zostały rozdane wśród uczestników święta plonów.
- Cieszę się, że mimo niekorzystnych zapowiedzi, nocnej burzy, porannej ulewy jest mi dane wszystkich państwa serdecznie powitać – zwrócił się do mieszkańców burmistrz Pajęczna, Piotr Mielczarek, który ze sceny deklamował wiersz Stanisława Popiela z 1935 roku „Pajęczno miasto mej młodości”. Tekst utworu zaczyna się od słów „Grunta są podzielone na małe ogonki, Półstawki, wydziałki, podwijki, zagonki”.
Podczas pajęczańskich dożynek na scenie zaprezentowały się lokalne zespoły: Pajęczańska Orkiestra Dęta, Fatimskie Aniołki i Maryjne Nutki, Iskierka Dance – czyli grupa taneczna ćwicząca w pajęczańskim MOK-u. Uczestnicy mogli też podziwiać dzieci z Zespołu Muzycznego Chorzewianie, Kabaret CUDOKI oraz zespoły CU- DENS i Wojciech.
O to, aby mieszkańcy gminy i ich goście z dożynek nie wyszli głodni, zadbały gospodynie, które przygotowały mnóstwo pyszności. Na stoiska poszczególnych sołectw i kramach KGW piętrzyły się przysmaki jak ciasta, pierogi czy bigos.
Wśród specjałów, serwowanych podczas wydarzenia, nie zabrakło tych, pochodzących z patrzykowskich lasów.
- Dzisiaj promujemy żywność pod hasłem „dobre z lasu” – opowiadała Ewelina Sołtysiak, sołtys Patrzykowa.
- Udało nam się na ten cel pozyskać dotację od Lasów Państwowych. Mamy więc dania z dziczyzny, kotlety i pasztet, dziczyzna jest też w zalewajce. Wykorzystałyśmy również w potrawach owoce, zioła i grzyby, czyli te produkty, w które jest bogata nasza okolica. Również w wypiekach bazujemy na skarbach lasu, mamy m.in. miodownik czy bułki z jagodami. Oferujemy też lemoniadę z miodem.
Mieszkańcy gminy na jednym ze stoisk mogli się zaopatrzyć w wyroby bazujące na lawendzie. Roślina w naszym regionie staje się coraz bardziej popularna. Właścicielką pola pod Wręczycą jest Józefa Rogaczewska.
- Ta roślina ma działanie uspokajające – zapewnia.
- Mamy kosmetyki, sól do kąpieli, olejki i mydła. Również poduszeczki z lawendą, poduszki czy świeczki. A oprócz tego ciasteczka i lemoniadę – wymieniała.
Mimo że na terenie gminy coraz mniej ludzi para się rolnictwem, to było wielu chętnych, aby wspólnie obchodzić dożynki. Imprezę odwiedziły tłumy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze