Strażacy z OSP Wieluń ogłosili nabór do swojej jednostki. Jak mówią, nie zawsze są w stanie wyjechać do akcji w pełnym składzie. Szczególnie w godzinach dopołudniowych cierpią na braki personelu. Liczą, że wkrótce ich szeregi zasili świeża krew, szczególnie, że na rządowej liście dofinansowań znajduje się dotacja na nowy średni wóz bojowy dla nich.
W ubiegłym roku druhowie z OSP Wieluń wyjeżdżali z jednostki 59 razy. Od początku stycznia brali udział w 51 akcjach.
- Już mamy przekroczoną liczbę połowy wyjazdów z roku 2021, więc jeśli ta ilośc będzie rosła liniowo, to przekroczymy 100 wyjazdów w tym roku – komentuje Tymoteusz Sasin z OSP Wieluń.
W tej chwili na liście członków jednostki, którzy mają uprawnienia do udziału w akcjach, jest 25 osób. Trzy osoby mają prawo jazdy kategorii „C” i dokumenty, które uprawniają ich do poruszania się pojazdami uprzywilejowanymi tzw. wkładkę, a dwie kolejne prawo jazdy „B” z wkładką. Nie zawsze na dźwięk syreny udaje się skompletować pełną obsadę. Tymczasem młodzi druhowie chcą, aby jednostka się rozwijała, myślą o wstąpieniu do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego, to jest jednak kwestia przyszłości. Najpierw muszą doposażyć się w sprzęt i mieć do dyspozycji ludzi.
Teraz na stanie mają trzy wozy, w tym dwa w podziale bojowym, średniego Stara oraz lekkiego Lublina. Wkrótce do ich garażu wjedzie fabrycznie nowy wóz średni.
W ciągu ostatnich dwóch lat jednostka zaczęła się mocno rozwijać.
- Zamontowaliśmy selektywne alarmowanie, co pozwala na szybsze zawiadamianie nas przez komendę Państwowej Straży Pożarnej – podaje Daniel Derbis, zastępca naczelnika.
- Wcześniej było tak, że dyżurny musiał zadzwonić do naczelnika, a naczelnik uruchamiał syreny, teraz idzie melodyjka z PSP , uruchamiana jest syrena. Dzięki sponsorom otrzymaliśmy system „e-remiza” – dodaje druh Sasin.
- Aktualnie alarmowanie jest błyskawiczne, w przeciągu nawet dwóch minut możemy wyjechać do zdarzenia – podkreśla.
Strażacy aktywnie poszukują sponsorów, wysyłają pisma z prośbami do firm i instytucji. Na część z nich obserwują pozytywny odzew.
- W marcu pozyskaliśmy defibrylator od wieluńskiego szpitala, dostaliśmy też 340 kg. gwoździ i wkrętów, z miesiąca na miesiąc tych darów przybywa - cieszy się druh Tymoteusz.
Ochotnicy są bardzo zaangażowani w rozwój jednostki.
- Od 11 roku życia jestem związany ze strażą, przyszedłem do młodzieżówki, jestem z tą jednostką bardzo zżyty – nie ukrywa druh Sasin.
Z kolei w rodzinie Daniela Derbisa żywe są rodzinne tradycje strażackie, jego ojciec jest naczelnikiem wieluńskiej jednostki. Sam planuje karierę w zawodowej straży, podchodzi do naboru do PSP.
Młodym strażakom bardzo zależy na tym, aby OSP Wieluń prężnie działała.
- Zapraszamy osoby, które będą w stanie dojechać do jednostki w ciągu pięciu minut – mówi Derbis.
- Mile widziani będą ci, którzy już mają szkolenie podstawowe, ale to nie jest wymóg konieczny, bo chętni zostaną przeszkoleni.
- Chętnie powitamy osoby zdecydowane na wyjazdy, które chcą uczestniczyć w akcjach – dodaje Sasin, przyznając, że u niego dźwięk syren wyzwala emocje.
- Każdy ma pracę, ale wiadomo, że chodzi nam o ludzi, którzy w swoim wolnym czasie, o każdej porze dnia i nocy, będą w stanie szybko dotrzeć i wyjechać na akcje.
Druh Derbis przyznaje, że obecnie w jednostce udzielają się druhowie pracujący na różne zmiany, ale czasami, szczególnie do południa, skompletowanie obsady jest problematyczne. Strażacy bardzo chętnie przyjmą również kierowców z kat. „C”.
- Nasza jednostka jest coraz bardziej aktywna i ma coraz lepsze wyposażenie – podsumowuje Derbis.
- Sądzę, że zarówno przedstawiciele Komedy Powiatowej PSP, jak dyspozytorzy widzą nasze zaangażowanie, dlatego coraz częściej jesteśmy wysyłani do zdarzeń – uważa Sasin.
- Myślę, że naszą aktywność dostrzega również społeczeństwo.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze