Reklama

I wilk syty, i owca cała

W ciągu kilku ostatnich tygodni na łamach „Kulis Powiatu” pisaliśmy o problemie, jakim dla mieszkańców ulic Młodzieżowej i POW w Wieluniu, były wykonane tam czerwone pasy wibracyjno – akustyczne. Dzisiaj sprawa zdaje się już dobiegła końca. Urząd Miejski zmniejszył znacząco ich grubość, a to spotkało się z aprobatą większości interweniujących ludzi. Teraz - jak niektórzy z nich mówią – hałas, które pasy te powodowały, został mocno obniżony.

Przypomnijmy - problem pojawił się w maju, kiedy na wspomnianych ulicach wykonano czerwone linie o grubości kilku milimetrów. Wywoływały one drgania przejeżdżających przez nie samochodów, co miało być dla kierowców dodatkową informacją o zbliżaniu się do przejścia dla pieszych. Ale powstawał przy tym też charakterystyczny terkot, bardzo uciążliwy dla ludzi, szczególnie tych, którzy w tej okolicy mieszkają lub pracują.
Mieszkańcy napisali petycję z żądaniem usunięcia pasów i przekazali ją burmistrzowi Pawłowi Okrasie. Z prośbą o interwencję zwrócili się również do naszej redakcji. Podjęliśmy ją. Ostatecznie, po kilku spotkaniach, włodarz miasta w obecności redaktora „Kulis …”, obiecał interweniującym kobietom, że pasy zostaną usunięte jeszcze w czerwcu.  Powiedział również, że on sam przekonał się, iż ten terkot jest nie do wytrzymania, a samochody i tak nie zwalniają.
Ale czerwone linie wykonane zostały w ramach programu przebudowy przejść dla pieszych. Gmina otrzymała na nie dotacje od wojewody z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg i usunięcie ich mogłoby oznaczać utratę dofinansowania.

- Podjąłem już decyzję, że nawet, jeśli wojewoda stwierdzi, że musimy zwrócić pieniądze, to i tak je zlikwidujemy – mówił do kobiet na jednym ze spotkań Paweł Okrasa.
- To nie jest jakaś wielka kwota.

Reklama

Ostatecznie pasy nie zostały całkowicie usunięte, a jedynie dokonano korekt ich grubości. Na jezdni  pozostały po liniach czerwone ślady.

- W miejscach tych będzie położona jeszcze cienka warstwa czerwonej farby, aby ujednolicić to kolorystycznie - tłumaczy Maciej Preś, naczelnik Wydziału Inwestycji i Rozwoju Urzędu Miejskiego w Wieluniu.
- Natomiast jakiegoś podniesienia, efektów akustycznych, czy wibracyjnych to już nie spowoduje. Ponieważ nie usunęliśmy pasów, a jedynie dokonali korekty ich grubości, nie widzę powodu, abyśmy mieli ponosić jakieś konsekwencje. Ponadto oznakowanie pozostało takie, jak wcześniej było uzgodnione. Żaden jego element nie został zlikwidowany.

Reklama

Korektę grubości zrobiono tylko na ulicach Młodzieżowej i POW. Czerwone pasy na drogach, za które w mieście odpowiada ratusz, w niezmienionej formie pozostały na ulicy Szpitalnej.  

A co na to mieszkańcy?

- Zostało jeszcze trochę tej czerwonej warstwy, ale i tak jesteśmy zadowoleni z tego, co jest – mówi Anna Pamuła, która mieszka przy ul. Młodzieżowej.
- A jest dużo lepiej. Cieszymy się, że burmistrz zareagował na głosy mieszkańców.

- Ja też jestem zadowolona z efektów – dodaje Grażyna Skibińska – Drab mieszkająca przy ul. POW.
- Koło mnie jest rewelacja. Teraz możemy tu normalnie żyć i pracować. Natomiast tam, bliżej cmentarza, jeszcze te pasy słychać, ale już nie tak, jak było wcześniej. Burmistrz zrobił tak, jak obiecał.

Reklama

- Ja wyprowadziłem się z mieszkania, które wynajmowałem przy ulicy Młodzieżowej, bo nie dało się tam wytrzymać – mówi trzeci z pytanych Piotr Przybył.
- Wiem, że te paski trochę starli i teraz je mniej słychać. Ale cała ta operacja nie przyniosła pełnej poprawy, ponieważ problem w sumie został. Taka całkowita poprawa byłaby wtedy, gdyby zmieniono sposób na spowolnienie ruchu samochodów przed przejściem dla pieszych – na przykład gdyby to przejście było troszkę wyżej i zrobiony był mały podjazd. Wtedy kierowcy musieliby tu zwolnić.

Ela Wodecka
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości