Reklama

Józef Spodymek, sołtys i społecznik: Powrót do korzeni i troska o Wróblew w gminie Skomlin

Józef Spodymek to sołtys Wróblewa w gminie Skomlin. W latach młodości wyjechał z rodzinnej miejscowości na Śląsk, gdzie spędził blisko czterdzieści lat pracując i wspólnie z żoną Grażyną zakładając rodzinę. Po wielu latach zdecydował się jednak wrócić do Wróblewa - miejsca, z którym zawsze czuł się związany. Powrót do rodzinnych stron stał się dla niego początkiem nowego etapu życia oraz zaangażowania w sprawy lokalnej społeczności.

Pierwsza i druga kadencja sołtysa

Józef Spodymek aktualnie mieszka we Wróblewie od ośmiu lat. To właśnie wtedy, w 2018 roku zaczął pełnić pierwszą kadencję jako sołtys. 

- Wcześniejszy sołtys zrezygnował ze swojej funkcji. Mieszkańcy namówili mnie, żeby podjąć się tego wyzwania. Na początku nie chciałem się zgodzić. Była to dla mnie nowość. Ale kiedy wyjechałem w 1981 roku z Wróblewa i po czterdziestu latach tutaj wróciłem, zauważyłem, że nic się tutaj nie zmieniło. Dlatego zostałem sołtysem - mówi sołtys wsi Wróblew Józef Spodymek. 

Reklama

Kiedy pierwsza kadencja zbliżała się ku końcowi, Józef postanowił zrezygnować z pełnionej funkcji. Przez trzy miesiące Wróblew był bez sołtysa. Pewnej niedzieli, dwa dni przed wyborami nowego sołtysa, podjął spontaniczną decyzję - będzie kandydował po raz drugi. W wyborach była rekordowa frekwencja głosujących, bo ponad sto osób. Ponownie mieszkańcy wybrali właśnie Józefa. Wynik był bardzo wyrównany - wygrał, zdobywając przewagę zaledwie trzech głosów.

- Postanowiłem zrezygnować z bycia sołtysem. Nie wytrzymywałem nerwowo, ponieważ pewne sprawy szły nie po mojej myśli. Już po miesiącu przemyślałem to, że jednak popełniłem błąd. Wspominałem sobie moje zaangażowanie w wioskę i to co już zrobiłem. Wtedy podjąłem decyzję, żeby jednak kandydować drugi raz - wspomina sołtys Wróblewa. 

Reklama

Zmiany we wsi pod jego kierownictwem

Podczas swojej kadencji wprowadził wiele zmian we Wróblewie. 

- Pierwsze, co zrobiłem, to porządki. Na odcinku 1 km, były tutaj słupy telefoniczne. Wszystkie usunęliśmy, bo były niepotrzebne. Wokół szkoły wziąłem się za chaszcze. U mnie porządek jest priorytetem – mówi Spodymek.

We wsi powstała kanalizacja, nowa droga, chodniki, siłownia, a także wymieniono oświetlenie uliczne. Jak stwierdza sołtys, obecny Wróblew jest nie do poznania.

Ważnym elementem działań sołtysa była także organizacja świetlicy wiejskiej. 

Reklama

- Za mnie powstała również świetlica. Wszystko robiliśmy od podstaw, łącznie ze zrywaniem podłogi. Ze świetlicy korzystają często seniorzy. W każdy wtorek przyjeżdża dziewczyna i prowadzi różne zajęcia, było już np. robienie ozdób bożonarodzeniowych, czy bal karnawałowy. Jest również Zumba dla mieszkańców oraz zajęcia dla dzieci - wymienia Spodymek.

Świetlica została sfinansowana dzięki trzem grantom sołeckim. Za ostatni z ubiegłego roku zakupiono lodówkę, nowe naczynia oraz wymieniono drzwi wejściowe. Józef osobiście dba o porządek w świetlicy zapewniając, że jest miejscem integracji dla wszystkich mieszkańców. 

Reklama

Inwestycje i inicjatywy społeczne

Często inwestuje w miejscowość za pieniądze z własnej kieszeni. Cztery tablice informacyjne postawił sam. Chce, aby każdy mieszkaniec miał dostęp do wszelkich informacji. Wiesza tam kurendy z gminy czy inne plakaty. 

W tamtym roku, we współpracy z Ochotniczą Strażą Pożarną oraz Kołem Gospodyń Wiejskich z Wróblewa sołtys zorganizował festyn rodzinny. Strażacy zafundowali dmuchańca dla dzieci, a koło przekazało fundusze i zadbało o strefę gastronomiczną. Resztę sołtys pokrył ponownie z własnych funduszy. Były darmowe kiełbaski z grilla, ciasto, animacje dla dzieci i zabawa z DJ-em. Sołectwo zorganizowało również rajd rowerowy w którym udział wzięło 18 osób. 

Reklama

Dbałość o porządek i otoczenie

W ubiegłym roku Wróblew włączył się w gminne sprzątanie miejscowości. W tym roku każda wioska będzie sprzątać swoje okolice. Sołtys przykłada dużą wagę do utrzymania czystości i porządku.

- Już widać, że wszędzie są porozrzucane butelki, jakieś opony. Przyjdzie wiosna to znowu będą porządki. U mnie w wiosce musi być czyściutko - podkreśla. 

Place zieleni i pobocza również są przez niego regularnie wykaszane na własną rękę.

Podczas prac nad nową drogą we Wróblewie sołtys był codziennie obecny na budowie, nadzorując każdy etap inwestycji. Zauważył, że dwa wjazdy nie były wykonane prawidłowo, więc trzeba było je poprawić. Przed rozpoczęciem asfaltowania dokładnie przejechał całą wieś i policzył wszystkie studzienki znajdujące się w trasie drogi. Gdy wylewano pierwszą warstwę asfaltu, ponownie sprawdził teren i odkrył, że brakuje dwóch studzienek. Konieczne było ich odkuwanie, zanim położono drugą warstwę. Sołtys nie pozwalał na żadne niedociągnięcia - wszystkie prace musiały być wykonane starannie.

Reklama

- Źle się z tym czułem, że zwracam im uwagę, ale to wszystko dla dobra mieszkańców - zaznacza gospodarz sołectwa. 

Plany na przyszłość

W planach na przyszłość sołtys stawia przede wszystkim na remont dachu szkoły, którego blacha jest już zardzewiała i nadaje się wyłącznie do wymiany. Woda zaczyna wnikać do wnętrza budynku, dlatego wymiana dachu jest priorytetem.

Wokół szkoły znajdują się także dwie altanki oraz ogrodzenie, które wymaga naprawy. W ubiegłym roku sołtys rozebrał ogrodzenie, które się zawaliło. Fragment został już odbudowany dzięki funduszom sołeckim.

Reklama

- Będę składał wniosek do programu ,,Sołectwo na plus", ponieważ chcę dokończyć ogrodzenie tak, aby cały plac był zamknięty, łącznie ze szkołą – mówi.

Altanki również wymagają remontu - deski na dachach uległy zgniciu.

Współpraca z radą sołecką i władzami gminy Skomlin

Sołtys Wróblewa współpracuje z radą sołecką, w skład której wchodzą Grzegorz Fertała, Jacek Pawlak i Sławomir Placek. Jak podkreśla, relacje są bardzo dobre, a wiele spraw jest z nimi konsultowanych. Równocześnie utrzymuje kontakt z władzami gminy Skomlin i stara się współpracować tak, by działania na rzecz wioski były jak najbardziej efektywne, choć przyznaje, że zawsze można dążyć do jeszcze lepszej komunikacji.

Reklama

Wędkarstwo, rower i serce przy Wróblewie

Poza obowiązkami sołtysa, znajduje czas na swoje pasje - wędkarstwo, jazdę na rowerze oraz wspólne spacery z żoną z kijkami. Jak sam przyznaje, nawet podczas wyjazdów na ryby czy zbierania grzybów myśli o Wróblewie: - Dbanie o Wróblew to mój priorytet. To jest praca społecznika. Jeśli człowiek się czegoś podejmuje, to powinien to robić jak najlepiej potrafi. 

Józef Spodymek przyznaje, że trzeciej kadencji prawdopodobnie już nie podejmie. 

- Będę miał 65 lat. Pora na troszkę odpoczynku - stwierdza. 

Reklama

Z drugiej strony, nie raz myśli, że jeśli sam nie będzie pilnował spraw wsi, to wszystko, co do tej pory udało się zrobić, mogłoby ucierpieć. Jak w każdej społeczności, ma tu swoich zwolenników i przeciwników, ale spogląda wstecz z poczuciem, że jego praca pozostawiła trwały ślad we Wróblewie.
 

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości