Choć nie pochodzi z Niemierzyna, to dziś stała się jego nieodłączną częścią. Dorota Osicińska od trzech lat pełni funkcję sołtysa. Jej energia i zaangażowanie sprawiają, że mieszkańcy chętnie angażują się w lokalne inicjatywy, a wieś tętni życiem.
Dorota Osicińska jest osobą, która nie potrafi siedzieć bezczynnie. Jej działalność społeczna w Niemierzynie rozpoczęła się 11 lat temu od wstąpienia do Koła Gospodyń Wiejskich.
- Dowiedziałam się, że działa tu takie koło i postanowiłam się zapisać. Myślę, że jest to też kwestia mojego charakteru, że lubię udzielać się społecznie. Zostałam bardzo miło przyjęta przez koleżanki - wspomina.
Mimo że wywodzi się z Sieradza, życie na wsi szybko ją zauroczyło.
- Społeczeństwo wiejskie jest inne. Ludzie są bezpośredni, mówią sobie po imieniu. Mamy niecałe 250 mieszkańców, więc wszyscy się znamy - mówi Dorota.
Choć dziś z powodzeniem pełni funkcję sołtysa, początki nie były łatwe.
- Wybrałam się na wybory i okazało się, że to właśnie mnie mieszkańcy obdarzyli zaufaniem. Byłam zdziwiona - opowiada.
- Ogarnął mnie strach, czy podołam, jak to będzie wyglądało i jak mnie będą oceniać. Bałam się, co mnie czeka - dodaje.
Dziś nie ma wątpliwości, że była to właściwa droga.
- Okazało się to dobrą decyzją. Myślę, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Poznałam już mnóstwo osób. Mam świetny, bezpośredni kontakt z mieszkańcami - podkreśla.
W obowiązkach wspiera ją mąż Krzysztof Osiciński oraz rada sołecka: Janusz Marciniak, Andrzej Krysztofiński, a także Małgorzata Grzybowska. Sołtys nie ukrywa, że ogromną rolę w funkcjonowaniu wsi odgrywa współpraca.
- Koło Gospodyń Wiejskich i Ochotnicza Straż Pożarna z Niemierzyna również zawsze mnie wspierają. Czy to budowa ołtarza na Boże Ciało, czy przygotowanie wieńca dożynkowego. Zawsze działamy razem. To samo mieszkańcy, chętnie się angażują - stwierdza.
Jak zaznacza sołtyska, Niemierzyn to miejsce nie tylko spokojne, ale i urokliwe: - Kiedy przychodzi niedziela, jest piękna pogoda, to jest gdzie pospacerować. Mamy malownicze tereny, drogę rowerową, chodnik. Naszym centrum jest remiza strażacka, gdzie odbywają się wszystkie wydarzenia.
A tych nie brakuje. Sołectwo wraz z lokalnymi organizacjami regularnie realizuje inicjatywy integrujące społeczność.
- Mamy Dzień Kobiet, piknik rodzinny z okazji Dnia Matki i Dnia Dziecka oraz festyn ludowo-strażacki. To nasze najważniejsze wydarzenia. Cała wioska się spotyka i spędza razem czas - mówi Dorota.
Szczególnym sukcesem była akcja charytatywna przed Bożym Narodzeniem w 2024 roku. Wspólnie z kołem i mieszkańcami zorganizowano akcję lepienia pierogów. Dochód został przeznaczony na remont dachu w kościele parafialnym.
- Ulepiliśmy wtedy aż 1400 sztuk. Wszystko się sprzedało, a nawet zabrakło. Gdybyśmy mieli większe możliwości, poszłoby jeszcze więcej - relacjonuje z dumą.
Ważnym osiągnięciem było zrealizowanie projektu sołeckiego - budowy altany przy remizie, która służy wszystkim mieszkańcom, zapewniając miejsce odpoczynku, także dla korzystających z pobliskiej siłowni plenerowej.
- Mam taki swój mały sukces. Jest to altana. Zrealizowaliśmy projekt sołecki dofinansowany z Urzędu Marszałkowskiego. Decyzję dostałam w Dzień Sołtysa. Poczułam wtedy, że naprawdę mogę coś zrobić dla tej miejscowości - przyznaje Dorota.
Praca sołtysa to także codzienne sprawy mieszkańców.
- Czasem trzeba zgłosić naprawę daszku na przystanku, szkody po bobrach czy inne drobne usterki. Mieszkańcy dzwonią, przychodzą. Mamy świetny i bezpośredni kontakt - podkreśla.
Ze wszystkimi zgłoszonymi sprawami udaje się do Urzędu Gminy w Ostrówku - a jak sama stwierdza, współpraca z władzami układa się bardzo dobrze. Jej postulaty są na ogół szybko realizowane. Wiele spraw udaje się załatwić telefonicznie, bez konieczności osobistej wizyty.
W tym roku przed Niemierzynem kolejne wyzwanie - obchody 70-lecia Ochotniczej Straży Pożarnej. Nie został jeszcze ustalony konkretny termin, jednak wiadomo, że wydarzenie odbędzie się w okresie letnim.
- Chcemy zorganizować uroczystość dla lokalnego środowiska. To będzie ważne wydarzenie z wprowadzeniem i poświęceniem nowego sztandaru - zapowiada.
Dorota Osicińska nie zwalnia tempa i już planuje kolejne działania.
- Co roku piszemy projekty. Aktualnie czekamy na decyzję w sprawie naprawy ogrodzenia przy remizie, żeby zwiększyć bezpieczeństwo dzieci podczas imprez. Mam nadzieję, że się uda - mówi.
Mimo licznych obowiązków znajduje też czas na swoje pasje, w tym na kulinarne eksperymenty, które nie tylko sprawiają jej radość, ale często stają się drobnym gestem dla innych.
- Lubię czytać książki i piec ciasta. Szczególnie na różne wydarzenia czy akcje charytatywne. Wtedy mogę dołożyć swoją cegiełkę - tłumaczy z uśmiechem.
- Nie ukrywam, że lubię słodkości, tak jak cała moja rodzina, więc mam dla kogo piec - dodaje.
Największą nagrodą za jej pracę są mieszkańcy. To właśnie ich radość napędza ją do codziennego działania i daje poczucie, że to, co robi, ma prawdziwy sens.
- Kiedy widzę ich zadowolenie, wiem, że warto. Nawet dobre słowo, życzenia z okazji Dnia Sołtysa czy uśmiech dają mi ogromną motywację. Robię to dla nich - podsumowuje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze