W ciągu niespełna miesiąca dwa płoty w Mokrsku uległy pod naporem uderzających w nie aut. W obu przypadkach przyczyną zniszczeń była zarówno brawura kierujących, jak i nadprogramowe promile w krwioobiegach prowadzących auta.
12 stycznia około 19. mieszkańcy Mokrska usłyszeli ogromny huk. Okazało się, że w ogrodzie jednego z nich stoi Volkswagen. Wcześniej auto pokonało przeszkodę w postaci betonowego płotu.
- Z ustaleń interweniujących policjantów wynika, iż 29-latek nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze, stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w ogrodzenie przydrożnej posesji, a następnie w narożnik budynku jednorodzinnego – relacjonuje przebieg zdarzeń st.asp. Katarzyna Grela, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wieluniu.
Funkcjonariusze poddali mężczyznę badaniu alkomatem. Okazało się, że wsiadł za kółko mając ponad dwa promile. Na całe szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Mimo to 29-latka czeka proces. Grozi mu do dwóch lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna oraz zakaz prowadzenia pojazdów.
Do podobnego zdarzenia doszło w tej samej wsi 20 grudnia. Wtedy 23-latek, mając 1,2 promila alkoholu w organizmie zdecydował się wsiąść do Kii. Niestety i w tym wypadku brawura doprowadziła do skasowania płotu i samochodu.
Nietrzeźwi kierowcy to prawdziwa plaga na drogach całego kraju, w tym naszego rejonu. W Nowy Rok nietrzeźwy 38-latek spowodował w Wieluniu kolizję. W Starym Ochędzynie 31-latek z sądowym zakazem kierowania pojazdów wsiadł na motor, na którym się przewrócił. W Gaszynie, na ul. Opolskiej, do kontroli został zatrzymany 55-latek prowadzący Forda Escorta. Jak się okazało miał dwa promile alkoholu w organizmie. A to tylko przykłady z ostatnich tygodni.
Problemem są również nietrzeźwi rowerzyści. Stanowią oni zagrożenie głównie dla siebie, ale też dla innych uczestników ruchu drogowego. Osoby, które wsiadają na rower po spożyciu alkoholu muszą się liczyć z 500 zł mandatu. W niektórych przypadkach kierowane są również wnioski do sądu o ukaranie łamiących w ten sposób przepisy.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze