Na naszych łamach poruszaliśmy sprawę spieniężonego majątku po Kółku Rolniczym w Kiełczygłowie. Teren został sprzedany pod supermarket, a na wydatkowanie uzyskanych środków pomysły miało sporo mieszkańców, niekoniecznie władnych nimi dysponować. Stopował ich prezes organizacji, który zapewniał, że pieniądze zostaną wydane na cele społeczne, ale z rozmysłem i nie od razu. Na razie Kółko zakupiło instrumenty dęte dla orkiestry oraz karetkę na potrzeby ośrodka.
Sprawa 350 tys. zł, za jakie udało się sprzedać działkę, należącą do Kółka Rolniczego w Kiełczygłowie swego czasu rozgrzała do czerwoności mieszkańców niemal całej gminy. Sporo osób, na czele z wójtem, Mariuszem Mielczarkiem, chciało, aby pieniądze zostały przekazane na remont ośrodka zdrowia. Planów nie podzielił Jan Przydacz, prezes Kółka. Jak podkreślił wszystkie tego typu decyzje musi podjąć walne zgromadzenie. Stanowczo też odsuwał od siebie oskarżenia o nieuczciwość, a obietnice znajomych, którzy przepowiadali mu rychłą wizytę CBA przyjmował ze spokojem. Podkreślając, że wszystkie dokumenty prowadzi jak należy. Nie ukrywał irytacji faktem, że chętni na pieniądze mieli się zgłosić zanim kasa w ogóle wpłynęła na konto.
Kółko wyszło z inicjatywą zorganizowania dziennego punktu pobytu seniorów, jednak wójt odrzucił ten pomysł, bojąc się kosztów utrzymania podobnej instytucji. Gmina musiałaby wziąć je na siebie. Na jednym z walnych zebrań postanowiono za to o przekazaniu 20 tys. zł na pomoc rzeczową dla orkiestry dętej. Zostały zakupione instrumenty.
- Podczas tego zebrania nie podjęliśmy żadnych innych decyzji odnośnie wydatkowania pieniędzy, rozeszliśmy się umawiając, że każdy się nad tym zastanowi – relacjonuje Jan Przydacz .
- Jest epidemia, więc kontakty międzyludzkie są ograniczone. Była propozycja, aby zakupić środek transportu dla ośrodka oraz serce na nakrętki. To zostało zrealizowane – podkreśla prezes. Tym sposobem miał okazję utrzeć nosa podejrzewających go o nieczyste zamiary.
Do ośrodka zdrowia w Kiełczygłowie trafił fiat Panda. Naklejki na aucie informują, że pojazd został podarowany przez Kółko. Ambulans zastąpi wysłużonego, ponad dwudziestoletniego Matiza.
- Byliśmy gotowi na wydatek rzędu 60 tys. zł, jednak pani kierownik sama wskazała tańsze auto – podaje Przydacz.
- Jest ekonomiczne, mało pali, dobrze się prowadzi. Mamy nadzieję, że będzie służyło wszystkim mieszkańcom.
Jak wskazuje prezes Kółka pojawienie się nowego pojazdu w ośrodku to zawsze było wydarzenie. W latach 70-tych ubiegłego wieku, kiedy oddawano pierwszą część budynku, ówczesny minister zdrowia podarował wsi karetkę.
- Kiedy zbierano na fundusz zdrowia, to nie było domu, żeby ktoś nie wrzucił, byliśmy zawsze w czołówce – wspomina.
Kierowniczka Samodzielnego Publicznego Zakładu Podstawowej Opieki Zdrowotnej w Kiełczygłowie, Jolanta Pająk, nie kryła radości z powodu prezentu.
„(…)Auto, które zostało zakupione przez Zarząd Kółek Rolniczych, zdecydowanie poprawi komfort pracy zatrudnionego personelu, a tym samym przyczyni się do poprawy warunków świadczeń realizowanych na rzecz naszych Pacjentów (…) – podkreśliła w oficjalny podziękowaniu.
Sam Przydacz zaznacza, że jeszcze nie zdecydowali, co zrobią z resztą gotówki, ani z pozostałym majątkiem Kółka. Zapewnia jednak, że pieniądze zostaną wydane zgodnie ze statutem
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze