Leżący na ulicy motocykl, porzucony kask i brak kierowcy. Zgłoszenie postawiło na nogi strażaków i policjantów.
Dziś, w środę 10 czerwca około godziny 16 służby zostały wezwane do kolizji drogowej z udziałem motocyklisty na ulicy Kijak. Na miejsce ruszyły dwa zastępy Państwowej Straży Pożarnej oraz patrol policji. Po dotarciu mundurowi zastali leżący na asfalcie motocykl i kask, lecz kierowcy brak.
Jak szybko ustalono, właściciel jednośladu, zniechęcony deszczem, postanowił zatrzymać się, zejść z maszyny, zostawić motor razem z kaskiem i pójść do domu. Problem w tym, że stopka motocykla nie wytrzymała warunków atmosferycznych. Chwila mocniejszego podmuchu wiatru i motocykl postanowił odpocząć na boku. Resztę dopisała wyobraźnia zgłaszających.
Służby, które na co dzień mierzą się z dużo poważniejszymi interwencjami, tym razem mogły tylko odnotować: Pogoda: 1 – Motocykl: 0 - Kierowca: Mandat
- Taka niecodzienna historia. Motocykl ucierpiał sam… . Kierujący zostawił motocykl kiedy zaczął padać deszcz. Około godziny 16 postawił go na stopkę, i udał się do miejsca zamieszkania, bo nie chciał kontynuować jazdy w takim deszczu. Pod wpływem podmuchu wiatru motocykl się przewrócił po jakimś czasie. Właściciel wrócił na miejsce i został ukarany mandatem za niezabezpieczenie pojazdu – mówi w rozmowie z reporterem portalu kulisy.net Katarzyna Stefaniak, z Komendy Powiatowej Policji w Wieluniu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze