Skrajną głupotą wykazał się kierowca ambulansu, który mimo pulsujących czerwonych świateł wjechał za rogatki przy przejeździe kolejowym. Pociąg przejechał tuż przed jego maską. Całą sprawą zajmuje się policja, która bez wątpienia nie będzie stosowała taryfy ulgowej.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 1 czerwca na przejeździe kolejowo-drogowym między Sieradzem a Sędzicami, a dokładnie w miejscowości Wróblew. Na opublikowanym przez Polskie Linie Kolejowe S.A. filmie widać, co wyczyniał kierowca ambulansu. Gdy dojeżdżał do przejazdu, pulsowały już światła. Przejazd miał rogatki, dlatego też powinien zatrzymać się przed nimi. Nie zrobił jednak tego i stanął bezpośrednio przed torami. W pewnym momencie zaczął jednak cofać, ale gdy zobaczył, że rogatki już się zamykają, wrócił do pierwotnej pozycji. Ostatecznie pociąg przejechał tuż przed jego maską, a kierowca ruszył, gdy rogatki się podniosły.
- Nie mamy pewności, czy w pojeździe znajdował się pacjent i czy kierowca ryzykował także jego życie. Ale wiemy na pewno, że w tym przypadku załoga miała więcej szczęścia niż rozumu, bo tylko procedury bezpieczeństwa, ograniczenie prędkości i sprawna reakcja maszynisty sprawiły, że na miejsce nie trzeba było wzywać kolejnej karetki… To kolejna sytuacja, która pokazuje, że żadne zabezpieczenie nikogo nie uchroni przed brakiem rozsądku, a za bezpieczeństwo odpowiada każdy z nas - mocno całą sytuację ocenia profil Polskich Linii Kolejowych S.A. na Facebooku.
Reklama
Sprawą zainteresowała się już policja, która zabezpieczyła nagranie z monitoringu. Obecnie trwa ustalanie personaliów kierowcy oraz to, czy w pojeździe znajdował się pacjent. Mundurowi przypominają, że za takie wykroczenie grozi mandat w wysokości dwóch tysięcy złotych oraz 15 punktów karnych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze