Nie wszystkim odwiedzającym cmentarz w Pajęcznie podoba się sposób gromadzenia odpadów. Szczególnie w okresie Wszystkich Świętych hałda śmieci kłuje w oczy. I choć są i tacy, którzy twierdzą, że nawet przy otwartym śmietnisku udaje się zachować czystość, nie ulega wątpliwości, że wiatr ma wtedy możliwość rozwiewać odpady na wszystkie strony.
- Dziś byłem na cmentarzu, groby pełne lampek, a śmietnik wygląda bardzo źle – poinformował naszą redakcję czytelnik w sobotę, 12 listopada.
- Są tam znicze z przed kilku lat, a obok groby zmarłych, którzy zasługują na szacunek i czystość cmentarza – stwierdził mężczyzna, prosząc o zachowanie anonimowości.
Okazuje się, że w śmietniku na pewno nie ma odpadów gromadzonych przez lata, ponieważ jest regularnie uprzątany. Śmieci były w ostatnim czasie wywożone, a wkrótce zostaną odebrane kolejny raz. Jednak forma, w jakiej do czasu wywózki są przetrzymywane odpady, może budzić zdziwienie. Znicze, pozostałości po wkładach, sztuczne i żywe kwiatu są bowiem składowane w szerokim na około 2 metry betonowym korycie, długim na kilka metrów, wysokim na ok. 2 metry, którego ani dno ani góra nie są dodatkowo zabezpieczone. Jedną ze ścian stanowi za to cmentarny mur. Odpady są wywożone w miarę zapełniania się miejsca na tym podręcznym składowiska.
- Moim zdaniem jest czysto – ucina dyskusję proboszcz parafii pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, ks. Wiesław Bąkowicz, który zarządza cmentarzem, dodając, że odpady odbiera Eko-region i właśnie zamówił transport na kolejną wywózkę.
Jak zaznacza proboszcz ile ludzi, tyle opinii i nie wszyscy muszą mieć w tym temacie takie samo zdanie, jak on.
Część odwiedzających cmentarz z opinią proboszcza by się jednak zgodziła.
- Jest o wiele lepiej niż było, czyściutko, nie ma się do czego przyczepić, nie wiem o co może chodzić ludziom którzy twierdzą, że jest nieporządek – zastanawia się mężczyzna, który podchodzi do śmietniska, aby wyrzucić zużyte znicze.
Nie wszyscy są jednomyślni.
- Zdarza się, że przy większym wietrze powietrze rozdmuchuje te śmieci i potem puste wkłady walają się po cmentarzu - mówi jedna z mieszkanek Pajęczna.
Burmistrz miasta, Piotr Mielczarek, zaznacza, że do niego bezpośrednio nie trafiła żadna skarga na czystość na cmentarzu czy w jego pobliżu.
- Cmentarz w Pajęcznie nie jest cmentarzem komunalnym, ale parafialnym, gospodarzem i zarządcą obiektu jest parafia p.w. NNMP i proboszcz – mówi Mielczarek.
- Być może całość nie wygląda estetycznie. Rozumiem, że parafia podpisuje umowę, podobnie jak przedsiębiorcy, z odbiorcą odpadów i myślę, że ze względów finansowych taki system gromadzenia śmieci jest dla parafii korzystniejszy. Z tego co wiem, parafia korzysta z uprzejmości sąsiada, który udziela się i pomaga w opróżnianiu kosza i również przy pracach porządkowych. Ostatnio został tam zasypany zbiornik – podaje szef pajęczańskiego ratusza.
- Nie wiem, jak proboszcz to rozwiązuje, czy utrzymaniem ładu zajmuje się ktoś jednoosobowo, kościelny grabarz. Wiem, że przed świętem zmarłych harcerze zaangażowali się w porządki z własnej woli. Zdaję sobie sprawę, że liści było faktycznie dość dużo. Obszar tego cmentarza jest potężny, więc pracy przy utrzymaniu go w należytym stanie też jest ogrom – podkreśla Mielczarek.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze