Reklama

Druh się żeni… z córką prezesa OSP! Wyjątkowy ślub w Działoszynie

- Tego pożaru nie dało się ugasić – śmieje się druh Mateusz z OSP KSRG Działoszyn. Poznali się kilka lat temu na imprezie i od razu wpadli sobie w oko. Zaiskrzyło i ten ogień płonie niezmiennie do dziś. W sobotę, 15 sierpnia, powiedzieli sobie sakramentalne „tak”.

Sto lat Młodej Parze! Anna Piekarz, córka prezesa OSP KSRG Działoszyn Krzysztofa Piekarza, byłego burmistrza Działoszyna, obecnie radnego Rady Powiatu w Pajęcznie i Mateusz Jędrzejewski, druh OSP KSRG Działoszyn, stanęli na ślubnym kobiercu i rozpoczęli wspólne życie. Były tradycyjne obrzędy na wesoło i na poważnie. W tym wyjątkowym dniu młodym towarzyszyli bliscy, rodzina i przyjaciele. Nie mogło zabraknąć kolegów z jednostki, strażackiej oprawy i Orkiestry Dętej Cementowni Warta.

Od samego początku wszystkie znaki na niebie i Ziemi wskazywały, że do tego dojdzie.

Reklama

- Urzekło mnie w Ani wszystko. Charakter i uroda. Jest energiczna, miła, uczynna, szczera i lojalna – opowiada o swojej ukochanej druh Mateusz.

Największym marzeniem pana młodego jest stworzenie szczęśliwej rodziny. Zapytany przed ślubem przez reporterkę portalu kulisy.net, co obiecuje przyszłej żonie, odpowiada:

- Będę o Anię dbał do końca życia. Razem stworzymy szczęśliwą rodzinę.

Anna, przy pierwszym spotkaniu zwróciła uwagę przede wszystkim na uśmiech Mateusza. Ten uśmiech sprawił, że od razu czuła co się święci.

Reklama

- Uśmiechnął się do mnie i już wiedziałam: To jest mój przyszły mąż!– opowiada bez cienia wątpliwości panna młoda i dodaje, że najbardziej ceni w przyszłym mężu poczucie humoru, szczerość i uczciwość.

- Mateusz jest wobec mnie uczciwy, kochający, wierny. Czego chcieć więcej.

Anna także kieruje kilka słów do swojego przyszłego męża tuż przed ślubem.

- Obiecuję Mateuszowi, że każdego dnia, z każdym pocałunkiem będę zakochiwać się w nim od nowa i nasza miłość będzie wieczna.

Strażacy asystowali Mateuszowi przez całą drogę z jego domu w Siedlcu pod Pajęcznem do domu rodzinnego panny młodej w Działoszynie. Przyjechał po wybrankę, a tam okazało się, że lekko nie będzie. Żeby rodzice oddali mu rękę córki musiał się trochę nagimnastykować. Weselnicy, a wśród nich sam prezes Cementowni Warta S.A. Dariusz Gawlak, zaśpiewali:

Reklama

- Nie martw się już Mati, musisz się tu skupić. Żeby dostać młodą, to musisz się wkupić! Oj dana, oj dana… - i zaczęły się tradycyjne wykupiny.

Pan młody stanął na wysokości zadania. Na ręce rodziców ukochanej złożył dary wszelakie i doczekał się wiekopomnej chwili.

- Wyszła panna młoda jak aniołek z nieba. Takiej Mati żony właśnie tobie trzeba – zaśpiewali goście.

Narzeczeni padli sobie w objęcia, rodzice pobłogosławili i towarzystwo ruszyło do kościoła św. Marii Magdaleny w Działoszynie. Tam powiedzieli sobie sakramentalne „tak” i jako mąż i żona wyszli wśród mydlanych baniek z kościoła, a pierwsze wspólne kroki stawiali przemierzając szpaler strażaków z toporkami. A później już tylko radość, szczęście i niezapomniane wesele.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości