Reklama

Liczą na mieszkańców i samorządowców

Mimo tego, że jednostka OSP z Wielunia, dostała się na listę dofinansowań do średnich wozów bojowych, zakup nowego sprzętu stanął pod znakiem zapytania. Wszystko przez brak dotacji z WFOŚiGW oraz systematycznie rosnące ceny pojazdów. Druhowie liczą, że rada gminy sypnie groszem. Pieniądze starają się też organizować na własną rękę. Założyli zrzutkę, planują również kwestę i piknik, aby zebrać potrzebne pieniądze.

-  W tym roku obchodzimy 145-lecie, jesteśmy jedną z najstarszych jednostek w okolicy – podkreśla druhna Anna Kornaś, z dumą pokazując archiwalne fotografie. Strażacy planowali celebrować jubileusz wraz z powitaniem fabrycznie nowego wozu. Wszystko rozbija się jednak o pieniądze.
Kiedy dwa lata temu do jednostki strażacy przyprowadzili wóz bojowy, ta zyskała drugie życie. W zakupie kilkudziesięcioletniego Stara nie wspomagali ich samorządowcy. Jak zaznacza Kornaś mogli liczyć na firmy z okolicy. Wóz jednak nie spełnia potrzeb jednostki. W dodatku jest awaryjny.
- Udaje nam się regularnie pozyskiwać nowy sprzęt, ale nam się przestaje mieścić w samochodzie– zaznacza Daniel Derbis, zastępca naczelnika OSP Wieluń. 
- Torbę R1 musimy trzymać w środku, co przy zdarzeniu utrudnia nam szybkie działanie. Jadąc na zdarzenie, ten star nie jest też szybki, zdarza się, że zanim my dojedziemy, inne jednostki zdążą ogarnąć akcję – dodaje.
Z kolei  druh Tymoteusz Sasin podaje, że sprzęt psuje się niemal po każdej akcji.
- Ostatnio po pożarze w Starzenicach do 1.00 w nocy kolega i pan naczelnik naprawiali nasz wóz, by był gotowy drugiego dnia do wyjazdów – relacjonuje. 
Strażacy zapewniają, że nowy sprzęt, o ile do remizy wjedzie, nie będzie pełnił jedynie funkcji reprezentacyjnych. 
- Drodzy mieszkańcy, w zeszłym roku wyjeżdżaliśmy 59 razy ratować wasze życie i mienie – za pośrednictwem mediów zwraca się do tutejszych Sasin.
- W tym roku tych wyjazdów było już 34 – dodaje, zaznaczając, że te liczby plasują jednostkę na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o wyjazdowość, dla jednostek spoza  Krajowego Systemu Ratownictwa Gaśniczego.  
Wartość nowego samochodu jest szacowana na ponad 900 tys. zł. Promesa z kolei opiewa na 400 tys. zł. W budżecie gminy zaplanowano na wkład własny do samochodu dla strażaków 250 tys. zł. Łatwo policzyć, że brakuje ponad 300 tys. zł. Druhowie zaznaczają, że samorządowcy obiecali dodatkowe wsparcie, jednak zakładają, że dostaną jeszcze 100 tys. zł. Dalej będzie im brakować ok. 200 tys. zł. Założyli publiczną zbiórkę i liczą na hojność mieszkańców. 3 maja zaplanowali na Podwalu piknik. Mają się tu odbyć pokazy ratownictwa technicznego i medycznego. 
- Z kolegami z naszej jednostki i z jednostki ratowniczo-gaśniczej w Wieluniu i OSP w Rudzie zadbamy o to, by nikt się nie nudził – zapewnia Sasin.
- Będzie też konkurs. Firma Zasada podarowała dwa rowery. Każdy, kto wpłaci cegiełkę, będzie mógł wziąć udział.
Druhowie planują ponadto w weekend kwestować pod kościołami i na ulicach, a 4 maja, w Dzień Strażaka, z puszkami pojawią się pod domami, licząc, iż mieszkańcy nie odmówią im wsparcia. 
- Liczymy, że bez względu na to , jaką kwotę uzbieramy z tego festynu, wspomoże nas rada gminy i dołożą brakującą część – nie ukrywa nadziei Waldemar Derbis, naczelnik jednostki. 
- Producenci mają problem z dostępnością podwozi i jeżeli uda się te pieniądze pozyskac później, czyli w lipcu, sierpniu, wówczas możemy nie dostać tego samochodu, bo może się okazać, że nie będzie podwozi. A już wiemy, że producenci mają tego typu problemy. Ceny cały czas rosną – dodaje, zaznaczając, że o ile w ubiegłym roku wycen były ważne miesiąc, o tyle teraz tylko siedem dni, a auto które ich interesuje 13-go lutego było wyceniane na 850 tys. zł, a już trzy tygodnie później na 920 tys. zł. 
 

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości