Reklama

Mieli dużo szczęścia

Siedem osób, w tym dzieci, przybywało w jednym z domów w Popowicach, gdy doszło do wybuchu butli z gazem. Nikomu nic się nie stało prawdopodobnie tylko dlatego, że rodzina jeszcze spała. Po prostu leżeli w swoich łóżkach i fala uderzeniowa nie wyrządziła im krzywdy.

Do wybuchu doszło 10 kwietnia, w niedzielę, ok. 7:00 rano.
- Na miejsce zadysponowano sześć zastępów straży pożarnej - relacjonował kpt. Grzegorz Kasprzyczak, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Wieluniu.
- Strażacy zastali pożar w pomieszczeniu piwnicznym oraz uszkodzenie okien i drzwi w budynku mieszkalnym. Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, ugaszeniu palących się przedmiotów w piwnicy oraz ugaszeniu pożaru butli gazowej propan-butan, 11 kilogramowej - informował rzecznik.
Mieszkańcom domu udało się go opuścić bez szwanku.
- Powiedziano nam, że gdybyśmy nie spali, pewnie doszłoby do tragedii – mówi Adam Michnik. W dwóch sąsiadujących przez ścianę budynkach przebywał z żoną, synem, jego żoną i dziećmi, a także wnukiem, który przyjechał w odwiedziny.
- Syn z synową zostali bez kołdry, po prostu ją zdmuchnęło – podaje.
- Usłyszeliśmy tylko ogromny huk. Trudno nawet w pierwszej chwili było nam zrozumieć, co się stało.
Mężczyzna opowiada, że w całym budynku wypadły okna.
- Ciśnieniomierz wyleciał razem z oknem, znaleźliśmy go kilkadziesiąt metrów od domu – opowiada, dowodząc siły żywiołu.
Na razie budynek mieszkańcy zabezpieczyli w starą stolarkę.

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości