Ochotnicza Straż Pożarna w Praszce ma powody do dumy. Jeden z druhów wykazał się bohaterską postawą, ratując życie człowieka.
Gdy młody strażak, podczas przygotowań do prac gospodarczych, związanych z remontem remizy, dowiedział się, że ktoś stracił przytomność i potrzebuje pomocy.
- Adrian zachował zimną krew, zabrał ze sobą torbę R1 i pobiegł udzielić pomocy poszkodowanej osobie – mówi druh Janusz Jarząb, prezes OSP w Praszce.
I dodaje, że tak jak zaznaczono na profilu społecznościowym OSP Praszka - "Strażakiem się jest, a nie bywa".
Swoje zachowanie traktuje jak normalny ludzki odruch.
- Tak naprawdę to nic wielkiego się nie zdarzyło. Nie było jakiegoś wielkiego zagrożenia. A moje działanie było standardowe – komentuje skromnie Adrian Dzikowski.
Reklama
Młody druh zaznacza, że był akurat na miejscu i miał wszystko pod ręką, więc ruszył z pomocą.
- Chciałbym podkreślić, że nieprawdą są informacje, które pojawiły się w mediach społecznościowych, że pracownicy Eskulapu nie zareagowali na zdarzenie. Przeciwnie miałem w nich duże wsparcie – mówi Dzikowski.
Adrian Dzikowski od sześciu lat bierze udział w akcjach jako druh strażak. Wcześniej szkolił się w młodzieżówce. Łącznie w straży jest od ok. 15 lat. Mieszka w Praszce, blisko remizy, co spowodowało, że właśnie OSP stała się dla niego niemal drugim domem…
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze