Całe pokolenia wieluniaków i dąbrowiaków wychowały się w Szkole Podstawowej nr 5 im. Powstańców Śląskich. Dużym mankamentem obiektu jest brak zaplecza do organizacji zajęć z wychowania fizycznego. Mała sala gimnastyczna nie zapewnia miejsca wszystkim. Sytuacja jest do opanowania, kiedy aura sprzyja ćwiczeniom na dworze. W okresie jesienno –zimowych w-f jednak musi przenosić się na szkolne korytarze. Teraz miało się to zmienić. Już kilka lat temu powstał projekt budowy hali. Jeszcze do niedawna burmistrz Paweł Okrasa zapewniał, że dzieciaki 1 września 2022 r powitają w nowej hali. Teraz, z kilu przyczyn, będzie musiał zrewidować swoje obietnice.
Wielokrotnie na naszych łamach wracaliśmy do tak wyczekiwanej inwestycji, jaką jest hala przy wieluńskiej „piątce”. Kiedy w ubiegłym roku okazało się, że Wieluń dostał dotację w wysokości 3 mln zł do budowy tego obiektu, samorządowcy nie posiadali się ze szczęścia. Radni gminni czekali, kiedy burmistrz Paweł Okrasa, ogłosi przetarg na budowę hali. Ten jednak decyzję o postępowaniu z tygodnia na tydzień i z miesiąca na miesiąc, odkładał. Zniecierpliwieni samorządowcy na swoje ponaglenia słyszeli jedno: mają nie wchodzić w kompetencje burmistrza, a on ogłosi przetarg, kiedy uzna za stosowne. Paweł Okrasa zaznaczał, że czeka na konsultacje z interesariuszami. Możliwością prowadzenia rozgrywek na hali żywo bowiem były zainteresowane miejscowe kluby.
Wszystko miało być już prawie że dopięte na ostatni guzik, kiedy wiosną wybuchła prawdziwa „bomba”: okazało się, że obiekt jednak nie spełnia oczekiwać wszystkich klubów. Należy go przeprojektować. Tyle tylko, że budowa hali z nowego projektu będzie wymagała zmian w planie zagospodarowania przestrzennego. A tych nie można procedować ad hoc.
Radni nie ukrywali niezadowolenia. Burmistrz przez kilka miesięcy karmił ich historiami o drobnych ustaleniach kosmetycznych, tymczasem okazało się, że zmianie musi ulec cała kubatura budynku. Anna Dziuba Marzec, nie przebierając w słowach, nazwała nawet Okrasę kłamcą i człowiekiem nieodpowiedzialnym. Radni zaczęli powątpiewać realizację inwestycji w zakładanym terminie. Okrasa wie jednak swoje.
- Można ogłosić przetarg na wykonanie hali, wiedząc o tym, że będzie w kolejnym etapie pozwolenie zamienne na budowę w trakcie - stwierdził przypominając, że dokonywanie zmian to wcale nie rzadkie przypadki, jeśli chodzi o budowy i zapewniając, że z końcem marca lub początkiem kwietnia przetarg ogłosi. Ostatecznie zrobił to jednak dopiero w połowie marca.
-Tutaj nie widzę żadnych przeszkód na pewno nie ma żadnych przeszkód prawnych. a też nie będzie przeszkód merytorycznych, żeby tej inwestycji nie zrealizować w terminie - podkreślał proponując honorowy zakład i jednocześnie zaznaczając, że pojawi się poważny problem, jeśli radni odrzucą załącznik do planu zagospodarowania, którego przeprocedowanie dopiero umożliwi budowę. W poniedziałek, 28 czerwca, Okrasa zaproponował, aby stosowny załącznik w ogóle wyłączyć, aby maksymalnie w tym wypadku skrócić procedury.
Unikał jednak odpowiedzi na szczegółowe pytania radnych
- Ja nie jestem budowlańcem, ekspertem budowlanym, na chwilę obecną jest pozwolenie jakie jest, widocznie potrzeba zrobić zmiany planu – podawał, informując że dokumentacja dotycząca pozwolenia na budowę, może być wydana w oparciu o projekt zamienny.
Tymczasem na oddalenie się terminu budowy będzie miał wpływ jeszcze jeden istotny czynnik, mianowicie finanse.
Z informacji, jakie przedstawił ratusz 23 czerwca wynika, że gmina chciała, aby koszt hali zamknął się w niespełna 15 mln zł. Tymczasem do przetargu, ogłoszonego w połowie maja, stanęło 11 przedsiębiorców. Najtańsze ofert oscylują jednak wokół kwoty ponad 22 mln zł. Być może ten dysonans wywołały galopujące ceny materiałów budowalnych. Okrasa liczy jednak, że trend się odwróci.
- Kwoty zaproponowane przez oferentów są stanowczo zbyt wysokie- kwituje burmistrz Wielunia.
- Zamierzamy unieważnić przetarg, ponieważ liczymy na znacznie korzystniejsze oferty – nie ukrywa Paweł Okrasa.
Ponowna procedura przetargowa odsuwa w czasie wbicie pierwszej łopaty na budowie. Termin, o którym jeszcze niedawno z wielką pewnością mówi Okrasa, jest coraz mniej realny.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze