Reklama

Najman tu był (chyba)

Marcin Najman kolejny raz zapisał się na kartach historii Wielunia. Twierdzi, że w nocy, z 5 na 6 września, uratował z pożaru człowieka. To on również miał wezwać do ognia straż. Tyle tylko, że strażacy w nocy interweniowali raz, do palącej się szopy. I żadnego poszkodowanego na miejscu nie zastali. Najmana też nie.

Przynajmniej w kilku punktach historia się pokrywa. A przynajmniej czas i miejsce się zgadzają. 
- O godz. 0:36, jadąc przez Wieluń, zauważyłem ogień w oknie budynku – relacjonuje w swoich mediach społecznościowych pięściarz, który kilka miesięcy temu chciał w Wieluniu organizować galę MMA pod patronatem szefa mafii pruszkowskiej „Słowika”.
- Wezwałem straż pożarną. Mam nadzieje, że udało mi się wyprowadzić wszystkich z sąsiedniego budynku. Z płonącego wyciągnąłem człowieka, niestety kompletnie pijanego. Brawo Straż ! Pięć minut od zgłoszenia byli na miejscu! – dodaje, historię okraszając filmikiem z ujęciem płonącej rudery, ubarwionym efektami dźwiękowymi.
W kolejnej relacji podkreśla, że nie chwali się swoimi osiągnięciami, a podziwia straż pożarną. Jak podaje przejeżdżając przez Wieluń zauważył języki ognia, więc poprosił żonę, aby zawróciła. Przez uchylone drzwi budynku miał zobaczyć wystające nogi, to ciągnąc za kończyny miał wyciągnął mężczyznę i zadzwonił na 112. 
 - Próbowałem tego zalanego w trupa gościa dopytywać,  czy nie ma nikogo więcej – podaje sportowiec. 
Potem miał z jakimś innym mężczyzną budzić lokatorów kamienicy obok. Następnie pogratulował akcji straży pożarnej i przeszedł do pochwał burmistrza Pawła Okrasy.
- Liczę, że tego pijaczynę umieści gdzieś w lokalu socjalnym, pewni sobie spalił sam dom, mam nadzieję, że burmistrz zadba o to, żeby dach na głową znalazł, znając Pawła Okrasę,  jestem tego pewien – podkreślał.
Zaznaczał równie, że pomimo komentarzy prześmiewczych, pożar to nie temat do żartów.
Okazji, aby spotkać Najmana nie mieli za to strażacy.
- O godzinie 12:40 wpłynęło  zgłoszenie, zadysponowano  trzy zastępy strażaków, dwa z JRG Wieluń  i jeden z OSP Wieluń – podaje oficer prasowy Komendanta Powiatowego PSP w Wieluniu, asp. sztab. Maciej Dura.
- Był to pożar budynku gospodarczego, nie było osób poszkodowanych. Wstępnie ustalono, że przyczyną wybuchu ognia było zaprószenie przez osoby nieustalone.
Oficer prasowy podaje, że Marcina Najmana strażacy nie widzieli, ani z nim nie rozmawiali.
- Nie było również takiej sytuacji, aby jakaś osoba poszkodowana tam na miejscu była i nic nam na ten temat nie wiadomo, żeby ktoś kogoś wyciągał – dodaje pytane o pięściarza. 
 

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości