Reklama

Najważniejsze były wspomnienia

Książka ,,Patrząc w przeszłość – myślimy o przyszłości. Pajęczno – historia i ludzie” od kilku miesięcy cieszy się zainteresowaniem nie tylko mieszkańców Pajęczna. Jeden z wnikliwych czytelników wskazuje jednak na brak ważnych faktów dotyczących dziejów historii miasta. Twórcy publikacji przypominają, że ma ona przede wszystkim charakter wspomnieniowy, a nie jest monografią historyczną.

Pomysł na pozycję ze wspomnieniami narodził się, kiedy w ręce Bożeny Urbańskiej–Szczerkowskiej, prezes Towarzystwa Przyjaciół Pajęczna, wpadły wspomnienia Stanisława Hałaczkiewicza, który był listonoszem podczas wojny. Środki na ten cel udało się pozyskać z budżetu obywatelskiego województwa łódzkiego „Łódzkie na plus”. W książce ,,Patrząc w przeszłość – myślimy o przyszłości. Pajęczno – historia i ludzie” znajdziemy informacje o pajęczańskim cmentarzu, historii miejscowych Żydów, straży ogniowej, czy wspomnienia o ważnych dla miasta postaciach. Nie brakuje też fotografii, m.in. z prywatnych zbiorów mieszkańców, ukazujących dawne życie w Pajęcznie.  
- Zrobiliśmy takie kompendium wiedzy o Pajęcznie – mówiła w listopadzie ub. r. Urbańska–Szczerkowska, nie ukrywając, że wraz z kolegami z TPP włożyli w projekt mnóstwo pracy redakcyjnej.
Po kilku miesiącach od wydania pozycji, autorzy zapewniają, że jest bardzo duże zainteresowanie mieszkańców, a po lekturę sięgają także osoby spoza Pajęczna. Jedna z opinii dotarła też do naszej redakcji, ale dotyczyła ona brakujących faktów w publikacji.
- Nie jest ujęte w tej książce to, że podczas najazdu szwedzkiego Pajęczno zostało całkowicie spalone, m.in. też kościół – zaczyna Roman Usarek.
- Nie ma na ten temat nawet wzmianki, a kościół mieścił się na obecnej ul. Olszówka. Dopiero później został pobudowany w Pajęcznie kościół murowany, który stoi do tej pory. Druga sprawa, że nie jest nic napisane o powstaniu styczniowym. Zawsze się nim interesowałem, bo mój pradziadek (jako 25-latek) brał w nim udział, w sumie z Pajęczna ok. 30 osób. Tu jest wspomniane, że w 1867 r. Pajęczno utraciło prawa miejskie, tylko, że nie było wspomniane o tym dlaczego. Chodziło o to, że za udział mieszkańców w powstaniu, Pajęczno zostało spalone (zabudowa była wówczas drewniana) i utraciło prawa miejskie.
Usarek wiedzę o powstaniu styczniowym posiada z relacji swojego dziadka, który zmarł w wieku 95 lat i ojca. Zapamiętał z opowieści bliskich, że ok. siedmiu osób zginęło (za karę zostali powieszeni) za udział w powstaniu.
- Nasze władze, jeśli chodzi o Pajęczno, ani burmistrz, ani starosta nie próbują się tym głębiej zainteresować, a przecież powstanie styczniowe, w którym mieszkańcy brali udział i miejscowość została spalona, powinno być upamiętnione np. jakąś tablicą – podkreśla pasjonat historii, pochodzący z Pajęczna.
- Bo jak do tej pory, to można powiedzieć, że wieść o powstaniu zanika.  Władze z punktu widzenia, że reprezentują mieszkańców, powinny się tym interesować. Są przecież środki na takie zadania. Ludzie powinni interesować się historią, bo na tym rzecz polega, że każdy naród ma jakąś historię i to jest bardzo ważne, żebyśmy o niej pamiętali.
O upamiętnienie mieszkańców Pajęczna, którzy walczyli w powstaniu styczniowym, zapytaliśmy burmistrza Piotra Mielczarka.
- Nie myśleliśmy o tym, ale pewnie niedługo będzie spotkanie Towarzystwa Przyjaciół Pajęczna, więc jest to dobry temat, aby się nad nim pochylić. Towarzystwo powstało, byśmy  przypatrywali się podobnym zagadnieniom – przyznaje włodarz.
Dlaczego natomiast w książce nie znalazły się wzmianki o powstaniu (choć są informacje o nagrobkach powstańców) i potopie szwedzkim wyjaśnia Bożena Urbańska–Szczerkowska.
- Po pierwsze to nie jest monografia historyczna, tylko książka popularnonaukowa, której głównym celem było przekazanie wspomnień żyjących jeszcze mieszkańców. Bardzo dokładny opis wydarzeń historycznych można znaleźć w monografii państwa Jadwigi i Krzysztofa Pachów ,,Pajęczno poprzez wieki” – wyjaśnia prezes TPP.
- Nasze stowarzyszenie pisze książki o ludziach i dla ludzi, a monografia Pajęczna już jest. Jeśli ktoś interesuje się historią, jeszcze tak dawną, byłoby świetnie gdyby z nami współpracował. Mamy zamiar wydać kolejną część, więc może zgłaszający uwagi do publikacji mógłby być współautorem następnej pozycji. Ogłaszaliśmy też konkurs (w ub.r.) na te wspomnienia, które są w książce. W drugi wtorek miesiąca mamy zebrania, można było przyjść, coś dodać od siebie, bo nie tworzyliśmy sami tej publikacji, tylko współpracowali z nami ludzie, którzy są też pasjonatami historii.
Obecnie Towarzystwo Przyjaciół Pajęczna pracuje nad albumem ,,Pajęczno na starej fotografii”. Stowarzyszenie zbiera archiwalne fotografie, które chce umieścić w następnej publikacji. Planowana data wydania to 2023 r.
- Bardzo chętnie zapraszamy, jako stowarzyszenie, do współpracy wszystkich, którzy chcą coś robić z historii albo w innych dziedzinach. Teraz np. organizujemy ,,Pajęczańskie dni sportu i zdrowia” w ramach, których odbędą się wykłady i warsztaty relaksacyjne. Cały czas działamy i zachęcamy do zaangażowania się w nasze projekty – podsumowuje Urbańska-Szczerkowska.

Katarzyna Cieślik
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości