Świąteczny klimat, swojskie jedzenie, dobra muzyka, oryginalne dekoracje i stoiska pełne różności. Jarmark bożonarodzeniowy w Pajęcznie przyciągnął rekordową liczbę wystawców i gości, nie tylko z regionu, ale i z całej Polski. Atrakcji nie brakowało. Nie można było się nudzić, a opuszczenie jarmarku z pustymi rękami niemal graniczyło z cudem.
Sobota, 13 grudnia, w Pajęcznie upłynęła w prawdziwie bożonarodzeniowym klimacie. Przed ratuszem pojawiła się scena, namioty, dekoracje, stoiska i strefa zabaw dla dzieci. Roziskrzyły się świąteczne iluminacje i przy dźwiękach muzyki rozpoczęło się jedno z najbardziej wyczekiwanych zimowych wydarzeń – jarmark bożonarodzeniowy.
- Bardzo nam się podoba. Na razie kupiłyśmy popcorn, babeczki i ciasta, a teraz rozglądamy się za jakimiś dekoracjami – mówi z uśmiechem Sylwia Świetlik z okolic Pajęczna, której towarzyszy córka Laura.
Stoiska uginały się od wszelkiego dobra. Ręcznie robione ozdoby, dekoracje, bombki, stroiki świąteczne cieszyły się dużym powodzeniem. Podobnie jak lokalne przysmaki, naturalne miody, sery i swojskie potrawy przygotowane przez niezawodne Koła Gospodyń Wiejskich. A wieczorem prawdziwa uczta muzyczna. Na scenie zaprezentował się miejscowy chór Uniwersytetu Trzeciego Wieku, grupa wokalna „Wiśniowa 5” i Pajęczańska Orkiestra Dęta. Publiczność rozgrzała Sylwia Kossakowska, a w roli gwiazdy wystąpiła kapela „Zbóje”.
Jacek Fedczuk w towarzystwie córki przyjechał ze Zduńskiej Woli, żeby godnie reprezentować swoją żonę Karolinę, autorkę własnoręcznie wykonanych ozdób choinkowych. Na ich stoisku znalazły się aniołki ze wstążek i koralików po 15 złotych i oryginalne laleczki świąteczne za 10 zł.
- Żona sama wszystko robi i ma pełne ręce roboty. Zazwyczaj zajmuje się tym wieczorami. Zamówienia ma nawet zza granicy. A to do Stanów pojechało, a to do wioski świętego Mikołaja. Zlecenia są nawet na ponad 100 tysięcy sztuk – opowiada z dumą mąż Karoliny Fedczuk.
Firma z Ksawerowa Gratnetic postawiła na naturalne i domowo wyrabiane produkty, nie tylko do jedzenia.
- Mamy ręcznie zdobione pierniczki, naturalnie, domowo robione oscypki i sękacze z Podhala. Są też ręcznie robione świeczki. Dla dzieciaków oferujemy watę cukrową i malowanie twarzy – opowiada Lidia Ziółkowska, prezentując stanowisko.
Paulina Kutarba z Dworszowic Kościelnych – Kolonia uwija się przy swoim stoisku jak pszczółka. I nic dziwnego, bo to zapalona miłośniczka pszczelarstwa i profesjonalistka w pełni. Stół ugina się od miodów i wszelkich innych produktów możliwych do pozyskania z własnej rodzinnej pasieki Baby Bee. Dla rekonwalescentów nieoceniony pyłek pszczeli i pierzga, jako prawdziwa bomba odżywcza przywracająca siły witalne. Poza miodami tradycyjnymi, wielkim zainteresowaniem cieszą się te z dodatkami. A różnorodność i możliwości wyboru przyprawiają o zawrót głowy.
- Mamy miody z owocami liofilizowanymi. Gama smaków jest szeroka. Od nieco cierpkiej aronii, poprzez kwaskowe smaki rokitnika i czarnej porzeczki, po nuty słodkie maliny i czekolady, aż do orzeźwiającej mięty z cytryną i limonką oraz rozgrzewający „winter” z przyprawami korzennymi, takimi jak imbir, cynamon i goździki. Do herbatki zimowej – idealny – zachęca z przekonaniem Paulina Kutarba.
A te miodowo-owocowe cuda zamknięte w słoiczkach kosztują 30 złotych za 400 g.
- Wyróżnia nas to, że mamy większą zawartość owoców w miodzie. Dodajemy całe owoce lub ich kawałki, a nie tylko sam proszek. Dbamy, żeby nasze miody były wyraziste smakowo, a nie tylko kolorystycznie – akcentuje Paulina Kutarba.
- Przyjechałem na jarmark do Pajęczna, bo zobaczyłem, że będzie sporo atrakcji i występy fajnych zespołów. Kultura góralska świetnie kojarzy się z jarmarkami. Pełno wystawców i to urozmaiconych. Nie ma nudy. Nie jest tak, że jedno, drugie, trzecie stoisko z tym samym. Na każdym jest coś innego. A do tego wszystkie namioty są białe, ładne, czyściutkie i pięknie udekorowane. Jestem pod wielkim wrażeniem tego jak Pajęczno urządziło ten jarmark. Wielkie gratulacje dla organizatorów, że robią coś inaczej niż wszyscy i na tak wysokim poziomie. Jest bardzo fajny klimat, dużo się dzieje, jest ciekawie. Świetny jarmark. Najlepszy w regionie – z uśmiechem podsumowuje Michał Kutrzeba z Wielunia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze