W czwartek, piątek i w niedzielę (24,25, 27 lutego) pod pomnikiem autorstwa Wojciecha Siudmaka „Wieczna miłość” pikietowali mieszkańcy Wielunia, chcąc w ten sposób wyrazić swój negatywny stosunek do rosyjskiej agresji na Ukrainę. "Najpierw jesteśmy ludźmi, dopiero potem narodami" – spotkania przebiegały pod takim hasłem. W niemych protestach brali udział również samorządowcy.
Odlana z brązu rzeźba „Wieczna miłość”, znajduje się przed siedzibą wieluńskiego starostwa. To element Światowy Projekt Pokoju, przesłania o idei pokojowego współistnienia narodów. Dlatego właśnie w tym miejscu spotykali się wielunianie.
- Odczułem taką potrzebę, aby tu przyjść. Mój spokój został zaburzony i zastanawiałem się co mogę zrobić, nie tylko gadać – mówił Janusz Gagatek.
- Któryś z samorządowców powiedział, że osiągnęliśmy pewien dobrobyt i myśleliśmy, że to się będzie cały czas działo, że będziemy tylko bogatsi i spokojniejsi, a tutaj właściwie dwa dni spowodowały, że nasza pewność i poczucie bezpieczeństwa zostały podkopane. Przez jedną osobę i polityków, którzy nie widzą człowieka, a cel polityczny. Dla zwykłych obywateli to coś absolutnie abstrakcyjnego. Bo jaki cel jest w zabijaniu ludzi na Ukrainie? To, że oni chcą skręcić w prawo a nie w lewo, albo iść prosto, kogo to może obchodzić?
Ludzie, którzy zbierali się pod pomnikiem, trzymając ukraińskie flagi, wyrażali wsparcie sąsiadom zza wschodniej granicy. Podkreślali jak bardzo złudne może być poczucie bezpieczeństwa.
- Też wyjeżdżałem do pracy za granicę, byłem w Niemczech, nie wyobrażam sobie, że będąc tam na miejscu otrzymuję informacje, że na mój kraj lecą bomby - zaznaczał w piątek organizator wydarzenia, wieluński aktywista Piotr Walaszczyk.
- Trzeba to sobie uzmysłowić, co się dzieje, co ludzie mogą czuć zwłaszcza teraz – podkreślał.
Agnieszka Mysakowska, historyk inicjatorka grupy „Szlakiem wieluńskich Żydów”, aktywistka, nie ukrywała, że wydarzenia z Ukrainy przywołały jej na myśl sytuację z 1939 r., kiedy na Polskę napadły Niemcy. Historyczka zaznacza, że nie można wobec cierpienia innych przechodzić obojętnie.
W piątek wraz z mieszkańcami pod rzeźbą „Wieczna miłość” stanął wicestarosta wieluński Krzysztof Dziuba, w niedzielę podszedł do nich starosta Marek Kieler.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze