W nocy z 8 na 9 kwietnia, ponad 180 osób wzięło udział w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej. Nie jest to tradycyjne nabożeństwo drogi krzyżowej, jakie znamy z kościołów, ekstremalność polega na ponad 40-kilometrowym, indywidualnym, nocny marszu, gdzie obowiązuje dodatkowo zasada milczenia.
Pierwsza EKD z Wielunia do Praszki odbyła się w 2017 roku. Po dwóch latach przerwy spowodowanej przez pandemię, uczestnicy rozpoczęli wydarzenie od wspólnej Mszy Świętej w kościele św. Józefa, po której wyruszyli na wymagającą wyprawę. Organizatorzy przygotowali dla uczestników dwie trasy z Wielunia do Praszki, każda o długości ok. 42 kilometrów. Pierwsza przez m.in. Pątnów i Dalachów, druga przez Mokrsko i Wierzbie. W tym roku dodatkową trudność sprawił uczestnikom padający przez całą noc deszcz. Mimo wielkiego wysiłku i przemoczenia, uczestnicy nie kryją zadowolenia, o czym informują swoimi wpisami na stronie wydarzenia.
„Udało się, choć było ciężko. Niesamowite duchowe przeżycie” - pisze Karolina.
„Zmęczone, zmoknięte, ale szczęśliwe, że dotarłyśmy do XIV stacji”, czytamy we wpisie Barbary.
Uczestnicy podkreślają również, że jest to czas, w którym mogą w spokoju i skupieniu przemyśleć ważne sprawy swojego życia.
„To była trudna droga w ciemności i samotności. Było nad czym myśleć, wpadały cenne wskazówki” – podsumowuje Małgorzata.
Antoni Zych
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze