Reklama

Nowe miejsce dla maluchów na gminnej mapie

Gmina chce utworzyć klub dziecięcy dla milusińskich w wieku od jednego roku do trzech lat. Mieściłby się on w budynku obecnego przedszkola w Wicherniku. Wniosek o dofinansowanie inwestycji przeszedł już pozytywnie ocenę formalną.

Klub dziecięcy, podobnie jak żłobek, jest placówką zajmującą się opieką nad dziećmi w wieku do trzech lat. Od żłobka różni się m.in. tym, że uczęszczać mogą do niego maluchy, które ukończyły pierwszy rok życia oraz tym, że liczba miejsc w nim nie może być większa, niż 30.
- Myśląc o utworzeniu klubu, zrobiliśmy ankietę, aby dowiedzieć się, czy jest nim zainteresowanie – mówi Grzegorz Maras, wójt gminy Skomlin.
- Okazało się, że tak, bo parę odpowiedzi było pozytywnych. Ponadto z klubu mogłyby też korzystać dzieci spoza naszej gminy, na przykład z Mokrska, czy z Białej. Bardzo dużo ludzi pracuje w zakładach w Skomlinie. Rano mogliby przywozić swoje pociechy, a po południu, wracając z pracy do domu, je odebrać.
Placówka mieściłaby się w budynku, w którym teraz na parterze funkcjonuje przedszkole. W tym roku szkolnym uczęszczało do niego tylko kilkoro maluchów z Wichernika i Walenczyzny, przez co jego utrzymywanie jest nieekonomiczne.
- Przedszkolaków stąd chcielibyśmy dowozić do Skomlina – kontynuuje Grzegorz Maras.
- Są tam bardzo dobre warunki. Jest większy plac zabaw, a oprócz śniadania, dzieci mają tu obiad i podwieczorek, chociaż atmosfera panuje bardziej szkolna. Natomiast w Wicherniku jest spokojniej, a nastrój prawie domowy.
Ponieważ na klub dziecięcy przeznaczony ma być cały budynek, nie będą w nim mogli mieszkać lokatorzy zajmujący teraz piętro.
- Mając mieszkańców, musimy w budynku zapewnić odpowiednią temperaturę przez całą dobę - tłumaczy wójt.
- A, jeśli nikt nie będzie tu mieszkał, moglibyśmy tak wysterować ogrzewanie, aby po południu, gdy nie będzie już dzieci, temperatura zeszła do 12-13 stopni Celsjusza, a rano znów się podniosła do właściwej wysokości.
Zanim w budynku zagoszczą dzieci, przeprowadzony zostanie jego generalny remont. Wówczas m.in. przerobiony on będzie na pasywny, czyli taki, który ma, jak najmniejsze zapotrzebowanie na energię i sam ją wytwarza.
- Zamontujemy tam fotowoltaikę, dzięki czemu będziemy mieć swój prąd oraz pompę ciepła odzyskującą ciepło z powietrza – wyjaśnia wójt Maras.
- Wtedy utrzymanie budynku stanie się tańsze.
Planuje się, że w nowej placówce będzie szesnaście miejsc dla dzieci. Osiem urządzonych zostanie na parterze i drugie tyle na piętrze.
Wartość inwestycji oszacowano na ok. 1,2 mln zł. Gmina rozpoczęła starania o jej dofinansowanie i zamierza wystąpić z dwoma wnioskami. Pierwszy, o środki europejskie w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego, przeszedł już pozytywnie ocenę formalną. Drugi wniosek, kierowany do rządowego programu „Maluch +”, zostanie złożony jesienią.
Gdyby wszystkie starania zakończyły się sukcesem, a prace adaptacyjne przy budynku przebiegałyby bez zakłóceń, to klub dziecięcy swoje podwoje otworzyłby na początku 2023 r.
- Myślę, że to nowe miejsce dla dzieci nie będzie puste – kończy Grzegorz Maras.
- Bo, jeśli koszt całodziennego pobytu z wyżywieniem, według szacunków na dziś, wyniósłby około 300 złotych miesięcznie, a niani płaci się 1500 złotych, to rodzice będą brać to pod uwagę. Chcemy, aby jedna z pracujących tu opiekunek, była pielęgniarką.

Z ewentualnego nowego przeznaczenia budynku przedszkola cieszy się Magdalena Musiał, sołtys Wichernika.

Reklama

- Może, jak będzie ładny ten klubik, to więcej dzieci będzie się rodziło – mówi.
- Przy podjęciu tak ważnej decyzji, rodzice na pewno rozważają, że nie ma żłobka. Najbliższy znajduje się w Wieluniu, ale myślę, że ciężko tam dostać miejsce. A ponadto dobrze, że budynek będzie wyremontowany i w środku, i na zewnątrz.


Ela Wodecka 
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości