O finansowych kłopotach z oświatą, inwestycjach gminnych i „znikającej” z budowy w Strobinie kostce, z wójtem Konopnicy rozmawia Magdalena Lizurej.
Kiedy rurami popłyną ścieki we Wrońsku?
Zbliżamy się do rozliczenia końcowego inwestycji pod nazwą „Budowa kanalizacji sanitarnej dla miejscowości Wrońsko i wodociągu w miejscowości Strobin, gmina Konopnica z budową zjazdu z drogi publicznej nr ewid. 346”. Prace ziemne są wykonane, pierwszy odcinek kanalizacji został zakończony w ubiegłym roku. Ze względu na brak przyłącza energetycznego firma wstrzymywała się z zainstalowaniem urządzeń w tłoczni we Wrońsku. Ten temat udało nam się załatwić na początku roku. Mamy zainstalowany licznik, są już tam zainstalowane urządzenia. Teraz czekamy na podpisanie umowy i zamontowanie licznika na przepompowni. Wtedy wszystko zostanie uruchomione i będzie możliwość sprawdzenia drożności i szczelności systemu. To jest kwestia najbliższych dni.
Poszczególne gospodarstwa już się podłączyły?
Mieliśmy zadeklarowanych 81 przyłączy, co stanowi większość posesji w miejscowości Wrońsko. Na dzień dzisiejszy jednak podłączenie do kanalizacji zdeklarowało niespełna 30 gospodarstw. Pozostali mieszkańcy jeszcze się wahają. Być może ma na to wpływ koszt podłączenia. Sądzę jednak, że jest to kwestia czasu i mieszkańcy przekonają się do tego nowoczesnego rozwiązania.
Pamiętam, że sami mieszkańcy Wrońska na budowę kanalizacji bardzo mocno nalegali.
To prawda. Wielokrotnie pytałem mieszkańców Wrońska, którzy u mnie byli, jak ich obecna postawa ma się do wcześniejszych słów i deklaracji złożonych pisemnie. Wierzę, że zdrowy rozsadek weźmie górę i ostatecznie wszystkie gospodarstwa zostaną podłączone do sieci kanalizacyjnej.
W najgorszym wypadku grozi wam utrata dotacji?
Aby prawidłowo rozliczyć dotację musi zostać osiągnięty efekt ekologiczny, a żeby go osiągnąć większość gospodarstw domowych musi zostać podłączonych do kanalizacji. Tylko wtedy budowa instalacji ma sens, a system funkcjonuje prawidłowo.
W ubiegłym roku termomodernizację przeszedł budynek ośrodka kultury. Teraz podobny remont trwa w siedzibie Urzędu Gminy. Jesteście zadowoleni z postępu tych robót?
Cieszę się, że kolejny budynek przechodzi renowację, efekty widać już na zewnątrz. Wygląd zmienił się diametralnie. Obiekt jest docieplony, zarówno ściany jak i strop. Prace wykończeniowe na jednej części budynku dobiegły już końca. Do dokończenia została część budynku, w której znajduje się Urząd Stanu Cywilnego i sala konferencyjna. W ostatnim czasie zostały zdemontowane grzejniki i po zakończeniu prac elewacyjnych zostanie rozprowadzona nowa instalacja centralnego ogrzewania. Zainstalowano już butlę gazową oraz wyprowadzono przewody kominowe. Kotłownia w znacznej części jest zrobiona. Sądzę, że do końca czerwca praca budowlane zostaną zakończone.
Praca wre również po sąsiedzku, w remizie.
Tak, również w budynku strażnicy są prowadzone roboty związane z termomodernizacją. Wartość tego zadania ostatecznie jest wyższa, niż zakładaliśmy na początku. Wartość szacunkowa inwestycji wynosiła 280 tyś. zł, niestety kilkukrotnie musieliśmy unieważniać postępowania przetargowe, gdyż otrzymane oferty były o wiele wyższe niż budżet przeznaczony na to zadanie. Ostatecznie wybrana została oferta w kwocie ponad 350 tys. zł. Otrzymaliśmy na ten cel dofinansowanie z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Łodzi w wysokości 80 proc. wartości pierwotnej. W związku z licznymi prośbami strażaków z OSP Konopnica zdecydowaliśmy razem z Radą Gminy na przekazanie brakujących środków na sfinansowanie tej inwestycji.
Gmina prowadzi obecnie jakieś inwestycje drogowe?
Są rozpoczęte roboty w Rychłocicach, konkretnie w części zwanej potocznie „Kolonia Wrzesień”. Zadanie jest dofinansowane w znacznej części z funduszy przeznaczonych na miejscowości popegeerowskie z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych.
A co z inwestycją w Małej Wsi? Most powstanie?
Cieszyliśmy się, że udało zdobyć się dofinansowanie na to zadanie. Po przetargu okazało się jednak, że musimy dołożyć 1,5 mln zł. Do przetargu zgłosiła się tylko jedna firma. Nie było żadnej gwarancji, że w trakcie ponownego postępowania uda się uzyskać lepszą ofertę. Wręcz przeciwnie, obserwując wyniki przetargów w okolicznych gminach mogliśmy się obawiać jeszcze wyższych ofert. Nie chciałem, aby Mała Wieś dłużej borykała się z problemem związanym z brakiem mostu. Podczas posiedzeń poszczególnych komisji rady, radni wyrazili zgodę na zwiększenie deficytu i zwiększenie środków na budowę mostu i dróg w miejscowości Mała Wieś. Po zatwierdzeniu na najbliższej sesji środków w budżecie zostanie podpisana umowa z wykonawcą. Realizacja tego zadania rozłożona jest na dwa lata. Do końca sierpnia przyszłego roku prace powinny zostać zakończone.
Na terenie gminy Konopnica przebudowywana jest droga powiatowa. Nie można jednak powiedzieć, aby działania realizowano tam w ekspresowym tempie. Chyba wręcz przeciwnie?
Gmina współfinansuje przebudowę drogi powiatowej Rychłocice-Gabrielów. Gołym okiem widać, że na dzień dzisiejszy roboty idą bardzo mozolnie. Nie ukrywam, że brak postępów w pracach denerwuje zarówno mnie jak i mieszkańców gminy. Na obecną chwilę w miejscowościach Strobin i Rychłocice zostały zdemontowane chodniki i rozkopane jezdnie, wstawione zostały studzienki i oprócz tego nic więcej się nie dzieje. Liczyliśmy, że roboty pójdą o wiele sprawniej.
Starosta Marek Kieler mówi, że wystąpił problem, wykonawca musi czekać na decyzję projektanta. Liczy, że do wakacji sprawa się wyjaśni.
Staram się wywierać wpływ na wykonawcę, nie wiem, co obiecał Staroście, ale z moich informacji wynikało, że od 1 maja miały rozpocząć się prace związane z układaniem chodników. Tymczasem kostki w Strobinie niestety ubywa a chodnika jak nie było, tak nie ma.
Jak to ubywa?
To bardzo przykra sprawa. Kostka z rozbiórki znika. Trudno sobie nawet wyobrazić, co kieruje osobami czy osobą, które decydują się ją podbierać. Mało tego, tak samo zniknęło pięć palet nowej kostki. Mieszkańcy powinni sobie zdawać sprawę, że ktoś działa na ich niekorzyść. Umówiliśmy się, że kostka z rozbiórki zostanie przeznaczona na wykonanie chodnika na skwerku przy kościele oraz na placu przed remizą. Ale teraz nie bardzo jest już z czego wykonać te prace. Dodatkowo w ciągu jednej nocy zginęły wszystkie przywiezione obrzeża, a z 80 pustych palet zostało około 30. W Szynkielowie był rozbierany chodnik, w Konopnicy również, w Głuchowie leży kostka od roku i do podobnych incydentów nie dochodziło.
Niedługo rozstrzygnięcie naborów do tzw. „Polskiego Ładu”. Na jakie inwestycje gmina składała wnioski o dofinansowanie?
Złożyliśmy wnioski na trzy inwestycje. Największy, szacowany na 15 mln zł, na budowę oczyszczalni ścieków w Konopnicy. Kolejny na przebudowę drogi w Strobinie, a trzeci na dofinansowanie remontu wewnątrz Gminnego Centrum Kultury i Biblioteki Publicznej w Konopnicy. Patrząc realnie, pewnie ten najbardziej kosztowny ma najmniejsze szanse na dofinansowanie. Mam nadzieję, że otrzymamy środki na dwa pozostałe zadania.
Wielokrotnie podkreślał Pan, że dużym obciążeniem dla gminy jest oświata przez niedoszacowanie subwencji. W tej kwestii coś się zmieniło?
Środki, które wpływają z budżetu centralnego, nie spinają nam wydatków na oświatę. Na ten rok brakuje ok. 3 mln zł. Są to olbrzymie kwoty. Prowadzę rozmowy z przedstawicielami kuratorium. Kilka dni temu byłem na spotkaniu z dyrektorem delegatury w Sieradzu, wcześniej byłem u kuratora w Łodzi. Dyskutowaliśmy o problemach w oświacie. Jest nadzieja na pewne zmiany. Kwestią sporną jest między innymi utrzymanie klasy liczącej dwie osoby. Dla mnie absurdem jest prowadzenie takiego oddziału. Przedstawiciele kuratorium zgodzili się, że w takim przypadku lepszym wyjściem byłoby wskazanie klasy w innej szkole. Oczywiście to decyzja rodziców, do której szkoły dziecko trafi. W celu wprowadzenia oszczędności siatka godzin w szkołach została łącznie zmniejszona o ponad 60 godzin w porównaniu do roku ubiegłego, część lekcji zostało połączonych. Chodzi o uzyskanie efektu ekonomicznego, ale bez szkody dla jakości i komfortu nauczania.
Kwestia zawieszonego dyrektora w szkole Szynkielowie została rozwiązana?
Niestety dalej nie. Sprawa trafiła do ponownego rozpatrzenia, w czerwcu ma zostać podjęta decyzja, od której będzie przysługiwało odwołanie. My nie jesteśmy stroną w tym postępowaniu, tylko kuratorium. Pan dyrektor dostaje cały czas wynagrodzenie, to pensja zasadnicza, bez dodatków. Myślę, że sprawa ta może jeszcze szybko się nie zakończyć.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze