15 sierpnia swoje setne urodziny obchodziła mieszkanka Skomlina pani Kazimiera Ciura. Z tej okazji szanowną jubilatkę odwiedzili przedstawiciele władz gminnych – wójt Grzegorz Maras, Roman Furman – przewodniczący rady gminy i Katarzyna Matyjasek – kierowniczka Urzędu Stanu Cywilnego. Przekazali oni stulatce kwiaty oraz list gratulacyjny.
Pani Kazimiera Ciura z domu Gandziarska urodziła się 13 sierpnia 1924 r. w osadzie Królewska Grobla, leżącej przy ówczesnej granicy polsko – niemieckiej na Prośnie, niedaleko Wróblewa. Pochodzi z rodziny wielodzietnej. Miała pięć sióstr i dwóch braci. Jej dzieciństwo nie było łatwe. Wcześnie poznała trud pracy. Gdy miała 15 lat, wybuchła wojna. Przez cały jej okres pracowała u niemieckiego bauera w Uszycach leżących po drugiej stronie Prosny.
W 1945 r. wyszła za mąż za Stefana Ciurę ze Skomlina. Od tamtego czasu mieszka w tej miejscowości, ciągle w tym samym miejscu - obecnie ze swoją córką i zięciem.
Pani Kazimiera, mimo swojego dostojnego wieku, jest w dobrej kondycji zarówno psychicznej, jak i fizycznej.
- Zachowała doskonałą pamięć – mówi zięć Jarosław Żółtaszek. - Może być encyklopedią okresu przedwojennego, bo pamięta z tamtego czasu wszystkie nazwiska. Codziennie kupuję jej gazetę, którą czyta z wielkim zainteresowaniem. Rozwiązuje różne łamigłówki. Oczywiście ogląda też na bieżąco telewizję. Śledzi w niej nie tylko politykę, ale i sport. No i przede wszystkim mocno kibicuje. Je właściwie to, co gotujemy, chociaż jadłospis konsultujemy wspólnie. I lubi zjeść kawałek dobrego ciasta.
Z okazji tego pięknego jubileuszu składamy pani Kazimierze Ciurze najserdeczniejsze gratulacje oraz życzymy dalszych, jak najdłuższych lat życia w takiej kondycji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze