56-letni zakonnik, mając 2 promile alkoholu w organizmie prowadził audi. Wyjeżdżając z parkingu uderzył w znak. Grozi mu do dwóch lat więzienia, a także utrata uprawnień i grzywna.
W poniedziałek, 28 marca, w Wieluniu przy placu Legionów doszło do obywatelskiego ujęcia nietrzeźwego kierowcy, którym okazał się… duchowny.
- Na miejsce natychmiast skierowani zostali policjanci, którzy w rozmowie ze świadkiem zdarzenia ustalili, że jadąc swoim samochodem ulicą Reformacką zwrócił uwagę na kierowcę audi – relacjonuje st.asp. Katarzyna Grela, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Wieluniu.
Zakonnik wyjeżdżając tyłem z przydrożnego parkingu uderzył w znak drogowy, a następnie odjechał w kierunku centrum miasta.
- Świadek pojechał za nim i w pewnym momencie wykorzystując sytuację, kiedy kierowca audi zatrzymał się przed znakiem „stop” podszedł do kierowcy. Mężczyzna nabrał podejrzeń, że kierowca audi może być pod pływem alkoholu, dlatego wyciągnął mu kluczyki ze stacyjki, uniemożliwił dalszą jazdę oraz powiadomił policjantów – opowiada przedstawicielka policji.
Funkcjonariusze zbadali stan trzeźwości 56- latka. Badanie alkomatem wykazało u niego ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Policjanci zatrzymali kierowcy prawo jazdy.
Duchowny za swoje skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie odpowie teraz przed sądem. Zgodnie z kodeksem karnym za przestępstwo kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności, zakaz kierowania pojazdami oraz wysoka grzywna. 56- latek nie uniknie również odpowiedzialności za popełnione wykroczenie.
- Wieluńscy policjanci składają serdeczne podziękowania czujnemu kierowcy za obywatelską postawę godną naśladowania. Przypominamy również, że każdy, kto jest świadkiem przestępstwa, ma prawo ująć sprawcę na gorącym uczynku. Obywatelskie ujęcie to przywilej wynikający z treści art. 243 Kodeksu Postępowania Karnego. Ujętą osobę należy niezwłocznie przekazać Policji – kończy st.asp. Katarzyna Grela.
Sławomir Rajch
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze