3 maja, dzień przed „Florianem”, strażacy z OSP Wieluń zorganizowali w centralnej części miasta majówkę. Podczas imprezy druhowie wraz z kolegami z zaprzyjaźnionych jednostek, z Masłowic, Kadłuba, Raczyna, Szynkielowa, Mokrska i Mierzyc, organizowali pokazy ratownictwa drogowego i pożarowego. Dochód z wydarzenia ma zasilić zbiórkę na nowy wóz bojowy.
- Jesteśmy zadowoleni z frekwencji – komentuje druh Tymoteusz Sasin z OSP Wieluń.
- Ludzie chętnie wrzucali pieniążki do puszek. Dziękujemy innym jednostką za pomoc, na festynie pojawili się również przedstawiciele władz gminnych, liczymy na materialne wsparcie z ich strony.
Wcześniej członkowie jednostki kwestowali również pod kościołami. Jak podaje Sasin mieszkańcy byli hojni, ale na razie strażacy nie chcą zdradzać, jaką kwotę udało im się zebrać.
- Zbiórka ciągle trwa, do 2 czerwca, po jej zakończeniu podamy kwoty – zaznacza strażak.
Na naszych łamach opisywaliśmy już sytuację druhów z OSP Wieluń. Do jednostki trafiła promesa na 400 tys. zł dofinansowania do nowego wozu bojowego, jednak bez dotacji z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Póki co w budżecie gminy zabezpieczono 250 tys. zł na wkład własny, tymczasem auto jest teraz wyceniane na ponad 900 tys. zł.
- Łatwo policzyć, że brakuje nam ok. 300 tys. zł – komentuje Tymoteusz Sasin.
- Liczymy tutaj na pomoc samorządowców i mamy nadzieję, że nawet jeśli nie uda nam się uzbierać całej tej kwoty, uda się zwiększyć finansowanie z budżetu gminy. Burmistrz zadeklarował wsparcie w tym zakresie.
Strażacy zaznaczają, że prowadzą teraz wyścig z czasem, bowiem sytuacja na rynku nieustannie się zmienia, samochody nie dość, że drożeją, to jeszcze wydłuża się termin realizacji karosowania.
- Producenci mają problem z dostępnością podwozi i jeżeli uda się te pieniądze pozyskać później, czyli w lipcu, sierpniu, wówczas możemy nie dostać tego samochodu, bo może się okazać, że nie będzie podwozi – podaje Waldemar Derbis, naczelnik jednostki.
- A już wiemy, że producenci mają tego typu problemy. Ceny cały czas rosną – zaznaczał, przypominając, że w ubiegłym roku wyceny były ważne miesiąc, a teraz tylko siedem dni. W dodatku auto które ich interesuje 13-go lutego było wyceniane na 850 tys. zł, a już trzy tygodnie później na 920 tys. zł.
Wóz, którego teraz używają strażacy z OSP Wieluń to wiekowy star, zakupiony dzięki wsparciu sponsorów dwa lata temu. Nie spełnia on oczekiwań strażaków, a przede wszystkim jest bardzo awaryjny. W ubiegły roku druhowie brali udział w 59 akcjach. W samym kwietniu wyjeżdżali ze strażniczy cztery razy, dwa razy gasili pożary, a dwa razy byli dysponowani do tzw. miejscowych zagrożeń.
„(…) maj pokaże nam jaka będzie przyszłość naszej jednostki. Zdecydowanie to najbliższe dni i tygodnie będą decydujące jeśli chodzi o zakup nowego wozu. Jak nie teraz to nigdy!”- piszą na swoim profilu w mediach społecznościowych strażacy.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze