Szczęśliwie zakończyły się trwające blisko dobę poszukiwania zaginionego w piątek wieczorem 67-latka z Pajęczna. Mężczyzna został odnaleziony w sobotnie popołudnie kilka kilometrów od domu. W akcji poszukiwawczej uczestniczyły obok rodziny zaginionego, służby oraz mieszkańcy miasta.
Informację o zaginięciu mieszkańca Pajęczna policjanci z Komendy Powiatowej Policji w piątkowy wieczór po godzinie 20.00. Mężczyzna już po zmroku wyszedł z domu i rodzina straciła z nim kontakt. Początkowo poszukiwania prowadzone były w rejonie ulic Długa i Ściegienna. W akcję włączyli się obok policjantów strażacy z Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu gminy Pajęczno. Na pomoc ruszyli także dysponujący terenowymi autami członkowie Pajęczańskiego Klubu Off-Road 4x4. Poszukiwania na większą skalę rozpoczęły się po godzinie 22.00, przy zaczynającym prószyć śniegu i temperaturze mocno poniżej zera. Przed północą przeszukany został teren w bezpośredniej bliskości miejsca zamieszkania mężczyzny - niestety jak się okazało bezskutecznie.
- Do poszukiwań wykorzystaliśmy dwa psy tropiące - jeden z nich to pies służący w naszej jednostce, drugi został ściągnięty z Justynowa, ze Specjalnej Grupy Poszukiwawczo - Ratowniczej. Pies z Justynowa jest wytrenowany do poszukiwania osób żywych - relacjonuje młodsza aspirant Wioletta Mielczarek, rzecznik KPP w Pajęcznie.
Akcja trwała przez całą noc, także z użyciem kamery termowizyjnej, którą udostępnił jeden z funkcjonariuszy komendy w Pajęcznie - na co dzień myśliwy. Okazało się jednak, że pomocne w odnalezieniu zaginionego mieszkańca Pajęczna były apele, od samego początku kierowane i udostępniane w Internecie. Policjanci otrzymali sygnał od mieszkańców miasta, że w rejonie ulicy 1-Maja zauważony został ktoś poruszający się w przydrożnych zaroślach. Dzięki tej informacji patrol policyjny około 13.00 w sobotę odnalazł zaginionego. Był wychłodzony, ale przytomny. Został przekazany Zespołowi Ratownictwa Medycznego.
- Dla nas była to trudna akcja ze względu na niesprzyjające warunki pogodowe, noc i teren gdzie prowadziliśmy poszukiwania. Po raz kolejny okazało się, jak dużą wartość ma zaangażowanie zwykłych ludzi i reagowanie na nasze apele. W takich sytuacjach nawet drobny sygnał ma duże znaczenie i może pomóc ocalić życie ludzkie - dodaje Wioletta Mielczarek.
Za zaangażowanie osób i instytucji, które włączyły się w akcję poszukiwania pajęczanina, w mediach społecznościowych podziękowała także rodzina mężczyzny. Słowa podziękowania przekazał także burmistrz Pajęczna Piotr Mielczarek, który na miejscu poszukiwań pojawił się w piątkowy wieczór i sam uczestniczył w nich czynnie.
- Po raz kolejny udowadniamy, że w sytuacjach kryzysowych potrafimy, a przede wszystkim chcemy pomagać, być razem, wspierać i reagować. Bo tak należy - napisał w mediach społecznościowych burmistrz Pajęczna.
Grzegorz Boroń
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze