Reklama

Postanowienia to praca nad sobą

Środa Popielcowa to dzień, który w Kościele Katolickim rozpoczyna Wielki Post. Na okres jego trwania ludzie często podejmują różne postanowienia. O tym, czemu one służą i dokąd mają nas zaprowadzić, z księdzem Markiem Jelonkiem, proboszczem parafii św. Bartłomieja Apostoła w Czarnożyłach, rozmawia Elżbieta Wodecka.

Wielu ludzi z początkiem Wielkiego Postu rezygnuje z czegoś lub stawia przed sobą jakieś zadanie. Czy takie postanowienia to dobry pomysł? 

Zanim się do tego odniosę, powiem pani pewną ciekawostkę. Gdy w 1984 roku rozpocząłem naukę w niższym seminarium duchownym, naszym ojcem duchownym był ksiądz Gołkowski. I mówił on, że jeszcze w latach 60. - 70.  w jego rodzinnej miejscowości, mama i inne panie, przed Środą Popielcową wyparzały wszystkie garnki. A potem wieszały je na płocie, żeby tłuszcz z nich ociekł, żeby go nie było ani odrobiny w tych garnkach przez cały czas Wielkiego Postu. 
A wracając do pytania, postanowienia to bardzo dobry pomysł i jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziły. Wtedy ćwiczymy naszą wolę i możemy u Pana Boga zyskać wiele łask, walcząc ze swoimi słabościami w tym okresie.   

Reklama

Jakie postanowienia powinniśmy podejmować? Czy mają to być rzeczy trudne, czy może lepiej łatwiejsze, prostsze do spełnienia? 

Dla jednych zrealizowanie małych jest już wielkim wysiłkiem, a innym, pokonanie nawet tych dużych, nie sprawia trudności. Wszystko zależy od charakteru człowieka. Tu, bardzo dobrze wpisują się słowa Świętego Jana Pawła II, który powiedział: Wymagajcie od siebie, choćby inni od was nie wymagali. 
  
Często ludzie odmawiają sobie słodyczy. Czy takie wyrzeczenie nie jest zbyt łatwą drogą na to, by powiedzieć sobie, że podjąłem wielkopostne zobowiązanie?  

Reklama

Jeśli ktoś bardzo lubi słodycze, to nie. Bo dla kogoś, kogo do nich nie ciągnie, to żadne wyrzeczenie. Jeśli ja nie piję alkoholu i postanowię, że nie sięgnę po niego, to jakież to postanowienie. Ważne, żeby w tym okresie pracować nad sobą, nad swoimi słabościami. Więc, jeśli  ktoś jest śpiochem, to niech wstaje godzinę wcześniej, łakomczuch ograniczy jedzenie, a ktoś bardzo pobudliwy, niech się wyciszy, uspokoi. 

Ale postanowienia wielkopostne to nie tylko ograniczanie siebie. To może być również praca nad tym, aby czegoś było więcej. Co tu ksiądz proponowałby? 

Reklama

Może to być więcej czasu dla rodziny, więcej pomocy dla innych, bardziej otworzyć się na drugiego człowieka. Więcej spokoju, ciszy, cierpliwości i ćwiczyć się w tym. Oczywiście też więcej modlitwy. A co zdecydujemy, to już od nas samych zależy. 

Wielki Post może być też postem od obgadywania, narzekania, marudzenia … 

Tak, to jest praca nad językiem. Ja staram się o ludziach nie mówić źle, tylko dobrze i szukać w nich cech pozytywnych. Bo nie ma człowieka tak zepsutego, żeby nie było w nim dobra. A jeśli ktoś nam dokucza, to trzeba to po prostu znosić w pokorze ducha. Ale to wszystko zależy od konkretnej sytuacji, w której się znaleźliśmy, którą przeżywamy. Najważniejsze, aby pracować nad swoim charakterem. A te wszystkie wyrzeczenia, postanowienia, obietnice ofiarować w jakiejś intencji. 

Reklama

Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale po co to wszystko? Dokąd ma to nas zaprowadzić? 

Żeby w Niedzielę Wielkanocną, która jest pamiątką Zmartwychwstania Pańskiego, wejść już w nowe życie jako ludzie odrodzeni, z miłością, radością i pokojem w sercu. 

Ale, jeśli po Wielkanocy wchodzimy w stare buty, te sprzed postu i wracamy do poprzedniego życia, to czy te nasze postanowienia miały sens?

Do tamtego nie powinniśmy wracać, bo inaczej byłaby to nasza walka z wiatrakami, jak Don Kichota. Jeden ze świętych powiedział, że gdybyśmy pokonali tylko jeden grzech w ciągu roku i nigdy do niego nie wracali, to zostaniemy świętymi. 

Reklama

A ksiądz proboszcz trzyma się tej maksymy?

Staram się. 

Dziękuję za rozmowę. 

                                                                             ***

Od Środy Popielcowej w kościele będą dostępne tekturowe skarbonki na jałmużnę wielkopostną na rzecz potrzebujących. Chętni będą mogli je wziąć do domów i ze złożonymi w nich datkami, przynieść do świątyni w Niedzielę Miłosierdzia Bożego, która przypada tydzień po Wielkanocy. W tym roku dodatkowo w czasie Wielkiego Postu zbierane są datki na rzecz poszkodowanych przez wichury, które niedawno przeszły nad gminą. Można je wrzucać do dwóch wystawionych w kościele puszek. Pieniądze na ten cel można również wpłacać na konto parafii z dopiskiem: „Pomoc dla poszkodowanych przez wichurę”.  
 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości