54-latek przywiązał pod sklepem psa i poszedł na zakupy. Najgorsze, że... o nim zapomniał. Zwierzakiem zainteresowała się pracownica sklepu, a dzięki chipowi udało się znaleźć właścicielkę, do której wrócił czworonóg.
Cała sytuacja miała miejsce w sobotę, 23 listopada po godz. 16. Dyżurny policji otrzymał informację, że przy sklepie spożywczym przy Placu Wolności w Zduńskiej Woli ktoś przywiązał psa do barierek. Czworonogiem zajęła się pracownica sklepu, która go odwiązała i otoczyła opieką.
- Powiedziała, że krótko po godzinie 9 do sklepu przyszedł mężczyzna, który wcześniej przywiązał zwierzę do poręczy przed sklepem. Po dokonaniu zakupu, poszedł w nieznanym kierunku, zostawiając psa bez opieki - mówi mł. asp. Katarzyna Biniaszczyk, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Zduńskiej Woli.
Reklama
Na szczęście pies miał chip, dzięki czemu szybko udało się ustalić właścicielkę. Była nim 75-letnia kobieta, która tego dnia powierzyła opiekę nad czworonogiem swojemu synowi. Nie miała od niego informacji, gdzie jest pies, dlatego sama rozpoczęła jego poszukiwania. Bardzo się ucieszyła, że nic mu się nie stało. Jej 54-letni syn potwierdził, że wychodząc ze sklepu, zapomniał zabrać psa, a pomimo jej pytań, nie udzielał informacji, gdzie on jest.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze