Reklama

Raport uwzględnił straty Wielunia

Po kilku latach zbierania materiałów parlamentarny Zespół ds. Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce od Niemiec za Szkody Wyrządzone w trakcie II Wojny Światowej, pod wodzą Arkadiusza Mularczyka, opublikował wyniki swojej pracy. W dokumencie znalazł się m.in. rozdział dotyczący Wielunia, autorstwa historyka prof. Stanisława Tadeusza Olejnika.

Dokument ujrzał światło 1 września. Jego autorzy policzyli, że nasi zachodni sąsiedzi są Polsce winni 6,2 bln zł. Spora część tej kwoty to oszacowane utracone przez państwo dochody mieszkańców, którzy ponieśli śmierć. Przypomnijmy, że w wyniku wojny zginęło ponad 5 mln Polaków. Autorzy raportu przyjęli m.in., że poprzez śmierć 2-letniej dziewczynki państwo utraciło 37 tys. zł, natomiast poprzez śmierć 2-letniego chłopca 111 tys. zł. Chodzi o wartość złotego z okresu międzywojennego. 32-letni mężczyzna to strata 78 tys. zł, a 32-letnia kobieta 25 tys. zł. W sumie ludzie Mularczyka policzyli, że śmierć mężczyzn wygenerowała straty w wysokości 216,7 mln zł, co odpowiada 3,3 bln obecnych złotówek, a śmierć kobiet 64,5 mld zł, co odpowiada 0,9 bln. zł. Reszta kwoty oczekiwanych reparacji stanowi wartości utraconych dóbr, jak m.in. budynki czy działa sztuki.
Jeden z rozdziałów raportu poświęcono opisowi strat Wielunia. Autorem  tego fragmentu jest pochodzący z Okalewa historyk, pros. Stanisław Tadeusz Olejnik. Historyk zaznacza, że przed II wojną światową mieszkało w mieście 15689 osób, z czego 5238 wyznania Mojżeszowego.
„(…)W wyniku trzech kolejnych ataków z użyciem bomb burzących i zapalających około 75 proc zabudowy legło w gruzach lub zostało spalone, a zabytkowe centrum miasta uległo zniszczeniu w około 90 proc.(…) – pisze Olejnik, przypominając, że pierwsze ładunki spadły na szpital pod wezwaniem „Wszystkich świętych”, pomimo tego, że budynek był oznakowany emblematem czerwonego krzyża. Pod gruzami zginęły 32 osoby, 26 z ich było obłożnie chorych. Oprócz zniszczeń materialnych okupant przeprowadził eksterminację inteligencji wysyłając ludzi wykształconych do obozów koncentracyjnych.  
Profesor dodaje, że zrabowano dzieła sztuki, zniszczono zbiory bibliotek i muzeum oraz zniszczono zabytkowe sakralne budynki.
Po opublikowaniu raportu  w kraju po raz kolejny rozgorzała debata odnośnie tego, czy Polska do reparacji ma w ogóle prawo. Strona rządząca utrzymuje, że nigdy nie zostały wypłacone, ale nie brak również opinii prawników, podających, że kraj się ich po prostu zrzekł.
W lipcu 2019 r. niemiecki parlament opublikował swój raport z którego wynika, że Polska nie powinna ubiegać się o reparacje, bo w 1953 r. z nich zrezygnowała. Kraj miał kolejny raz zrezygnować z reparacji  w 1970 r. Jednocześnie niemiecki parlament prawo do reparacji przyznał Grecji.
Trzy lata temu temat reparacji wojennych był gorąco dyskutowany w Wieluniu. A to za sprawą grupki radnych z PiS-u i Anny Dziuby-Marzec, którzy oczekiwali od burmistrza, Pawła Okrasy działań w celu „pierwszego w historii Wielunia aktu częściowego zadośćuczynienia przez rząd niemiecki szkód wyrządzonych przez nazistowskie Niemcy podczas ataku na bezbronny Wieluń 1 września 1939 roku.” Radni chcieli, aby Okrasa upomniał się o odszkodowanie za zniszczony kościół ewangelicki i dawną farę. Nie przeszkadzało im, że żaden z tych obiektów nie jest własnością gminy. Oczekiwali że burmistrz wystąpi z prośbą do ich właścicieli o to, aby ich reprezentować przy staraniu się o reparacje. Radni stworzyli nawet harmonogram poszczególnych działań, które pomogą środki  uzyskać.
Szybko okazało się, że podobny harmonogram nie jest nawet zgodny z prawem, bowiem rada miejska może tylko wyznaczać kierunki działań włodarza,  a nie nakazywać wykonanie poszczególnych czynności. Szef wieluńskiego ratusza całym pomysłem był zaskoczony.
- Długo pracowaliśmy nad narracją, pokazując Wieluń jako miasto pokoju i pojednania, miasto, które dąży do pokoju do pojednania – podkreślał.
- W tym roku mieliśmy okazję, aby te dążenia nabrały wymiernego znaku, w postaci wizyty prezydenta Polski Andrzeja Dudy i prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera. Usłyszeliśmy słowa, które zostały wypowiedziane na drodze pojednania między naszymi narodami – przypominał.
Anna Dziuba-Marzec nie widziała jednak w pomyśle sprzeczności między postrzeganiem Wielunia jako szerzącego ideę pokoju, a żądaniem reparacji.
- To ma być tylko taka namiastka, taki symbol tego. Symbol pokoju i pojednania – mówiła.
- Gdybyśmy napisali że całe zadośćuczynienie, nie mamy takiego prawa. Ale jako symbol, jako ta część, jako przestroga . Dalibyśmy możliwość wykonania całemu narodowi niemieckiemu w sumie drobnego gestu, ale bardzo znaczącego – stwierdziła.
Do radnej nie trafiał ani argument o braku legitymacji Okrasy do starania się o reparacje, ani nawet brak upoważnienie właścicieli terenów do występowania  w ich imieniu.
- Pan burmistrz może wystąpić do kurii i do prezydenta. Większych problemów by nie było gdyby się pan o to zwrócił ale pan się nie chce o to zwrócić – stwierdziła i argumentowała, że podczas jakiegoś spotkania biskup Wacław Depo uśmiechnął się, gdy była mowa o renowacji fary, więc (jej zdaniem) to nieomylny znak jego pozytywnego nastawienia do pomysłu.
- My teraz będziemy wychodzić przed szereg i kreować polską politykę zagraniczną, odszkodowawczą, polską politykę reparacyjną? – pytał retorycznie.
- Nie ma takiej uchwały, która by mnie zmusiła do tego, abym miał wkraczać w kompetencje polskie dyplomacji. Nie ma takiego prawa po prostu. To wynika z podziałów konstytucyjnych między poszczególnymi częściami państwa. Władza samorządowa ma inne kompetencje. Od polityki międzynarodowej jest prezydent i Minister Spraw Zagranicznych – przypominał radnym.
Nie znaczy to, że Okrasa nie zapalił się do pomysłu częściowej renowacji fary. Powstała koncepcja, zgodnie z którą na odbudowanej wieży kościelnej zawisłby podarowany miastu przez prezydenta Andrzeja Dudę dzwon „pamięć i przestroga” a część nawy mogłaby pełnić funkcję  muzeum cywilnych ofiar wojny. Strona kościelna nie zgodziła się jednak na przekazania miejsca gminie.

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości