Od dłuższego czasu budynek przy ul. Przedszkolnej w Siemkowicach, należący do gminy, niszczał ,,błagalnie wołając o remont’’. W końcu doczekał się remontu – jeszcze w tym roku będzie nowy dach, a w planie jest też ocieplenie ścian i zagospodarowanie podwórka.
Część obiektu gmina wynajmuje jako mieszkania komunalne, a w pomieszczeniach od strony ulicy przez wiele lat urzędował weterynarz, niestety zmarł, a nowy specjalista nie potrzebuje lokalu – dojeżdża bezpośrednio do klientów.
- Te pomieszczenia stały nieużyteczne, były w fatalnym stanie – wspomina Zofia Kotynia, wójt gminy Siemkowice.
Szefowa siemkowickiego urzędu, przedyskutowała sprawę z pracownikami i wspólnie doszli do wniosku, że coś trzeba z tym zrobić. Szczęśliwie w urzędzie pojawiła się fizjoterapeutka Olga Janecka-Beśka, z zapytaniem o jakiś lokal, gdzie mogłaby prowadzić swoje praktyki. Wójt Kotyni zapaliła się lampka – a gdyby tak wyremontować pomieszczenia po weterynarzu i je wynająć? Jak pomyślała, tak zrobiła.
W 2020 roku gmina przeprowadziła remont pomieszczeń. Zakres robót w budynku obejmował: wylewki betonowe pod podłogi i posadzki, posadzki z płytek, malowanie farbą olejną tynków wewnętrznych, wewnętrzne gładzie gipsowe, montaż drzwi wewnętrznych i zewnętrznych, wymianę rur kanalizacji sanitarnej, wykonanie nowej instalacji c.o. wraz z osprzętem, a także zadaszenia przy wejściu oraz montaż nowego oświetlenia. Za wszystko gmina zapłaciła 67 tys. zł z kilkoma groszami, a efekt jest piorunujący – nowe pomieszczenia są estetycznie wykończone i pozwalają na rozpoczęcie działalności.
- Sądzę, że w ciągu najbliższych dni w gabinecie przyjmę pierwszych pacjentów – mówi Olga Janecka-Beśka, fizjoterapeutka z Siemkowic.
Remont pomieszczeń po weterynarii po pierwsze ułatwił gminie znalezienie najemcy, a po drugie poszerzył ofertę usług medycznych dla mieszkańców. Póki co są to usługi komercyjne – prywatne, ale być może uda się uzyskać kontrakt z Narodowego Funduszu Zdrowia, a wtedy mieszkańcy gminy będą mogli korzystać z fizjoterapii zupełnie za darmo, oczywiście ze stosownym skierowaniem od lekarza specjalisty. Ale do tego jeszcze daleko… Dlaczego? Bo o ile w środku lokal został wyremontowany, to na zewnątrz wymaga sporych nakładów. Przeciekający dach, zardzewiałe i dziurawe rynny, fatalny stan elewacji, schodów – to wszystko niebawem ma zostać naprawione.
- Skoro powiedzieliśmy jako gmina „a”, to musimy powiedzieć „b” – argumentuje konieczność dalszego inwestowania w budynek wójt gminy.
Zofia Kotynia podkreśla, że obiekt jest majątkiem gminy, o który ona jako włodarz ma obowiązek dbać.
- Musimy to wyremontować, dla dobra tych mieszkańców, którzy tu żyją, najemcy lokali po weterynarii, a przede wszystkim dla dobra gminy. Inwestując w ten obiekt może uda się uzyskać kontrakt z NFZ i mielibyśmy w gminie bezpłatną rehabilitację, a to byłoby na pewno z korzyścią dla mieszkańców – podkreśla wójt Kotynia.
Olga Janecka-Beśka nie ukrywa, że wynajęcie lokalu pozwoliło jej spełnić jedno z marzeń – własny gabinet masażu i szeroko pojętej fizjoterapii.
- Jestem bardzo wdzięczna władzom gminy- mówi. – Będę starała się, aby wspólnymi siłami uzyskać kontrakt NFZ-etu i świadczyć tutaj także refundowane usługi – kończy z nadzieją fizjoterapeutka.
Antoni Zych
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze