Maciej i Zuzanna Cieślakowie to młode małżeństwo z Praszki. Mają jedno dziecko, 9-letnią córkę. Zosia od urodzenia zmaga się z mózgowym porażeniem dziecięcym. Dziewczynka chodzi, ale ma prawostronny niedowład, problemy ze wzrokiem, padaczkę i wymaga systematycznej rehabilitacji. Jej tata już jutro, 8 sierpnia, o 7 rano, rusza rowerem w Poland Gravel Race 2026. Przed nim 570 kilometrów z Przemyśla do schroniska Głodówka koło Zakopanego. Robi to dla córki. Z reporterem portalu kulisy.net rozmawia, jadąc pociągiem do Przemyśla, gdzie zaczyna się jego trudna, rowerowa wyprawa.
Maciej Cieślak już jutro, w sobotę, 8 sierpnia, o 7 rano wystartuje w Poland Gravel Race z numerem 24. To wyścig ultra, w którym zawodników czekają szutry, asfalty, długie podjazdy, zmęczenie i ponad 10 800 metrów przewyższeń. Dla jednych to sportowe wyzwanie. Dla niego przede wszystkim sposób, by nagłośnić zbiórkę na rehabilitację córki.
- Jadę z najważniejszą misją na świecie, dla mojej kochanej córeczki – mówi Maciej Cieślak i dodaje, że zawsze jedzie dla niej.
Do Przemyśla jedzie sam. Pociągiem. Żona i córka zostały w domu. W rozmowie z reporterem portalu kulisy.net mówi spokojnie, konkretnie, bez patosu. Tłumaczy, że zbiórka prowadzona jest na rehabilitację Zosi. Rehabilitacja daje efekty.
– Rehabilitacja jest konieczna, żeby Zosia coraz lepiej funkcjonowała – zaznacza tata dziewczynki.
9-latka chodzi, ale choroba od początku ustawiła codzienność całej rodziny. Dziewczynka ma mózgowe porażenie dziecięce, prawostronny niedowład, problemy ze wzrokiem i padaczkę. Wymaga pomocy specjalistów, terapii ruchowej, zajęć logopedycznych i stałej pracy nad samodzielnością.
Choroba powoduje silną spastykę mięśni, ogranicza zakres ruchów, wywołuje ból i utrudnia prawidłowy rozwój. Dodatkowym problemem jest padaczka. Silniejsze ataki zdarzają się kilka razy w roku, a lżejsze „zawieszenia” pojawiają się nawet po kilka razy w tygodniu.
Zosia potrzebuje wsparcia także w zwykłych czynnościach. Chodzi między innymi o ubieranie się, zakładanie bucików, skupienie uwagi, rozpoznawanie emocji i panowanie nad trudnymi emocjami. Dla zdrowego dziecka to codzienność. Dla niej często kolejny etap ciężkiej pracy.
Maciej i Zuzanna nie przerzucają całego ciężaru na innych. Większość kosztów rehabilitacji pokrywają z własnych, ciężko zarobionych pieniędzy. Zbiórka ma im pomóc w wydatkach, które wracają stale i są bardzo wysokie.
– Nie chcemy, żeby ludzie wszystko nam zasponsorowali. Pracujemy, wydajemy swoje pieniądze, ale każdy grosz jest ważny – podkreśla Maciej.
Kwoty wydawane na rehabilitację są duże. Jak mówi tata Zosi, bieżące terapie kosztują rodzinę około 1800 zł tygodniowo. To są koszty za zajęcia prowadzone wtedy, gdy dziewczynka jest w domu. Do tego dochodzą turnusy rehabilitacyjne. Dwutygodniowy turnus kosztuje między 1O a 12 tys. zł.
Obecna zbiórka ma pomóc zebrać 15 tys. zł. To nie jest suma, która rozwiązuje wszystkie problemy. To raczej realne wsparcie w dalszej rehabilitacji i oddech w kosztach, które trzeba ponosić przez cały rok.
– Mamy możliwość, to wydajemy własne pieniądze. Pracujemy dalej. Ale turnus dwutygodniowy to koszt kilkunastu tysięcy złotych. I jest to dla nas trudne do ogarnięcia z własnych środków – mówi tata Zosi.
Poland Gravel Race 2026 zaczyna się w Przemyślu. Meta czeka w schronisku Głodówka koło Zakopanego. Przed Maciejem kilkaset kilometrów jazdy, długie podjazdy i momenty, w których nie wystarczy sama forma. Potrzebna będzie głowa, cierpliwość i świadomość, po co się jedzie.
Maciej zachęca do wirtualnego kibicowania i śledzenia jego „kropeczki” na mapie live. W takich wyścigach zawodnik jedzie sam, ale wsparcie z zewnątrz naprawdę ma znaczenie. Zwłaszcza wtedy, gdy przychodzi kryzys, zmęczenie i kolejny podjazd.
Ta historia poruszyła także innych ludzi z regionu. Jakub Orłowski z Komornik, o którym portal kulisy.net pisał przy okazji jego wyprawy na desce SUP z Kępowizny do Szczecina, również zaapelował o pomoc dla dziewczynki. Napisał, że od początku miał pomysł, by jego wyprawę połączyć ze zbiórką na Zosię, córkę kolegi. Ostatecznie ruszył sam, ale teraz chce dołożyć swoją część do nagłośnienia sprawy.
„Od początku był pomysł zbiórki na Zosię... Córkę mojego kolegi Maćka... Połączmy siły” – napisał Jakub Orłowski.
W mediach społecznościowych pojawił się też krótki wpis znajomego rodziny Wojtka Sneki odnoszący się do ojca dziewczynki: „Ten Superbohater nie nosi peleryny, za to jeździ rowerem”.
Maciej nie mówi o sobie jak o bohaterze. Czuje się zwykłym tatą. Zosia potrzebuje rehabilitacji. Rehabilitacja kosztuje. Rodzice robią wszystko, co mogą. On jedzie, bo w ten sposób może zwrócić uwagę na zbiórkę i pomóc córce.
Najważniejszy wyścig nie zaczyna się jednak w Przemyślu i nie kończy na Głodówce. Trwa każdego dnia w Praszce. W domu, na rehabilitacji, u specjalistów, przy kolejnych ćwiczeniach i rachunkach.
Poland Gravel Race potrwa kilka dni. Walka o sprawność Zosi trwa od lat.
Zbiórkę dla Zosi można wesprzeć na portalu Siepomaga:
siepomaga.pl/zosia-cieslak.
Postępy Macieja w Poland Gravel Race 2026 można śledzić na mapie live: poltrax.live/pgr2026.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze