W chłodną i wietrzną październikową niedzielę ryby na łowisku w Masłowicach postanowiły zastrajkować. Sportowego ducha wędkarzy jednak nie tak łatwo zniechęcić. 29 zdeterminowanych zawodników zasiadło na starcie IX Tury Ligi Koła PZW Szczupak Wieluń i z niebywałą cierpliwością oczekiwało, aż ryby zmienią swoje nastawienie.
W niedzielny poranek 12 października łowisko w Masłowicach zaroiło się od wędkarzy. W przeciwieństwie do ryb, których było jak na lekarstwo.
W IX Turze Ligi Koła PZW Szczupak Wieluń wystartowało 29 zawodników. Było zimno i wietrznie, co zapewne sprawiło, że ryby ani myślały wystawiać czubka nosa z wody. Mimo to, cierpliwość, dobre humory i żyłka sportowej rywalizacji nie opuszczały wędkarzy. Chociaż byli tacy, którzy zakończyli zawody przed czasem i zrezygnowani spakowali czym prędzej manatki. Pozostali jednak dzielnie walczyli do samego końca. A jest o co, bo trzech najlepszych zawodników Ligi Koła PZW Szczupak Wieluń otrzyma nagrody o wartości 5 tys. zł. Kolejna, ostatnia w tym roku, tura już 26 października.
- Znowu ryba nie chce współpracować. Jeden okonek, parę jazgarzy i nic poza tym. Ewidentnie nie lubią mnie te ryby – rozkłada ręce Adam „z okolicy Konopnicy” – jak zwykł się przedstawiać.
- Słabiutko dzisiaj. Ani jednego brania. Zimno i tyle. Koledzy łapią jakąś drobnicę, ale ja się nastawiłem na karpia. I kompletnie nic – mówi Krzysztof Florczak z Wrońska.
U Oliwiera z Wielunia równie kiepsko. Wędkujący od dziecka zawodnik złapał tym razem tylko jednego leszcza.
- Bardzo ciężko dzisiaj. Ryba w ogóle nie bierze. Czasem drobnica coś tam skubnie, ale tak to nic. Jeszcze rano była jakaś nadzieja, że nie będzie tak źle, ale teraz – pod koniec zawodów - nadzieja legła w gruzach – mimo wszystko z uśmiechem opowiada Paweł Kleszcz z Łaszewa.
- Mam parę okonków i jazgarzy. Jest też jeden krąpik. Tutaj zawsze ryba słabo bierze, ale dzisiaj to po prostu katastrofa – z lekką dramaturgią komentuje Marcin Nowakowski z Wrońska.
Józef Miśkiewicz z Niemierzyna właśnie wyciąga małego jazgarza, ale zdobycz wzbudza u wędkarza raczej uśmiech politowania.
- Coś tam złowiłem, ale takie maleństwa, że powypuszczałem wszystko od razu. Po prostu niefartowny dziś dzień na ryby – podsumowuje z uśmiechem i stoickim spokojem doświadczony wędkarz.
Ostatecznie w IX turze zwyciężył Wojciech Sobota, który jako jedyny wyłowił ponad 4 kilogramy ryb.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze