Reklama

Sali nie będzie, ale wyremontują remizę - w Młynisku szykuje się inwestycja za 2 mln zł

Mieszkańcy Młyniska, przynajmniej na razie, muszą zadowolić się modernizacją sali OSP. Tymczasem tutejsi liczyli na znacznie więcej. Jeszcze rok temu żyli nadzieją, że przy szkole powstanie sala gimnastyczna. Niestety koszty budowy przewyższały możliwości gminy. Nie powiodła się też kolejna próba zdobycia kasy z „polskiego ładu”. Mieszkańcy mają pretensję do władzy, czemu dali wyraz podczas zebrania sołeckiego kilka tygodni temu.

Wielokrotnie na naszych łamach poruszaliśmy temat budowy sal gimnastycznych przy szkołach w Młynisku i Naramicach. Po tym, jak dwa lata temu  gmina pozyskała na ten cel kilkumilionową dotację z Rządowego Programu Inwestycji Strategicznych, mieszkańcy, dyrektorzy szkół, a nawet samorządowcy już prawie otwierali szampana. Radość okazała się jednak przedwczesna. Podobnie jak w przypadku innych inwestycji z promesami z rządowego programu, tak i w tym przypadku rynek zrewidował faktyczną wartość projektu. Po kilku przetargach okazało się, że pieniędzy, których miało wystarczyć na budowę dwóch obiektów sportowych braknie, a promesa wraz z wkładem władnym ledwie pokryje jedną halę.

Samorządowcy stanęli przed dylematem, co dalej. Na stole pojawiło się kilka opcji. Ścierali się ze sobą zwolennicy budowy obiektów w Młynisku, Naramicach oraz przekazania środków na inny cel, np. budowę kanalizacji. Radni z wójtem, Aleksandrem Owczarkiem, wybrali się nawet na wspólne wyjazdowe posiedzenie wszystkich komisji, aby w obu szkołach porównać warunki nauki. Nawet to nie pozwoliło im jednak wypracować jednego stanowiska. Ostatecznie pieniądze z promesy zostały przekierowane na rozbudowę kanalizacji. Decyzja zapadła na początku roku, jednymi z największych oponentów takiego rozwiązania były radne z Młyniska.

Reklama

– Rozumiem, że wszystkie inwestycje w gminie są bardzo ważne, ale sądzę, że taka szansa już się nam nie powtórzy – podnosiła radna Elżbieta Mikuś.

- Głównym argumentem powinno być to, w jakich warunkach te dzieci się uczyły i uczą. Jeżeli nie wykorzystamy tej szansy, która się pojawiła, to kolejne dziesiątki lat dzieci w Młynisku sali mieć nie będą. Sala w Naramicach też nie przystaje do współczesnych czasów, ale jest. W Młynisku trzy klasy i przedszkole cierpią przez w-f-y, które trudno nazwać wf-ami – zaznaczała, wracając wspomnieniami do czasów, kiedy sama była uczennicą. Po tym, jak zaczęła naukę w szkole ponadpodstawowej była  pod ogromnym wrażeniem, jeśli chodzi o miejsce, gdzie uczniowie ćwiczyli.

Reklama

Wtórowała jej Ewa Dwornicka.

- Na kanalizację w najbliższym czasie nie możemy liczyć, a budowa sali to inwestycja, jaką można na naszym terenie zrealizować – powtarzała.

Koleżanki z rady poparła Lila Maciejewska, wiceprzewodnicząca rady gminy.

- Uważam, że kanalizacja jest dobrobytem, a sale gimnastyczne to konieczność, która powinna zostać stworzona dla dzieci – sądzi Maciejewska.

Również  radny Krzysztof Woszczyk wolał, aby środki zostały przeznaczone na budowę sal gimnastycznych, ponieważ jego zdaniem programy na kanalizację jeszcze się pojawią, a na infrastrukturę sportową niekoniecznie.

Reklama

Ostatecznie większością głosów rady środki z promesy trafiły na budowę kanalizacji. Mieszkańcy Młyniska, podczas spotkania z wójtem kilka tygodni temu nie kryli niezadowolenia.

- Może byśmy ruszyli temat rozwoju szkolnictwa, dlaczego temat sali gimnastycznej został u nas zamieciony pod dywan i jeszcze pieniążki które nam zostały, zostały przekazane na kanalizację w Białej? – chciała wiedzieć jedna z mieszkanek Młyniska.

- Jesteśmy jakimś innym sortem? Gorszym? Dlaczego nasze dzieci przez osiem lat uczęszczają do szkoły i nie mają prawa mieć sali gimnastycznej? Macie własną komórkę, zajmująca się projektami dofinansowań na rozbudowę, dlaczego nie robicie projektów? Był projekt zrobiony i co się stało z kasą na naszą salę gimnastyczną? – nie kryła irytacji kobieta.

Reklama

– Nic się nie stało z kasą, bo tej kasy nie ma po prostu – odparował wójt Owczarek.

- Jak nie ma? Kasa była – nie dawała za wygraną mieszkanka.

- Ja tu nie jestem winny za całą przeszłość, bo kanalizacji nie było, sal nie było, dróg nie było, a robimy bardzo dużo – bronił się wójt, co jednak nie przekonało kobiety.

- Ja nie widzę tego, mieszkam tu cztery lata i tu się po prostu nic nie dzieje, a gmina jest po prostu tak osłabiona, taką niesławą, to wiecznie gdzie się nie pójdzie to jest dno. Po prostu jest dno, bo nic się nie da załatwić, no ludzi! – wydała surową ocenę mieszkanka Młyniska, zaznaczając, że jej zdaniem potrzeby wsi są pomijane.

Reklama

- My jesteśmy podatnikami, mamy do tego prawo, żebyśmy swoim dzieciom zapewnili wygodny byt – argumentowała kobieta.

Póki co tutejsi muszą się zadowolić remontem sali OSP. Do tej inwestycji gmina zdobyła dofinansowanie w kwocie 2 mln zł.

Wójt Białej zaznacza, że jeśli nie  będzie programów, które umożliwią zdobycie gotówki na budowę sal gimnastycznych, gmina nie podejmie się kosztownego zadania. W przyszłym roku siły i środki są kierowane na inwestycje, które dotacje mają.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości