Reklama

Sprawę adopcji psów zbada prokuratura

Burmistrz Wielunia, Paweł Okrasa, zapowiadał, że zaangażuje organy ścigania w wyjaśnienie sprawy adopcji kilkudziesięciu psów, należących do gminy, w ciągu zaledwie kilku godzin ostatniego grudnia ubiegłego roku. Schronisko, które do tej pory wieluńskimi psami się zajmowało, przedstawiło mniej korzystną finansowo ofertę dla gminy. Zamiast jednak przekazać psy, zdecydowało się je wyadoptować. Zwierzęta w większości fizycznie dalej znajdują się w tym samym schronisku, ale pod opieką fundacji. Powiązanej zresztą z tą placówką.

Zgodnie z ustawą o zapobieganie bezdomności zwierząt zapewnienie opieki bezdomnym zwierzętom oraz ich wyłapywanie należy do zadań własnych gmin. Te cedują obowiązki na operatorów czyli schroniska, płacąc za utrzymanie każdego psa. Kwoty niekiedy są spore. W przypadku gminy Wieluń w ciągu ostatnich lat na utrzymanie bezdomnych psów i kotów z gminnej kasy wydano miliony. Część radnych optowała, a niektórzy optują dalej, za wybudowaniem gminnego azylu. Przeciwnikiem takiego rozwiązania jest burmistrz. Obowiązek utrzymania zwierząt przez samorządy sprawia, że niektórym azylom nie kalkuluje się dążyć do wyadoptowania psów czy kotów, bo to mogłoby ich pozbawić przypływu gotówki. Radni w ubiegłym roku pytali przedstawicielkę schroniska w Czartkach , dlaczego tam mało, ich zdaniem, wieluńskich psów opuszcza azyl z nowymi właścicielami. Procent adopcji nie był satysfakcjonujący.
Tymczasem 31 grudnia doszło do adopcji 59 psów. Podczas gdy w latach 2018-2020 poniżej 100. Przedstawiciele schroniska pytani jak to możliwe, odpowiadają dyplomatycznie, że pewnie „nie skradły czyjegoś serca”, a adopcje to był sposób na uratowanie zwierzaków.
„Adopcje dokonane w ostatni dzień grudnia, wynikają natomiast z działań podejmowanych przez władze Wielunia, które jasno wskazywały, że przetarg na opiekę nad zwierzętami może być rozstrzygnięty jedynie na korzyść schroniska w Niemojewie. Wśród osób rozeznanych w temacie opieki nad zwierzętami, jest to schronisko o złej opinii. Istnieje wiele podstaw, by twierdzić, że nie jest tam utrzymany właściwy dobrostan oraz istnieją nieprawidłowości administracyjno-prawne, co będzie zresztą przedmiotem badań organizacji pozarządowych” – informowała Marta Szturma z Przytuliska i Hotelu Dla Zwierząt Domowych "FUNNY PETS" z Czartek.
Rozpowszechnianie insynuacje jakoby psy i koty trafiły do kiepskich warunków mocno bulwersowały przedstawicieli schroniska w Niemojewie „Pokochaj cztery łapy”. Jak mówił jego kierownik, Leszek Węgierski, wszystkie zwierzęta są zadbane, a te, które tego wymagają są pod opieką weterynarza.
Po tym, jak okazało się, że psów jest znacznie mniej, niż zakładano, Katarzyna Pluta nie zdecydowała się na podpisanie umowy z gminą Wieluń, ponieważ zmniejszył się przedmiot zamówienia. Zwierzęta jednak i tak tam trafiły. Póki co do końca marca. Najprawdopodobniej jednak zostaną w Niemojewie na dłużej.
- Aktualna umowa na wyłapywanie bezdomnych psów i kotów oraz opiekę nad nimi zawarta jest ze schroniskiem „Pokochaj Cztery Łapy” z Niemojewa i obowiązuje do końca marca – informuje Radosław Urbaniak, kierownik biura burmistrza.
- Obecnie trwa procedura wyboru usługodawcy, z którym od kwietnia zostanie zawarta umowa na zadanie na okres 13 miesięcy. Z analizy ofert które wpłynęły wynika, że najkorzystniejsza oferta wpłynęła ze schroniska w Niemojewie.
Urbaniak zaznacza, że zgodnie z publicznymi zapowiedziami, o całej sytuacji z samej końcówki grudnia, zostały poinformowane organy ścigania.
- Sprawa adopcji kilkudziesięciu wieluńskich psów w ciągu kilku godzin 31 grudnia 2020 r. została zgłoszona do prokuratury – podkreśla.

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości