W pełnym strażackim rynsztunku, bez przygotowań od marca, ale z ogromnym sercem – Kamil Rychlewski z OSP KSRG Działoszyn zdobył trzecie miejsce w II Ogólnopolskim Biegu Pamięci Bohaterów Monte Cassino w Konopiskach. Zaraz po zawodach wrócił do służby i gasił pożar. „Strażakiem jest się cały czas” – podkreśla.
Strażak ochotnik z podium i... z powrotem do akcji. Rychlewski w Konopiskach
Miniona sobota (24 maja) w Konopiskach upłynęła pod znakiem pamięci i sportowej rywalizacji. Oprócz biegu na dystansie 10 kilometrów, rywalizowano również w Biegu Pamięci Bohaterów Monte Cassino na dystansie 998 metrów, organizowanym ku czci żołnierzy walczących pod Monte Cassino, wystartowało 14 strażaków – w tym jedna kobieta. Wśród uczestników nie zabrakło Kamila Rychlewskiego, strażaka ochotnika z jednostki OSP KSRG Działoszyn.
Rychlewski wystartował w pełnym strażackim umundurowaniu, a mimo braku regularnych treningów zajął trzecie miejsce, pokonując trasę w czasie 4 minut i 41 sekund. – Organizacja biegu naprawdę bardzo fajna, co przekłada się na coraz większe zainteresowanie tego typu biegami. Biorą w nich udział ludzie w każdym wieku i każdym stopniu zaawansowania biegania – widać, że nie tylko profesjonaliści biegają, ale również amatorzy. Każdy jest zadowolony ze startu i każdy ma z tego frajdę – mówił Rychlewski w rozmowie z portalem kulisy.net.
Zawody w Konopiskach były dla niego pierwszym startem od marcowego Biegu Strażaka w Dąbrowie. – Nie ćwiczyłem od biegu w Dąbrowie, więc łatwo nie było, natomiast na plus zdecydowanie oprawa tego biegu – race dymne tak jak w Działoszynie podczas Dziesiątki dodały klimatu pożarniczego – podkreślał.
Mimo sportowego charakteru wydarzenia, strażacka misja szybko wróciła na pierwszy plan. – W krótkim czasie po zakończeniu zawodów pojechałem do pożaru budynku mieszkalnego, więc strażakiem zdecydowanie jest się cały czas – zaznaczył strażak ochotnik, dla którego służba to nie tylko pasja, ale codzienność.
Choć niepewność co do przyszłości zawodowej rzuca cień na plany startów, Kamil deklaruje chęć powrotu na trasę w przyszłym roku. – Czuć tą zdrową rywalizację, za rok też będę starał się tam znaleźć, lecz nie wiem jak będzie w moim życiu – czy będę w Polsce, czy za granicą, ponieważ zacząłem pracę w delegacji – zakończył.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze