Maturzyści z Pajęczna rozpoczęli w sobotę symboliczne odliczanie stu dni do egzaminu dojrzałości. Studniówka łączyła klasykę z duchem nowoczesności. Oczywiście był polonez, starannie odtańczony przez młodzież pod czujnym, ale i wzruszonym okiem nauczycieli i rodziców. Nie zabrakło gości specjalnych, gratulacji, życzeń, podziękowań, kwiatów i szampańskich toastów.
Niemal wszyscy rodzice zaangażowali się w organizację tego święta dla swoich pociech. Jedna z wielu organizatorek komitetu rodziców Justyna Grabowska, mama jednej z uczennic, opowiedziała o przygotowaniach.
- Przygotowania rozpoczęliśmy już kilka miesięcy wcześniej, tak aby na spokojnie wszystko zaplanować i zarezerwować. Przyznam jednak, że od dwóch miesięcy napięcie zaczęło narastać. Dzisiaj jednak, tuż przed rozpoczęciem balu, emocje opadły. Większy stres odczuwają chyba nasze dzieci – mówiła Justyna Grabowska.
- Rodzice pełnią pieczę, będą mieć na oku i opiekować się młodzieżą, a zatem wszystko jest pod kontrolą. Męska grupa rodziców będzie czuwać, żeby nikt i nic nie zakłóciło dobrej zabawy i atmosfery – z przymrużeniem oka zapewnił Arkadiusz Pułka, tata z zespołu organizacyjnego.
Rodzice wybierając menu na przyjęcie uwzględnili zarówno klasyczne gusta jak i kulinarne trendy młodzieżowe. Stoły uginały się od różnego rodzaju sałatek, przystawek i zimnych przekąsek oraz owoców i słodkości. Biesiadowanie rozpoczęto tradycyjnym rosołem, a po czasie na stoły wjechała shoarma z frytkami. Goście delektowali się również barszczem czerwonym z pasztecikami i krokietami oraz strogonowem. Krótko mówiąc – menu na bogato.
Impreza rozpoczęła się tradycyjnie uroczystym powitaniem zgromadzonych maturzystów i gości przez reprezentantów uczniów oraz dyrektorkę Zespołu Szkół im. Henryka Sienkiewicza w Pajęcznie Sylwię Nowak-Miedzińską. Nie obyło się bez wspomnienia początków nauki w szkole ponadpodstawowej.
- Jakoś tak niepostrzeżenie wydorośleliście. Nie ma już tamtych niepewnych dzieciaków. Dziś widzę pełnych nadziei, gotowych, by wejść w dorosłe życie młodych ludzi. Dla mnie to okazja by powitać was w świecie odpowiedzialnych zachowań i poważnych decyzji – mówiła dyrektor Nowak-Miedzińska.
W sali bankietowej zgromadzili się abiturienci pięciu klas maturalnych, rodzice i inni krewni, grono pedagogiczne, osoby towarzyszące i goście specjalni.
Starosta pajęczański Paweł Sikora życzył maturzystom wszelkiej pomyślności na egzaminie i w przyszłym życiu. Wicemarszałek województwa łódzkiego Agnieszka Ryś zapewniła abiturientów, że samorząd województwa będzie ich wspierał na kolejnych etapach kształcenia, także kształcenia na studiach oraz w zakładaniu własnej działalności gospodarczej.
- Chcielibyśmy, żebyście tutaj zostali i rozwijali nasz region jako dorośli ludzie – podkreślała wicemarszałek Ryś
Wicestarosta Zbigniew Gajęcki przekazał list skierowany do młodzieży, nauczycieli i rodziców, którego treść przedstawiła dyrektorka szkoły.
Później nadszedł czas na podziękowania i kwiaty od uczniów dla nauczycieli, rodziców i gości wręczanych przy wokalnym akompaniamencie duetu maturzystek.
Polonez w wykonaniu młodzieży wzbudził podziw i duże emocje wśród obserwujących. Niezwykła mieszanka urody i wdzięku, młodości, radości i beztroski, a jednocześnie rozsądku i odpowiedzialności własnych pociech tak wzruszyła niektórych rodziców, że gratulowali dzieciom występu jeszcze przed jego rozpoczęciem. Ten lekki falstart spotkał się z niezwykle życzliwą reakcją wszystkich zgromadzonych, co sprawiło, że atmosfera zrobiła się jeszcze bardziej wesoła i rodzinna.
Oprócz intensywnych ćwiczeń choreograficznych, uczniowie, a szczególnie młode panie, równie starannie przygotowywały się do balu pod względem kreacji, fryzury i makijażu.
- Sukienkę specjalnie na tę okazję kupiłam już dawno, przeszła potrzebne poprawki krawieckie i godnie czekała w szafie, by dziś ujrzeć światło dzienne – z uśmiechem mówiła Julia Kluska, uczennica klasy IV LO o profilu humanistycznym.
- A dziś od samego rana profesjonalny makijaż, fryzjer, paznokcie i te sprawy – dodała.
Dominika Drab uczennica klasy IV LO o profilu biologiczno-chemicznym również podzieliła się swoimi wrażeniami.
- Nie ma powodów, aby się stresować. Nastawienie jest jak najbardziej pozytywne. Wszyscy jesteśmy świetnie przygotowani a przy okazji pięknie wyglądamy. Kreacje, sukienki, makijaże, włosy – wszystko tip-top. Każdy z nas jest cudowny – podkreślała Dominika.
- Nastawienie jest bardzo dobre. Trochę stresujemy się polonezem, ale mam nadzieję, że wypadniemy dobrze, a impreza będzie udana – dodała Julia.
- To bardzo ważne wydarzenie. Sto dni do matury jest tylko raz w życiu. Maturę można powtórzyć a studniówki nie – rezolutnie zauważyła Dominika.
Maturzystki opowiedziały także o swoich przygotowaniach do egzaminu dojrzałości.
- Jakoś idzie. Zostało nam sto dni i to jest czas, w którym wszyscy się zepniemy i damy radę – zapewniała humanistka Julia.
- Szkoła bardzo ciśnie, jeśli chodzi o przygotowania do matury, a więc ja osobiście czuję się jak najbardziej przygotowana. Oczywiście wymaga to własnego wkładu i zaangażowania, ale jestem dobrej myśli i wierzę, że będą same najlepsze wyniki – stwierdziła Dominika.
A po emocjach związanych z polonezem nadszedł czas na toast symboliczną lampką szampana, wspólne biesiadowanie i zabawę z DJ-em.
Tym sposobem pajęczańska młodzież zrobiła symboliczny krok w dorosłe życie. Nikt nie obieca, że będzie ono łatwe, ale przecież nie ma rzeczy niemożliwych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze